Pani Dorota mieszka w bloku na osiedlu Toruńskim. Tego dnia ze stycznia 2000 roku nigdy nie zapomni. W wypadku samochodowym uszkodziła rdzeń kręgowy. - Najpierw były miesiące rehabilitacji, teraz są lata leżenia - mówi pani Dorota, dziś 30-latka. - Mieszkam na drugim piętrze. Poruszam się na wózku. Pomaga mi rehabilitantka, ale ona nie jest w stanie dźwigać mnie kilka razy dziennie po schodach. Ostatni raz byłam na spacerze na dworze w sierpniu. Całymi dniami leżę więc w łóżku, oglądam telewizję albo obserwuję, jak po pokoju biega mój kameleon, Kacper. Czasem siedzę przed komputerem - to jedyny mój łącznik ze światem. Gdybym miała windę, byłoby inaczej. Byłam bardziej samodzielna. Sama mogłabym chodzić na dwór.
Zielony liść
Pani Dorocie pomaga fundacja "Zielony Liść" z Torunia. - Latem tego roku zadzwoniła do nas pewna pani z Kanady. Powiedziała, że była w Polsce na turnusie rehabilitacyjnym w Darłówku - opowiada Alicja Kulig, koordynatorka do spraw pomocowych w fundacji "Zielony liść". - Razem z nią w tym samym ośrodku przebywała pani Dorota z Solca. Opowiedziała nam jej historię. Nazajutrz do niej zadzwoniliśmy. Dzięki organizacji solecczanka dostała specjalny stelaż do łóżka, dzięki któremu może sama sobie ustawiać oparcie.
Od 2004 roku solecczanka gra w tenisa stołowego na wózku inwalidzkim. - Na początku nie było łatwo, gra kojarzyła się mi z momentami, kiedy stałam przy stole, a teraz siedziałam - mówi kobieta. - Jednak w tym roku w Radomiu, w Indywidualnych Mistrzostwach Polski Osób Niepełnosprawnych w tenisie stołowym w grupie tetraplegików, zdobyłam w końcu upragniony złoty medal, co mam nadzieję otworzy mi jeszcze szerzej drzwi. Trenuję u siebie w mieście, w Miejskim Ludowym Klubie Sportowym. Niestety, aby utrzymać formę i szlifować swoje umiejętności powinnam być na treningach trzy razy w tygodniu. Jeśli będę uczestniczyć w nich, mam szansę wyjechać na paraolimpiadę do Londynu w 2012 roku. Dlatego zbieram pieniążki na windę, bo wtedy bez niczyjej pomocy będę mogła opuścić mieszkanie.
Chociaż na balkon
Fundacja z Torunia w tym jej pomaga. - Mam jedno marzenie: być wśród ludzi. Chcę wyjść z domu, lub chociaż na balkon, ale akurat są dość wysokie progi. Do tego potrzebna jest mi winda. Niestety, taka kosztuje około 100 tysięcy złotych - mówi pani Dorota. - A ja mam 670 złotych renty. Skontaktowałam się z firmą, która sprzedaje tak zwane schodołazy dla niepełnosprawnych. Taki sprzęt to mniejszy wydatek, bo około 20 tysięcy...
A na koncie fundacji jest zaledwie 1800 złotych. - Nie chcę brać ludzi na litość. Każdy ma przecież swoje potrzeby. Jeśli jednak znajdzie się chociaż jedna osoba, która mi pomoże, będę bardzo wdzięczna.
POMÓŻ DOROCIE powrócić do życia...
Fundacja Zielony Liść
ul. Ducha Świętego 5/4
87-100 Toruń
Nr konta:
86 1940 1076 3019 3585
0002 0000 - koniecznie
z dopiskiem "Dla Doroty"