Córka i zięć burmistrza w piśmie do niego, prokuratora, policji i radnych uzasadniają: "W związku z kupieniem przez nas działki z zasobów miasta (...) mój teść i ojciec - Roman Tasarz został narażony na niewybredne ataki". Zaznaczają, że nie czują się w niczym winni, ponieważ działkę kupili zgodnie z prawem, jednakże nie chcą mieć nic wspólnego z rozpętaną wokół tego nagonką i proszą o rozwiązanie umowy.
Przypomnijmy. W 2008 roku przyszły zięć burmistrza Romana Tasarza kupił w przetargu działkę budowlaną przy ul. Brodnickiej. Po kilku miesiącach zawnioskował do niego o wydzielenie fragmentu rolnej przyległej działki, którą chciał dokupić "na zagospodarowanie" swojej. Kupił ją, bez przetargu, już razem z żoną - córką Romana Tasarza. Całość (ok. 1220 m kw.) kosztowała ich 27 tys. zł.
W styczniu Prokuratura Rejonowa w Golubiu-Dobrzyniu zajęła się sprawą dokupionej ziemi (469 m kw.) na wniosek radnych Hanny Grzywińskiej, Mariusza Piątkowskiego i Aleksandra Wichrowskiego "Zawiadamiamy o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa niegospodarności na szkodę miasta przez Romana Tasarza pełniącego funkcję burmistrza" - napisali. Prokuratura na razie bada, czy funkcjonariusze publiczni nie przekroczyli uprawnień przy sprzedaży działki. Roman Tasarz, jak zapewnia, wyłączył się z postępowań dotyczących jego rodziny. Dokumenty podpisywali wiceburmistrz lub kierownik referatu gospodarki.
Burmistrz mówił jednak "Pomorskiej": - Dokupienie od miasta jakiegoś nieużytku do działki budowlanej nie jest niczym wyjątkowym. Sprawdziliśmy, że w 2008 roku w Golubiu-Dobrzyniu były 4 takie transakcje, w 2009 -1, 2011 -2, a w ubiegłym - 5.
Czy, na wniosek bliskich burmistrza, miasto rozwiążę teraz umowę kupna-sprzedaży dokupionej działki? Beata Kołodziejska z urzędu mówi: - Z opinii naszego mecenasa wynika, że nie ma do tego podstaw prawnych.
Córka i zięć burmistrza zaproponowali jeszcze jedno rozwiązanie: "Nie należymy do osób majętnych, jednak uważamy, że honor i godność są ważniejsze od pieniędzy (...), jeśli więc nie ma możliwości unieważnienia umowy kupna-sprzedaży, oficjalnie oświadczamy, że pragniemy działkę nr 2549/2009 - przekazać na rzecz samorządu miasta Golub-Dobrzyń jako darowiznę".
"Dokupka" została jednak nabyta na raty. Jak się okazuje, najpierw musiałyby być one spłacone w całości. Po drugie - miasto nie ma obowiązku przyjęcia darowizny, a decyzję w tej sprawie powinna podjąć rada.
Czy miasto powinno przyjąć darowiznę od bliskich burmistrza? Zapraszamy do dyskusji!
Czytaj e-wydanie »