Małe dwa pomieszczenia. Raptem 19 m kw. Z trudem mieści się 6 osób, by opowiedzieć o trudnej sytuacji młodej kobiety, przyszły także jej siostra i mama.
- W kuchni grzyb, choć ściany były malowane i przygotowywane specjalnym impregnatem - pokazuje kobieta. -W pokoiku jest łóżko i rozkładany fotel. Nic więcej się nie mieści.
Kilka szafek i stolik. Zapach jest okropny. Łazienka jest na korytarzu. Brakuje prysznica, więc rodzina myje się w misce. Kobieta z trójką dzieci mieszka obecnie u swojego konkubenta, ojca pociech.
- Jest w pracy za granicą, ale w każdym razie mogę stamtąd zostać wyrzucona.
Potwierdzają to matka i siostra.
- Nie zawsze się układa tak, jak powinno - mówią kobiety. - Raz jest dobrze. Teraz przebywam tam tylko po to, by córki, które mają długie włosy, mogły je normalnie umyć i odrobić lekcje - dodaje.
>> Najświeższe informacje z regionu, zdjęcia, wideo tylko na www.pomorska.pl <<
Kobieta nie pracuje, najmłodsza pociecha nie chce zostawać w przedszkolu. Za rok jednak będzie musiała iść do zerówki, tu dla mieszkanki Lipna jest nadzieja na znalezienie pracy.
- To mieszkanie przydzielono mi pięć lat temu. Byłyśmy wtedy jeszcze w trójkę. Syn urodził się później. Miałam mieć ten lokal tylko na rok - opowiada Lipnianka. - Minęło tyle czasu, a my nie mamy się gdzie podziać.
Kobiety opowiadają o innej mieszkance barków, która otrzymała lokal w tym samym bloku, w którym mieszka konkubent naszej rozmówczyni.
- Też się starałam o ten lokal. Mówiłam, że nawet sama go wyremontuję. Za czynsz płacę, mam nawet nadpłatę - dodaje. - Raz w tygodniu jestem w urzędzie i się dopytuję. Czekam jak na stracenie. Nie wiem, czemu tamta kobieta dostała, chociaż miała wcześniejsze mieszkanie większe, bo aż 27 metrów kw.
Mieszkanka ulicy Komunalnej opowiada o problemach zdrowotnych swoich dzieci, których niestety, przez złe warunki nie brakuje. - Kaszel, ciągłe infekcje. Do łazienki chodzą tylko w dzień. Wieczorem biegają tam szczury, więc dzieci załatwiają się do wiaderka.
Kobieta chciała zamienić się ze swoim konkubentem na mieszkania. W jego lokalu zameldowany jest także brat.
- Trafiłam do baraków, bo te pięć lat temu mąż kazał mi się wyprowadzać. Wyrzucił mnie w nocy z dziećmi nie raz. Stąd drugie mieszkanie. Nie wiem, jak będzie teraz - mówi.
W magistracie historię kobiety znają bardzo dobrze. - Mieszkanka jest wpisana u nas na listę oczekujących - mówi Krzysztof Grzywiński z lipnowskiego magistratu. - Znamy sytuację tej pani i za każdym razem informujemy, że musi cierpliwie czekać.
Czekać na wolny lokal, a miasto ich nie ma. W urzędzie już złożono 369 wniosków o przyznanie mieszkania komunalnego bądź socjalnego. Gmina ma jedynie 353 lokale.
- By otrzymać lokal, muszą być spełnione określone warunki. Sprawdzamy dokładnie jakie są warunki, ile osoba czeka na przydział. W określonych sytuacjach powoływana jest komisja - mówi Krzysztof Grzywiński.
Urzędnik wytłumaczył dokładnie, czemu mieszkanie w bloku konkubenta naszej rozmówczyni otrzymała inna rodzina.
- Nie ukrywamy, że każdy przydział budzi kontrowersje. Wiemy, jak zareagowaliby mieszkańcy, gdyby kobieta otrzymała lokal w jednym bloku, co konkubent - mówi. - Tu zaważyła kwestia pozostawionego przez tamtą panią mieszkania.
W mieście ma być budowany kolejny blok komunalny, to plan burmistrza, który już podczas wyborów obiecał powstanie kolejnego.
- Budynek mógłby powstać w okolicach ulicy Komunalnej, ponieważ tam są nasze działki - tłumaczy Paweł Banasik. - Plany już są. Moglibyśmy skorzystać z tych, na podstawie których budowany był poprzedni blok. Kolejnych osiem rodzin mogłoby otrzymać nowe lokale. To jednak temat do rozważenia przez radnych. Będziemy o nim mówić podczas ustalenia budżetu na kolejny rok.
Kobieta, która mieszka na ok. 19 m kw., musi nadal czekać na lokal.
- Sytuacja tej pani jest cały czas rozpatrywana. Gdy tylko będzie taka możliwość, czyli będziemy mieli wolne, spełniające ustawowe warunki mieszkanie, to ta pani je otrzyma - dodał Krzysztof Grzywiński.
INFO Z POLSKI 1.06.2017 - przegląd najciekawszych informacji ostatnich dni w kraju