Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Inowrocławianie bez dachu nad głową. "To skandal!" [zdjęcia]

Dariusz Nawrocki
Dariusz Nawrocki
- Żądamy od pana prezydenta, żeby natychmiast zajął się tą sprawą. Jak można zdjąć dach i nie położyć następnego? - grzmiał na konferencji prasowej radny Maciej Basiński.Radni Zjednoczonej Prawicy Marcin Wroński, Marek Słabiński i Maciej Basiński zorganizowali dziś konferencję prasową w sprawie budynku komunalnego przy ulicy Poznańskiej 135. - Budynek zamieszkuje 5 osób, w tym dwójka dzieci. Cztery osoby są niepełnosprawne. Ci ludzie zostali pozbawieni dachu na budynku, który otrzymali od urzędu miasta - podkreślał radny Marek Słabiński. Dodał, że lokatorzy ten budynek dostali w zamian za dwa mieszkania komunalne, które wcześniej zajmowali. Życie pod plandekamiZgodnie z pismem, które podpisał wiceprezydent Wojciech Piniewski, miasto zobowiązało się, iż naprawi i wymieni pokrycie dachowe na tym budynku w pierwszej połowie tego roku. W czerwcu stare pokrycie zostało zdjęte. Do dziś nie ma nowego. Budynek przykryty jest plandekami. Mieszkanie jest notorycznie zalewane. Lokatorzy nie mogą też ogrzewać mieszkania, gdyż plandekami przykryte są również kominy. Pan Tomasz, lokator budynku, tłumaczył dziennikarzom, że firma, które podjęła się remontu, najpierw miała to zrobić do końca lipca, potem - do końca sierpnia. Zbliża się zima, a prace nie są kontynuowane. - Zainwestowaliśmy w centralne ogrzewanie. Mamy butlę od gazu, ale boimy się dalej realizować tę inwestycję, bo obawiamy się, że miasto w pewnym momencie się nas pozbędzie - wyznał pan Tomasz. Ma żal do urzędników, że do dziś nie potrafili skutecznie wyegzekwować od firmy zakończenia prac. Może dojść do nieszczęścia - Jestem zszokowany tą sytuacją. Jak można ludziom zgotować taki los! - grzmiał radny Maciej Basiński. - Ci ludzie potrzebują pomocy. Bo trudno dziś powiedzieć, że mieszkają w domu. Podstawą domu jest dach. Ja można mieszkać w domu bez dachu? - pytał. - Żądamy od pana prezydenta, żeby natychmiast zajął się tą sprawą. Jak można zdjąć dach i nie położyć następnego? To jest sytuacja absurdalna. Jak spadnie śnieg, ta plandeka tego nie wytrzyma. Może dojść do nieszczęścia - podkreślał radny. To rzecz wysoce skandaliczna - Dla mnie jest to rzecz wysoce skandaliczna. Nie można pozostawić ludzi w przeddzień zimy w takich warunkach - mówił radny Marcin Wroński. - Apelujemy, żeby prezydent nie zajmował się kampanią wyborczą, ale problemami zwykłych ludzi. Chcemy wiedzieć, czy ci ludzie mają szansę na dach przed zimą. A może trzeba im zapewnić jakieś mieszkanie zastępcze - proponował Marcin Wroński. Poprosiliśmy urzędników inowrocławskiego ratusza o wyjaśnienia. Oto odpowiedź, jaką przesłała nam Adriana Herrmann, rzecznik prasowy prezydenta Inowrocławia:"Miasto od początku działa zgodnie z obowiązujących prawem. Lokator budynku przy ul. Poznańskiej 135 posiada prawo do dysponowania nieruchomością, zgodnie z zawartą z nim umową. Mając świadomość, że remont dachu jest potrzebny, podjęte zostały działania, mające na celu wymianę dachu eternitowego. Zgodnie z procedurami Miasto ogłosiło przetarg i wyłoniło wykonawcę. Umowa z firmą, z doświadczeniem w wykonywaniu prac dekarskich, została zawarta 19 czerwca br.Po przystąpieniu do prac, okazało się, że powstał problem między lokatorem budynku a wykonawcą. Przedstawiciele Urzędu Miasta Inowrocławia kilkakrotnie próbowali załagodzić powstały konflikt, zapraszając strony na spotkania. Niestety działanie było pomocne tylko w krótkim okresie czasu.Zdenerwowany właściciel firmy pod koniec sierpnia podjął decyzję o rezygnacji z wykonania przedmiotu umowy. Wykonawca oświadczył, że rozwiązuje umowę ze względu na nieustanne przeszkody stawiane przez lokatora i praktycznie uniemożliwianie pracy osobom remontującym dach. Jednocześnie w ten sposób, wykonawca z pełną świadomością naraził się na koszty. Została nałożona na niego kara umowna w wysokości 20 % wynagrodzenia za niewykonanie umowy. Ostatecznie umowa została rozwiązana 18 września br. Dach został zabezpieczony.Od tego momentu Miasto poszukuje wykonawcy. Każda z firm, która dowiaduje się gdzie miałyby być wykonywane prace, odmawia podjęcia się zadania. Czekamy na rozstrzygnięcie (już trzeciego z kolei) przetargu, w którym termin składania ofert mija w najbliższą środę.Nie możemy zatem odpowiadać za sytuacje, które są niezależne od nas. Mimo tego, Miasto zaproponowało mieszkanie zastępcze na czas wykonywania remontu, z czego lokator z niewiadomych przyczyn nie skorzystał".Pan Tomasz, lokator budynku, przesłał nam oświadczenie, w którym czytamy, iż "słowa wypowiedziane przez Panią rzecznik są mocną manipulacją faktami, wielokrotnym pominięciem faktów". Zażądał od rzecznika sprostowania podanych nam informacji oraz poinformował, iż wystąpi na drogę sądową o ochronę dóbr osobistych.Oto treść pisma, jakie przesłał pani rzecznik:"Wnoszę o natychmiastowe sprostowanie kłamliwego Pani oświadczenia, które zawiera nieprawdzie i oszczercze informacje godzące w dobro osobiste mojej osoby.Dlaczego celowo Pani pominęła, że Prezydent Wojciech Piniewski nie dotrzymał słowa, że dach zostanie wymieniony do końca czerwca 2018 roku? Dlaczego w swoich wypowiedziach w sposób celowy i manipulacyjny pominęła Pani fakt, że podłożem konfliktu z wykonawcą były źle wykonane prace remontowe niezgodnie z podpisaną umową oraz pracownicy bez badań i szkoleń, co potwierdziła Inspekcja Pracy swoją kontrolą? Jakim prawem Pani śmie twierdzić, że nie wie z jakich przyczyn nie chcemy opuścić lokalu? Przecież to wiadome, włożyliśmy w remont bardzo wiele naszych środków finansowych.Ponadto Pani słowa wypowiedziane w przesłanym oświadczeniu do Gazety Pomorskiej, cytuję "Każda z firm, która dowiaduje się gdzie miałyby być wykonywane prace, odmawia podjęcia zadania" uważam za naruszenie przez Panią prawa. Proszę wskazać takie firmy, które zajęły takie stanowisko lub sprostować to oświadczenie. W przeciwnym razie spotkamy się na drodze sądowej. Umknęło Pani to, że w drugim zapytaniu ofertowym zgłosiło się dwóch wykonawców. Pani po prostu kłamie i manipuluje faktami.Żądam sprostowania we wszystkich mediach, do których wysłała Pani takie oświadczenie z zawartymi oszczerstwami i pomówieniami w ciągu 3 dni".Pani rzecznik tymczasem przesłała nam prośbę o zmianę jednego zdania z jej wypowiedzi. Zdanie "Lokator budynku przy ul. Poznańskiej 135 posiada prawo do dysponowania nieruchomością, zgodnie z zawartą z nim umową" powinno brzmieć "Lokator zamieszkuje lokal w budynku przy ul. Poznańskiej 135 na podstawie umowy najmu zawartej z Miastem Inowrocław".- Podana wcześniej informacja dotycząca dysponowania nieruchomością jest niewłaściwa - tłumaczy pani rzecznik.
