Gdybym przewidywał pogodę, to byłbym bogatym człowiekiem

Rozmawiała Kamila Mróz
sxc.hu
Rozmowa z dr. Kazimierzem Marciniakiem, klimatologiem z Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy.

Więcej informacji z regionu znajdziesz na stronie www.pomorska.pl/region

- Straszy się nas globalnym ociepleniem, a za oknem taka zima, że nie chce się wychylać nosa z domu. Czy, paradoksalnie, może to mieć jakiś związek?

- Może, ponieważ to, czy następuje ocieplenie, czy nie stwierdzamy na podstawie trendu obserwowanego przez szereg lat. Natomiast cechą naszego klimatu jest zmienność, więc zdarzają się lata cieplejsze i chłodniejsze. Zresztą w tej chwili coraz częściej wyrażane są też opinie, że klimat zaczyna się ochładzać.

- To oznacza, że z roku na rok będzie coraz chłodniej?

- Nie jesteśmy w stanie do końca na to odpowiedzieć, bo - tak, jak mówiłem - panują przeciwstawne poglądy. Zwolennicy zbyt dużego wpływu człowieka na klimat twierdzą, że trend ocieplenia nadal się utrzyma, natomiast przeciwnicy tej tezy uważają, że pod wpływem przyczyn naturalnych będzie odwrotnie. Pewności nikt nam nie da.

- A można chociaż prognozować, jak upłynie nam ten rok?

- Ja jestem w tym ostrożny. Do tej pory nauka nie wypracowała pewnych prognoz na dłuższy czas niż 16 dni. Natomiast w miarę wydłużania się tego okresu sprawdzalność bardzo się obniża. Nie ośmieliłbym się powiedzieć, jaka będzie wiosna i nie robią tego również uznane ośrodki meteorologiczne. Można tylko mówić o pewnych przymiarkach.

- I bardzo chcemy w nie wierzyć, chociażby po to, aby zaplanować sobie wakacje. Więc nie ma w tym sensu?

- Dla mnie konkretne odpowiedzi na pytania pogodowe też byłyby niezmiernie ciekawe. Gdybym wiedział o tegorocznej zimie pół roku wcześniej, to stałbym się bogatym człowiekiem. Niektórzy za takie informacje zapłaciliby bardzo dużo, po to, aby zabezpieczyć się przed ewentualnymi stratami. Ponieważ takiej pewności nie mamy, to świat przymierza się do średniej, która jest obliczana z wielu lat. Więc jeśli zima jest ostrzejsza, to ten brak przygotowania do takowej skutkuje różnymi niedogodnościami dla nas samych.

- A producenci łopat nagle mają żniwa.

- Właśnie! Z drugiej strony ktoś może powiedzieć, zatem przygotujemy się do ostrzejszej zimy. Tylko jakie to są ogromne koszty! A jeśli prognozy się nie sprawdzą, pieniądze "wyrzucimy w błoto". Na to żadni decydenci nie mogą sobie pozwolić. Zresztą tegoroczna zima jest przykładem prawdziwej zimy w naszym klimacie.

- Bo tak naprawdę ta wcale nie jest taka straszna. W styczniu obchodziliśmy 70. rocznicę mrozu wszech czasów, kiedy temperatura spadła do minus 41 stopni C.
- Rzeczywiście lata wojenne były bardzo mroźne, ale po drugiej wojnie światowej też takie się zdarzały. Wymieniłbym zimy1962/63, czy 1986/87.

- Jakie wtedy były temperatury w naszym regionie?

- Poniżej minus 30 stopni C. Natomiast nie zawsze mroźna zima jest bardzo śnieżna, a taka była w latach 78-79. I w tym roku raczej przeżywamy taką śnieżną i niezbyt mroźną zimę.

- Tegoroczna zima jest cieplejsza na Ukrainie niż w Portugalii. Zresztą mam wrażenie, że coraz więcej tych anomalii pogodowych. W tym tygodniu w Australii zanotowano najgorętszą noc od 108 lat. W tamtym roku mieliśmy też huragany, tajfuny i powodzie.

- Rzeczywiście liczba zjawisk anomalnych nasila się w ostatnich latach. Z drugiej strony musimy pamiętać, że środowisko atmosferyczne jest najbardziej zmiennym elementem środowiska, w którym my żyjemy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie