Duże firmy pogrążają małe. Zlecają, a potem nie płacą. Ile długów mają mikrofirmy?

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Robert Szwedowski
Aż 80 proc. zadłużonych firm to osoby prowadzące jednoosobową działalność. Nie otrzymują na czas pieniędzy od dużych kontrahentów. Muszą więc zaciągać kredyty, których potem nie są w stanie spłacić. Rekordzista z naszego regionu ma do oddania prawie 11 mln zł.

W bazie Krajowego Rejestru Długów jest 190 tys. mikroprzedsiębiorstw, które są winne ponad 5 mld zł. Średnie zadłużenie wynosi 26,5 tys. zł, rekordowe - 14,5 mln zł. Na Kujawach i Pomorzu takich dłużników jest 10,6 tys., mają do oddania przeszło 295 mln zł, średnio po 27,6 tys. zł, a niechlubny rekord to prawie 11 mln zł.

Sam wzrost to nie wielki sukces

Wśród przyczyn zadłużania się mikrofirm jest m.in., że koniunktura gospodarcza sprzyja nadmiernemu optymizmowi.

- Podawanie samego wzrostu gospodarczego, w tym roku to będzie prawdopodobnie nieco powyżej 4 proc., nie musi jeszcze oznaczać wielkiego sukcesu - uważa ekonomista Marek Zuber. - Czy, jeśli USA, lub Niemcy rozwijają się wolniej od nas, to znaczy, że ich gospodarki mają jakiś problem? Są to kraje znacznie od nas bogatsze. USA urosły w ciągu ostatnich pięciu lat o 23 proc., a Niemcy o 20,5 proc. Czy w takiej sytuacji nasz wynik robi rzeczywiście wrażenie? Można zadać inne pytanie: ile będziemy gonić USA? Polska gospodarka urosła od 2009 roku o 54 proc., amerykańska o 43 proc. Jednak dochód na mieszkańca w Stanach Zjednoczonych wynosi obecnie cztery razy więcej niż w Polsce.

Polecamy także: Ulgi w ZUS tylko dla nielicznych firm. Kto zapłaci? Reszta po 1500 złotych miesięcznie

Nadmierny optymizm to jedno, ale dochodzą jeszcze inne problemy: - Są to nietrafione inwestycje, zwłaszcza jeśli na ich sfinansowanie był zaciągnięty kredyt lub inwestor skorzystał z leasingu - wymienia Adam Łącki, prezes KRD BIG. - Zadłużenie powodują także zatory płatnicze, a zwłaszcza niepłacenie przez duże spółki. Na nie przypada bowiem aż 47 proc. wierzytelności, jakie mają do odzyskania mikrofirmy.

Małe firmy są najbardziej narażone na nieotrzymanie zapłaty od kontrahentów - pokazuje też najnowsze badanie KRD „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. Wynika z niego, że mikrofirmy czekają na zapłatę około 3,5 miesiąca.

- Najmniejszych przedsiębiorców po prostu nie stać na utrzymywanie dłużników, dlatego zmuszone są zaciągać kredyty, których potem nie są w stanie spłacić - komentuje Łącki.

Najbardziej pogrążone w długach są firmy handlowe, głównie małe sklepy i hurtownie z 1,46 mld zł plecy (w skali kraju).

- Mimo zakazu handlu małe sklepy czy nawet hurtownie nie są w stanie konkurować ani cenami, ani zarobkami z sieciami handlowymi, które umiały świetnie odnaleźć się w nowym otoczeniu prawnym - komentuje dr Andrzej Faliński, niezależny ekspert ds. handlu detalicznego. - Duże sklepy stać było np. na reklamy, a dzięki nim klienci robią duże zakupy w piątki i soboty. Nie idą w niedziele do sklepików.

Polecamy także: Składki ZUS 2019. Ile płaca przedsiębiorca, pracownik i pracodawca? [UMOWY ZLECENIA I O DZIEŁO]

Kolejne na liście jest budownictwo z długiem w wysokości 875 mln zł. Tyle ma do oddania 37,1 tys. małych zakładów budowlanych. Zdecydowana większość (64,5 proc.) to podwykonawcy zajmujący się na budowach pracami specjalistycznymi, jak elektrycy, tynkarze, hydraulicy.

Mali przewoźnicy mają do oddania 657 mln zł, a niewielkie zakłady przemysłowe 526 mln zł. W tej ostatniej branży najliczniejszą grupę stanowią producenci artykułów spożywczych, wyrobów z drewna i metalu.

- Zauważamy podobny schemat powstawania długu - opowiada Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso. - Doskonale to widać na przykładzie budownictwa. Załóżmy, że X Sp. z o.o. jest generalnym wykonawcą budowy biurowca i zatrudnia firmę A Jan Kowalski do wykończenia wnętrza. Ale Jan Kowalski nie ma odpowiednich fachowców i sprzętu, więc do tego celu podnajmuje firmę B Adam Nowak. Jeśli spółka X nie rozliczy się z firmą A, to firma A nie rozliczy się z firmą B. Tym samym firma B, będzie musiała pożyczyć pieniądze na przetrwanie.

Konkurencja i niskie marże

- We wszystkich zadłużonych branżach mamy do czynienia z olbrzymim rozdrobnieniem, dużą konkurencją i niskimi marżami - komentuje Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy. - Do tego rykoszetem uderza w przedsiębiorców niekorzystne otoczenie gospodarcze, które powoduje zmniejszenie przychodów. W przypadku sklepów zakaz handlu w niedzielę, w budownictwie rosnące ceny materiałów i brak rąk do pracy, a w transporcie konieczność dostosowania wynagrodzeń kierowców do regulacji obowiązujących w państwach, do których jeżdżą - Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii.

Sytuacji małych firm na pewno nie poprawi podwyżka ZUS-u, który od 2020 roku ma wynieść prawie 1500 zł miesięcznie.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Oddawać takich co nie płacą do kaczmarski inkasso. Samemu to się nie ma co upominać, bo się zajechać można, a kasy nie zobaczyć i tak.
Dodaj ogłoszenie