- Żądamy od pana prezydenta, żeby natychmiast zajął się tą sprawą. Jak można zdjąć dach i nie położyć następnego? - grzmiał na konferencji prasowej radny Maciej Basiński.Radni Zjednoczonej Prawicy Marcin Wroński, Marek Słabiński i Maciej Basiński zorganizowali dziś konferencję prasową w sprawie budynku komunalnego przy ulicy Poznańskiej 135. - Budynek zamieszkuje 5 osób, w tym dwójka dzieci. Cztery osoby są niepełnosprawne. Ci ludzie zostali pozbawieni dachu na budynku, który otrzymali od urzędu miasta - podkreślał radny Marek Słabiński. Dodał, że lokatorzy ten budynek dostali w zamian za dwa mieszkania komunalne, które wcześniej zajmowali. Życie pod plandekamiZgodnie z pismem, które podpisał wiceprezydent Wojciech Piniewski, miasto zobowiązało się, iż naprawi i wymieni pokrycie dachowe na tym budynku w pierwszej połowie tego roku. W czerwcu stare pokrycie zostało zdjęte. Do dziś nie ma nowego. Budynek przykryty jest plandekami. Mieszkanie jest notorycznie zalewane. Lokatorzy nie mogą też ogrzewać mieszkania, gdyż plandekami przykryte są również kominy. Pan Tomasz, lokator budynku, tłumaczył dziennikarzom, że firma, które podjęła się remontu, najpierw miała to zrobić do końca lipca, potem - do końca sierpnia. Zbliża się zima, a prace nie są kontynuowane. - Zainwestowaliśmy w centralne ogrzewanie. Mamy butlę od gazu, ale boimy się dalej realizować tę inwestycję, bo obawiamy się, że miasto w pewnym momencie się nas pozbędzie - wyznał pan Tomasz. Ma żal do urzędników, że do dziś nie potrafili skutecznie wyegzekwować od firmy zakończenia prac. Może dojść do nieszczęścia - Jestem zszokowany tą sytuacją. Jak można ludziom zgotować taki los! - grzmiał radny Maciej Basiński. - Ci ludzie potrzebują pomocy. Bo trudno dziś powiedzieć, że mieszkają w domu. Podstawą domu jest dach. Ja można mieszkać w domu bez dachu? - pytał. - Żądamy od pana prezydenta, żeby natychmiast zajął się tą sprawą. Jak można zdjąć dach i nie położyć następnego? To jest sytuacja absurdalna. Jak spadnie śnieg, ta plandeka tego nie wytrzyma. Może dojść do nieszczęścia - podkreślał radny. To rzecz wysoce skandaliczna - Dla mnie jest to rzecz wysoce skandaliczna. Nie można pozostawić ludzi w przeddzień zimy w takich warunkach - mówił radny Marcin Wroński. - Apelujemy, żeby prezydent nie zajmował się kampanią wyborczą, ale problemami zwykłych ludzi. Chcemy wiedzieć, czy ci ludzie mają szansę na dach przed zimą. A może trzeba im zapewnić jakieś mieszkanie zastępcze - proponował Marcin Wroński. Poprosiliśmy urzędników inowrocławskiego ratusza o wyjaśnienia. Oto odpowiedź, jaką przesłała nam Adriana Herrmann, rzecznik prasowy prezydenta Inowrocławia:"Miasto od początku działa zgodnie z obowiązujących prawem. Lokator budynku przy ul. Poznańskiej 135 posiada prawo do dysponowania nieruchomością, zgodnie z zawartą z nim umową. Mając świadomość, że remont dachu jest potrzebny, podjęte zostały działania, mające na celu wymianę dachu eternitowego. Zgodnie z procedurami Miasto ogłosiło przetarg i wyłoniło wykonawcę. Umowa z firmą, z doświadczeniem w wykonywaniu prac dekarskich, została zawarta 19 czerwca br.Po przystąpieniu do prac, okazało się, że powstał problem