https://pomorska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dramat w Jamielniku

bd
Mieszkaniec wioski Jamielnik w powiecie nowomiejskim wyszedł do pracy na noc, w niedzielę wieczorem, w poniedziałek rano nie zastał żony w gospodarstwie.

     W pierwszej chwili chciał zawiadomić policję o zaginięciu, ale obszedł gospodarstwo, wyszedł w pole i zobaczył świeże ślady zasypanego rowu. Odkopał nieco i zobaczył, że w foliowym worku spoczywa jego żona 41-letnia Elżbieta S. Wówczas powiadomił policję o znalezieniu zwłok.
     Do późnych godzin wieczornych pracowała w poniedziałek ekipa dochodzeniowo-śledcza policji z Nowego Miasta Lubawskiego. Nie zakończono sekcji zwłok, ale już pierwsze oględziny wskazują, iż mieszkanka Jamielnika, nie zmarła śmiercią naturalną.
     Wśród podejrzewanych jest krąg rodzinny - tyle mogliśmy dowiedzieć się w pierwszych godzinach po ujawnieniu zabójstwa. Wczoraj doszły nowe informacje. Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego jest 17-letni młodzieniec, który zamieszkiwał wspólnie z rodziną Elżbiety S. Nadal zatrzymani są inni członkowie, szerokiego kręgu rodziny.
     Dodajmy, że zamordowana Elżbieta S. osierociła dwójkę dzieci - 15-letniego syna i 17-letnią córkę.
     

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska