Czesi piętnowali kujawsko-pomorskie ciastka i dżem. Antyreklama zrobiła im reklamę

Lucyna Talaśka-Klich lucyna.talaska@pomorska.plZaktualizowano 
Czeska strona internetowa piętnująca rzekomo źle oznakowaną żywność <br><br>
Czeska strona internetowa piętnująca rzekomo źle oznakowaną żywność www.potravinynapranyri.cz
Wyniki badań produktów z Bydgoszczy oczyściły producentów z zarzutów.

Produkty są dobrej jakości, oznakowane jak należy.

Zarzuty nie potwierdziły się

W piątek otrzymaliśmy wynik badania dżemu ze Stovitu, który także znalazł się na czeskiej stronie internetowej piętnującej produkty rzekomo kiepskiej jakości lub źle oznakowane - powiedział Marek Szczygielski, kujawsko-pomorski wojewódzki inspektor jakości handlowej. - Zarzuty Czechów dotyczące zafałszowania tego produktu nie potwierdziły się.

Przypomnijmy, na stronie (www.potravinynapranyri.cz), którą uruchomiła Państwowa Inspekcja Rolniczo-Żywnościowa wspólnie z czeskim ministerstwem rolnictwa znalazło się kilkaset produktów żywnościowych, które - zdaniem Czechów - są złej jakości, zostały zafałszowane albo są niebezpieczne dla zdrowia konsumentów. Trzy artykuły zostały wyprodukowane w Bydgoszczy.

Jednym z nich jest dżem ze Stovitu. Nasi południowi sąsiedzi stwierdzili, że oprócz owoców jagodowych znalazły się w nim też substancje wskazujące, że użyto jabłek do produkcji.

- Badanie wykazało obecność naturalnej substancji występującej w owocach takich jak jabłka - wyjaśnia Marek Szczygielski. - To efekt stosowania w procesie technologicznym gorącego koncentratu jabłkowego do rozmrażania jagód. W kilogramie dżemu było go zaledwie 0,4 grama! Zatem nie ma mowy o zafałszowaniu produktu, tym bardziej że na etykiecie jest napisane, ile jagód użyto do wyprodukowania dżemu.

Żeby uniknąć podobnych nieporozumień Stovit zastanawia się nad zmianą informacji na etykiecie, choć nie musi tego robić. - Może na wszelki wypadek będziemy wpisywać, że używamy koncentratu jabłkowego do rozmrażania - rozważa Hanna Cendrowska, prezes Stovitu. - Ale o jego zastosowaniu za każdym razem decyduje technolog. Zatem jeśli koncentratu nie użyjemy, to będzie to nieprawda. Musimy ten problem rozwiązać w porozumieniu z polskim ministerstwem rolnictwa.

Jednak zapis o tym, że produkt może zawierać śladowe ilości orzeszków, który czasami na wszelki wypadek stosują np. producenci słodyczy, nie przekonał Czechów do innych towarów z Bydgoszczy. Uznali oni, że ciasteczka z zakładu Jutrzenki oraz wafelki z Fabryki Wyrobów Cukierniczych JAGO zawierają zbyt duże ilości alergenów - orzeszków arachidowych.

Kontrole w tych zakładach wykonane przez Inspekcję Artykułów Rolno-Spożywczych nie wykazały żadnych nieprawidłowości. W dodatku - zdaniem inspektorów - bardzo nowoczesny system monitoringu alergenów w firmach nie pozwala na zanieczyszczenie pozostałościami np. orzeszków arachidowych.

Jan Kolański, _prezes Jutrzenki Colian _uważa, że ich firma padła ofiarą afery, która godzi w dobre imię jednego z największych producentów słodyczy w Polsce. Oczekuje wyjaśnień.

Czesi milczą

- Dotąd nie otrzymałem odpowiedzi - powiedział w piątek Jan Gogolewski,właściciel Fabryki Wyrobów Cukierniczych JAGO, który do czeskiej inspekcji napisał już 16 lipca. Wystąpił z prośbą o przesłanie wyników ich kontroli. Chce, by podali obowiązującą w Republice Czeskiej podstawę prawną, która określa dopuszczalną zawartość orzechów arachidowych.

Gogolewski podkreśla, że stosują się do unijnych norm, które Czechów też obowiązują. Wcześniej mówił on nam, że zażąda od Czechów sprostowania tych informacji, gdy otrzyma wyniki badań. Bo jest przekonany, że w tej "grze" chodzi tylko o walkę z konkurencją.

Reklama z antyreklamy

- Czesi nie chcą wpuścić naszej żywności na ich rynek, bo jest lepsza - twierdzi przedsiębiorca. Walczy o dobry wizerunek firmy, więc zlecił także badania wyrobów z JAGO czterem niezależnym laboratoriom (jedno z nich znajduje się w Niemczech).

Jednak wyniki sprzedaży w bydgoskiej fabryce nie wskazują na to, by czeska afera jej zaszkodziła. Wręcz przeciwnie: - Mamy większy zbyt - dodaje Gogolewski. - Może dzięki tej stronie świat usłyszał o JAGO?

 

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Materiał oryginalny: Czesi piętnowali kujawsko-pomorskie ciastka i dżem. Antyreklama zrobiła im reklamę - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3