www.pomorska.pl/tuchola
Więcej informacji z Tucholi i okolic znajdziesz na stronie www.pomorska.pl/tuchola
Dom Pomocy Społecznej im. Leona i Marii Janty-Połczyńskich w Wysokiej jest domem dla kilkudziesięciu osób. Mieszkańcami opiekuje się 28-osobowa kadra. Przed wakacjami do zespołu dołączyła nowa rehabilitantka. Pracuje w DPS jednak tylko do końca sierpnia. - Dlaczego? Przecież mieszkańcy są z niej bardzo zadowoleni - mówi nasz Czytelnik.
Andrzej Bąkowski, dyrektor placówki, tłumaczy, że rehabilitantka była przyjęta na trzymiesięczny okres próbny. W sierpniu umowa się skończyła. - Nie ma więc mowy o zwolnieniu pracownika, po prostu nie przedłużyliśmy umowy, wszystko zgodnie z prawem - zaznacza Bąkowski.
Nie chce mówić o przyczynach, dla których zrezygnował z kontynuowania współpracy z rehabilitantką. - To moja decyzja, którą mam prawo podjąć i nie będę jej komentował - mówi szef zespołu terapeutycznego. - Potrzebowaliśmy pracownika i zdecydowałem się przyjąć tę panią, choć jest masażystką po dwuletniej szkole. Zależy mi jednak na osobie, która będzie miała odpowiednie przygotowanie i będzie wszechstronna. Kładziemy bowiem duży nacisk na rehabilitację naszych niepełnosprawnych mieszkańców.
Chodzi nie tylko o masaże, ale i obsługę specjalistycznych urządzeń, np. laseru czy bioprądów.
A co ze zdaniem mieszkańców i pracowników DPS? Czy ono nie ma dla dyrektora znaczenia? - Nasi mieszkańcy to osoby chore, po przejściach. Czasem wystarczy mała sugestia, żeby uważali tak czy inaczej. Zresztą będąc u mnie w gabinecie przyznali, ze zostali poproszeni o wstawiennictwo - mówi Bąkowski.
Zaznacza też, że odbył już rozmowę z rehabilitantką, która zgodziła się z jego argumentami.