Elana Toruń - Cartusia Kartuzy 3:1 (2:0)
Bramki: Damian Kacperski (4), Kamil Kuropatwiński (17), Jay Jaskólski (87) - Dawid Szałecki (58)
Elana: Pelczarski - Korpalski, A. Kowalski, Andrzejewski - Stawski (63. Hartwich), Woroniecki, Piskorski, Raniszewski (88. Kamiński) - Kacperski (61. Jaskólski), Kościelecki (61. Knera), Kuropatwiński (88. Karbowiński).
Torunianie świetnie zaczęli mecz. Po nieco ponad kwadransie prowadzili już 2:0 po golach Damiana Kacperskiego i Kamila Kuropatwińskiego. W kolejnych minutach pierwszej połowy kontrolowali to co działo się na boisku. Po przerwie chwila nieuwagi kosztowała ich utratę gola. Zrobiło się nieco nerwowo, ale w końcówce Jay Jaskólski podwyższył wynik i właściwie zapewnił wygraną.
- Zaczęliśmy mecz podobnie jak poprzedni z Unią Swarzędz, ale teraz udało się nam podwyższyć wynik - mówił Rafał Więckowski, trener Elany. - Była dobra reakcja i stwarzanie kolejnych okazji. Szkoda, że zabrakło nam skuteczności, bo do 30 minuty mogliśmy wygrywać wyżej. Potem gra się uspokoiła. Po przerwie Cartusia mocniej nam zagroziła, a efektem był stracony gol. Nie było łatwo, bo rywala naciskali na nas, ale potrafiliśmy się obronić, a w decydującym momencie zadać cios . Po golu na 3:1 mieliśmy jeszcze jedną okazję do zdobycia bramki. Cieszymy się z tej wygranej, bo w poprzednich meczach była niezła gra, a brakowało zwycięstwa. Gramy do końca i walczymy o jak najlepszą pozycję w tabeli - dodał szkoleniowiec.
Już w sobotę Elana zagra na wyjeździe z rezerwami Pogoni Szczecin.
