Gra w pomidora, czyli jak się gotowały konwencje [komentuje Adam Willma]

Adam Willma
Adam Willma
Zaktualizowano 
Elektorat doznaje oświecenia podczas konwencji Łukasz Kaczanowski
Człowiek przez lata przywykł do tych partyjnych frazesów, jak do muszek owocówek. Ot zło konieczne, zawsze gdy tylko pojawią się kwasy, zaczynają latać w kółko i żadną szmatą się ich nie przegoni. Ale tym razem zabzyczały ścierwice mięsówki.

Strasznie wkurzająca ta Polska, ręce czasem opadają i człowiek dochodzi do wniosku, że stolicę państwa należałoby przenieść do Raczków Elbląskich – samego centrum polskiej depresji. Ale kiedy zbliża się jesień i żona wysyła mnie na targowisko, wiele jestem temu domowi wariatów wybaczyć. Dźwigam wtedy do domu ciężkie siaty z pomidorami po 1,8 zł za kilogram. Czy jest drugie tak piękne miejsce w Europie? Przez całą zimę, gdy chodzę po słoiki z czerwonym szczęściem do piwnicy, trzyma mnie ono przy życiu i zapewnia odporność od politycznych infekcji.

No więc w sobotę cały dom pachniał pomidorami, a z radia wydobywał się bulgot partyjnych konwencji. Człowiek przez lata przywykł do tych partyjnych frazesów, jak do muszek owocówek. Ot zło konieczne, zawsze gdy tylko pojawią się kwasy, zaczynają latać w kółko i żadną szmatą się ich nie przegoni. Ale tym razem zabzyczały ścierwice mięsówki. Gdy pośród tych partyjnych bzyków pojawiło się hasło trzech, a później czterech tysięcy najniższej pensji, nawet moja impregnowana na politykę żona wychynęła zza sterty pomidorów: - Ile?!

Więc mówię jej tak: - PiS spełnił w pierwszej kadencji większość zapowiedzi programowych i to jest jego karta przetargowa w kolejnych wyborach. Dzięki niej może wygrać drugie starcie. Z tyłu głowy prezes ma jednak świadomość, że w polskiej rzeczywistości na trzecią kadencję raczej liczyć nie może. Może jednak w drugiej kadencji umocnić swój aparat i wpływy na tyle, aby nie dało się go wymazać ze sceny politycznej na dekady. Zapowiedzi o tak radykalnej podwyżce płac minimalnych oczywiście nie zrealizuje, bo mali polscy przedsiębiorcy by go za to pożarli, a kości spaliłyby tłumy bezrobotnych. W sukurs przyjdzie mu europejskie spowolnienie gospodarcze, na które będzie mógł zwalić odwleczenie podwyżek. Ponadto kosmiczną podwyżkę do 4 tys. zł zaplanował na koniec 2023 rok, a więc czas, w którym rządzić będzie kto inny.

Więc proponuję żonie zakład o te podwyżki, a raczej ich brak. Kto przegra sam będzie obierał wszystkie pomidory na zaprawy.

Tylko po ile w 2023 roku będą pomidory?

polecane: Flesz - Ukraińcy chcą więcej zarabiać

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grześ

Przeżyłem podwyżki z 30 000 na 1,5 mln. Przeżyje i 4 000

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3