I piwo 1410...

Adam Lewandowski
Na "Festynie cysterskim" Grzegorz Myk  zakuwał grzeszników w dyby. Co będzie robić w  sobotę?
Na "Festynie cysterskim" Grzegorz Myk zakuwał grzeszników w dyby. Co będzie robić w sobotę? Adam Lewandowski
W sobotę w Koronowie kolejna impreza. Tym razem inscenizacja zwycięskiej bitwy z Krzyżakami, która miała miejsce w piątek, 10 października 1410 roku, nie w samym mieście, lecz na wzgórzu w pobliskim Wilczu.

     Grzegorz Myk, prezes Koronowskiego Towarzystwa Miłośników Koronowa i przewodniczący Rady Miejskiej w jednej osobie, o bitwie pod Koronowem może opowiadać godzinami. - Długosz pisał, że zginęło 8 tysięcy rycerzy - mówi. _- Ale to bzdura. Bo łącznie w bitwie wystąpiło ich nie więcej niż 6 tysięcy, przy czym Krzyżacy dysponowali armią jeszcze raz tak liczną, jak polska. Długo też spierano się o to, gdzie stoczono bitwę. Najpierw, że pod Łąskiem. Dopiero po latach - że na wzgórzu pod Wilczem, które w tamtych czasach nazywano Nowym Łąckiem.
     **_Na płaskowyżu
     Bitwa rozpoczęła się już właściwie w samym Koronowie. Krzyżacy stali na wzgórzu Łokietka, polscy rycerze w ordynku bojowym przy klasztorze, a piechota - przy moście na Brdzie przy dzisiejszej ulicy Nakielskiej. Krzyżacy, choć bardziej liczni, obawiali się oskrzydlenia, więc nie zeszli ze wzgórza, tylko ruszyli w stronę Mąkowarska. W pogoń ruszyła tylko jazda - łucznicy i rycerze, piechota została w mieście. Strzały łuczników nieco przerzedziły siły wroga. Pod Wilczem jazda krzyżacka okrążyła strome od strony Koronowa wzgórze w Wilczu i tam czekała na Polaków. Krzyżacy chcieli uderzyć szarżą z góry na wspinającą się na wzgórze polską armię. Ale nasi wykonali ten sam manewr - okrążyli je i tam, na płaskowyżu, doszło do bitwy.
     
Najpier był pojedynek
     Naukowcy twierdzą, że była to najbardziej rycerska bitwa Średniowiecza, przeprowadzona ściśle według panujących wtedy reguł. Najpierw pojedynek rycerzy wytypowanych przez obie strony. Potem - niczym na turnieju - ścierał się rycerz z rycerzem. Gdy jeden ginął lub padał ranny, jego miejsce zajmował następny... Decydującym momentem było zdobycie przez polską stronę chorągwi krzyżackiej. Zakonni zaczęli się wycofywać, nasi ruszyli w pogoń. Zginęło łącznie nie więcej niż kilkuset rycerzy. Wielu, w tym przyszły wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego, dostało się do niewoli. Król Jagiełło, który w czasie bitwy stacjonował w Inowrocławiu, kazał wszystkich zaciężnych rycerzy nakarmić i puścić wolno, by Europa Zachodnia dowiedziała się, że Polacy to nie barbarzyński naród. Rycerze zakonni musieli się wykupić...
     
Staną rycerze...
     **Za kilka dni - w sobotę - inscenizacja tej bitwy. O godz. 12,30 rycerze zbiorą się na koronowskim Rynku i przejdą do kolegiaty, gdzie o godz. 13 wezmą udział w mszy świętej. Potem na skwerze Kazimierza Wielkiego - będą pokazy bractw biorących udział w bitwie, o godz. 19 - bitwa, w której wystąpi 80-90 rycerzy. Niestety, niewielu na koniach. A kiedy zrobi się ciemno - publiczność czeka pokaz ogni przygotowany przez Stowarzyszenie "Impuls" z Bisztynka.
     Będzie co oglądać. I kiełbaski będą. I piwo pod nazwą "1410"...
     

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie