Finalistki Miss Polski na Wózkach przyjechały do Ciechocinka. Promują kalendarze

Jadwiga Aleksandrowicz [email protected] tel. 697 779 836
Wspólne zdjęcie? Proszę bardzo. Miss Olga Fijałkowska (z lewej) i wicemiss Monika Buczyńska z kuracjuszkami: Alina Groszek z Wysokiej i Krystyną Bielińską z Brus
Wspólne zdjęcie? Proszę bardzo. Miss Olga Fijałkowska (z lewej) i wicemiss Monika Buczyńska z kuracjuszkami: Alina Groszek z Wysokiej i Krystyną Bielińską z Brus Jadwiga Aleksandrowicz
Finalistki wyborów Miss Polski na Wózkach przyjechały do uzdrowiska, by promować kalendarze ze swoimi fotografiami. I przekonywać, że żyją tak, jak osoby chodzące, choć jest im trudniej.

Piękne dziewczyny, poruszające się na wózkach inwalidzkich wspólnie z przedstawicielami Fundacji Jedyna Taka i wolontariuszami przez kilka dni w Ciechocinku i jednego dnia w Inowrocławiu starały się udowodnić, że wózek inwalidzki to jeszcze nie koniec świata i że nie będąc “chodziakiem" można kształcić się, pracować, rozwijać zainteresowania.

Zobacz też: Miss Polski na Wózku 2013 została Olga Fijałkowska [wideo, zdjęcia]

Takie przekonanie jest bardzo potrzebne tym, którzy są w takiej samej sytuacji, jak piękne finalistki pierwszych wyborów Miss na Wózkach, a którzy (bez względu na płeć) nie bardzo potrafią poradzić sobie z nową sytuacją.

Finał wyborów zorganizowano 4 sierpnia w Ciechocinku. Od tego czasu finalistki są zapracowane. - Mieszkam w niewielkiej miejscowości koło Płocka. Nie odczuwam, by traktowano mnie jakoś inaczej niż z innych. Może jedynie barier architektonicznych jest więcej niż w Ciechocinku, ale z tym w Polsce nigdzie nie jest idealnie - mówi Olga Fijałkowska, pierwsza Miss Polski na Wózku. Skończyła licencjat i właśnie robi sobie rok przerwy przed studiami magisterskimi. - Mam trochę obowiązków, związanych z tytułem. Spotkania, wywiady, promocje, a to zajmuje trochę czasu - uśmiecha się śliczna blondynka, od 11 lat na wózku. To efekt choroby - dystrofii mięśni.

Z tego samego powodu od 2 lat porusza się na wózku Monika Buczyńska z Podlasia, wicemiss i Miss Foto. Ma na koncie dwa fakultety i przymierza się do trzeciego. - Chcę studiować profilaktykę uzależnień, tych XXI wieku: od internetu, od zakupów i tym podobnych. Pracuję w szkolnym sekretariacie w Krasnymborze - zdradza. - Należę do osób o silnym charakterze - podkreśla.

Z okolic Kutna przyjechała Iwona Warzywoda, która na wózek trafiła po wypadku. Pracuje w biurze, a po pracy uwielbia haftować i wyszywać. -To mnie uspokaja i sprawia mi dużą przyjemność - nie ukrywa.
Finalistki promowały dwa rodzaje kalendarzy z pięknymi swoimi zdjęciami autorstwa Sebastiana Wolnego. Sprzedawały też apaszki i koronkowe cudeńka. - Cały dochód przeznaczamy na Fundację Jedyna Taka, a konkretnie na wszelkie działania rehabilitacyjne - mówi Katarzyna Wojtaszek, przedstawicielka zarządu tej fundacji.

Spotkania z finalistkami zorganizowano w Domu Zdrojowym i Szpitalu Uzdrowiskowym nr 1.Zainteresowanie było duże. Wiele osób chętnie kupowało kalendarze i fotografowało się z pięknymi paniami, które wzięły też udział w turnieju bilardowym w Centrum Niezależnego Życia Sajgon.
Kalendarze można kupić poprzez fundację (www.jedyna-taka.pl). Będzie też punkt ich sprzedaży w Przedsiębiorstwie Uzdrowisko Ciechocinek S.A.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie