Gęsto zaparkowane auta i drzewa na osiedlach we Włocławku to ogromna przeszkoda dla wozów strażackich

Joanna Chrzanowska
Joanna Chrzanowska
Paweł Czarniak
Samochody zaparkowane na osiedlowych drogach we Włocławku niekiedy utrudniają przeprowadzenie służbom akcji ratowniczych.

Gdy płonie mieszkanie liczy się czas. Niestety ostatnie wydarzenia we Włocławku pokazują, że strażacy zamiast skupić się na akcji napotykają na problemy - gęsto zaparkowane auta lub drzewa.

12 listopada doszło do tragicznego zdarzenia. W pożarze przy 14 Pułku Piechoty na osiedlu Kazimierza Wielkiego zginął 81-letni mężczyzna. Policja pod nadzorem prokuratora prowadzi śledztwo mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności i przyczyny pożaru.

Tragedia obnażyła następujący problem: strażacy mieli utrudniony dojazd do bloku. Samochody zaparkowane na jedynej drodze dojazdowej uniemożliwiły wjazd między innymi podnośnikowi strażackiemu. Kierowca jedynego wozu gaśniczego, który dojechał pod klatkę miał spore problemy, by wyminąć samochód dostawczy. Organizacja ruchu przed tym blokiem nie zabrania jednak parkowania w tych miejscach, ale w przypadku dojazdu służb utrudnia szybkie działanie.

- Na szczęście tego typu sytuacje nie są częste, ale zdarzają się - mówi bryg. mgr inż. Dariusz Krysiński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku. - Najgorzej jest na osiedlach Zazamcze i Kazimierza Wielkiego. Możemy apelować do spółdzielni, zarządców dróg osiedlowych, by przy inwestycjach, na przykład budowie parkingów, nie zapominali o miejscu dla służb. Na parkingach na osiedlach zwykle są przecież koperty dla osób niepełnosprawnych czy miejsca dla śmieciarek. Można też zaplanować przestrzeń dla służb.

Najgorzej jest popołudniami, o godz. 17-18, gdy wszyscy wrócą do domów. Kiedyś auto było luksusem. Dzisiaj na jedną rodzinę przypada kilka samochodów. Każdy chciałby zaparkować pojazd jak najbliżej miejsca zamieszkania. Na parkingach jest tłoczno. Ludzie parkują też wzdłuż klatek schodowych. Kluczenie wozem strażackim pomiędzy tyloma pojazdami to problem. Jak pokazuje wtorkowa interwencja straży nie do pokonania.

Służby natrafiają też na inne problemy. Nie tak dawno, 3 listopada pożar wybuchł w jednym z bloków przy ulicy Wienieckiej. Tutaj akcja też była utrudniona.

- Wszystko przez drzewa, które znajdowały się tuż przy budynku - wyjaśnia Dariusz Krysiński. - Jak nic się nie dzieje, to nikt nie myśli o bezpieczeństwie. Polak mądry po szkodzie. Drzewa ładnie wyglądają, dają cień, ale rosną. Nasadzenia tuż przy oknach są problematyczne, na przykład gdy przy pomocy specjalistycznego sprzętu trzeba ewakuować mieszkańców.

Straż pożarna już w najbliższy piątek spotka się z reprezentantami miasta i administracji bloku przy ul. Wienieckiej, by porozmawiać o tego typu problemach. Planowane jest także spotkanie z Włocławską Spółdzielnią Mieszkaniową, na terenie której doszło we wtorek do pożaru.

Jak się okazuje, podobne sytuacje raczej nie występują w Śródmieściu i Południu. Dostęp do kamienic nie jest utrudniony. A na Południu samochody z reguły nie parkują tuż pod oknami. Dodajmy, że w tym roku z uwagi na poprawę bezpieczeństwa przeciwpożarowego zdecydowano się na budowę drogi łączącej bloki Fredry 12 z Fredry 14 i 16.

Wideo. Elektryczne autobusy we Włocławku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie