Festiwal Wisły w Toruniu. Królowa Rzek świętowała między 675...

    Festiwal Wisły w Toruniu. Królowa Rzek świętowała między 675 a 735 kilometrem [zdjęcia]

    Ewelina Sikorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Festiwal Wisły to pierwsze tego typu wydarzenie w naszym kraju.
    1/18
    przejdź do galerii

    Festiwal Wisły to pierwsze tego typu wydarzenie w naszym kraju. ©Grzegorz Olkowski

    Ludzie rzeki, stawili się na Festiwalu Wisły. Była barwna parada statków i łodzi, nie zabrakło nadwiślańskiego jadła i szantów. Działo się!

    2017 jest rokiem Wisły



    Najdłuższej rzeki w kraju, ale i pewnego symbolu. Stąd też czterodniowy Festiwal Wisły - ukłon w stronę tradycji.

    Świętowano w miejscach związanych z niezwykłą rzeką - we Włocławku, Nieszawie, Ciechocinku, ale i w Grodzie Kopernika. Mogliśmy zapoznać się z tradycją rzeczną, zobaczyć zrekonstruowane dawne drewniane jednostki, którymi kiedyś spławiano Wisłą towary.

    - Są fantastyczne łodzie, widać uśmiechniętych, pełnych pasji ludzi - dzieli się wrażeniami Ilona Nowaczek, którą spotkaliśmy na błoniach w Toruniu. - Przyznam, że trochę zazdroszczę ludziom, których można tutaj spotkać, mogą czuć się niczym nieskrępowani. Wolni.



    - Wisła to rzeka pełna tajemnic. Pochodzę z Grudziądza. Pamiętam, jak babcia opowiadała mi o podziemnym przejściu przez rzekę, podobno tunel prowadził z grudziądzkiej twierdzy - mówi Karolina Kwaśniewska. - Fakt czy legenda? Nigdy się nie dowiemy. Jedno jest pewne, Wisła jest ściśle związana z naszą historią.

    - Kiedyś marzyłem o karierze marynarza, który co rusz zagląda do egzotycznego portu - śmieje się Paweł Marczak, kolejny uczestnik festiwalu. - Teraz marzę o własnej łajbie. Wchodząc na pokład, zastawiałbym wszystkie problemy na lądzie.

    Wśród osób, które złożyły hołd najważniejszej rzece w Polsce, byli niezwykli goście z takich krajów jak Francja czy choćby Litwa. Abyśmy jeszcze bardziej poczuli klimat, wystąpiły renomowane szantowe grupy. Stawili się też specjaliści od tradycyjnego, nadwiślańskiego jadła. Oczywiście, nie z pustymi rękoma.

    W ramach Festiwalu Wisły, można było samodzielne wykonać czółna, tradycyjne łodzie z pnia topoli. I to pod okiem Krzysztofa Bąka, twórcy najdłuższej tzw. dłubanki Europy (12 m).


    Festiwal Wisły we Włocławku - parada łodzi

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze Dobre 2018