między lokatorem budynku a wykonawcą. Przedstawiciele Urzędu Miasta Inowrocławia kilkakrotnie próbowali załagodzić powstały konflikt, zapraszając strony na spotkania. Niestety działanie było pomocne tylko w krótkim okresie czasu.Zdenerwowany właściciel firmy pod koniec sierpnia podjął decyzję o rezygnacji z wykonania przedmiotu umowy. Wykonawca oświadczył, że rozwiązuje umowę ze względu na nieustanne przeszkody stawiane przez lokatora i praktycznie uniemożliwianie pracy osobom remontującym dach. Jednocześnie w ten sposób, wykonawca z pełną świadomością naraził się na koszty. Została nałożona na niego kara umowna w wysokości 20 % wynagrodzenia za niewykonanie umowy. Ostatecznie umowa została rozwiązana 18 września br. Dach został zabezpieczony.Od tego momentu Miasto poszukuje wykonawcy. Każda z firm, która dowiaduje się gdzie miałyby być wykonywane prace, odmawia podjęcia się zadania. Czekamy na rozstrzygnięcie (już trzeciego z kolei) przetargu, w którym termin składania ofert mija w najbliższą środę.Nie możemy zatem odpowiadać za sytuacje, które są niezależne od nas. Mimo tego, Miasto zaproponowało mieszkanie zastępcze na czas wykonywania remontu, z czego lokator z niewiadomych przyczyn nie skorzystał".Pan Tomasz, lokator budynku, przesłał nam oświadczenie, w którym czytamy, iż "słowa wypowiedziane przez Panią rzecznik są mocną manipulacją faktami, wielokrotnym pominięciem faktów". Zażądał od rzecznika sprostowania podanych nam informacji oraz poinformował, iż wystąpi na drogę sądową o ochronę dóbr osobistych.Oto treść pisma, jakie przesłał pani rzecznik:"Wnoszę o natychmiastowe sprostowanie kłamliwego Pani oświadczenia, które zawiera nieprawdzie i oszczercze informacje godzące w dobro osobiste mojej osoby.Dlaczego celowo Pani pominęła, że Prezydent Wojciech Piniewski nie dotrzymał słowa, że dach zostanie wymieniony do końca czerwca 2018 roku? Dlaczego w swoich wypowiedziach w sposób celowy i manipulacyjny pominęła Pani fakt, że podłożem konfliktu z wykonawcą były źle wykonane prace remontowe niezgodnie z podpisaną umową oraz pracownicy bez badań i szkoleń, co potwierdziła Inspekcja Pracy swoją kontrolą? Jakim prawem Pani śmie twierdzić, że nie wie z jakich przyczyn nie chcemy opuścić lokalu? Przecież to wiadome, włożyliśmy w remont bardzo wiele naszych środków finansowych.Ponadto Pani słowa wypowiedziane w przesłanym oświadczeniu do Gazety Pomorskiej, cytuję "Każda z firm, która dowiaduje się gdzie miałyby być wykonywane prace, odmawia podjęcia zadania" uważam za naruszenie przez Panią prawa. Proszę wskazać takie firmy, które zajęły takie stanowisko lub sprostować to oświadczenie. W przeciwnym razie spotkamy się na drodze sądowej. Umknęło Pani to, że w drugim zapytaniu ofertowym zgłosiło się dwóch wykonawców. Pani po prostu kłamie i manipuluje faktami.Żądam sprostowania we wszystkich mediach, do których wysłała Pani takie oświadczenie z zawartymi oszczerstwami i pomówieniami w ciągu 3 dni".Pani rzecznik tymczasem przesłała nam prośbę o zmianę jednego zdania z jej wypowiedzi. Zdanie "Lokator budynku przy ul. Poznańskiej 135 posiada prawo do dysponowania nieruchomością, zgodnie z zawartą z nim umową" powinno brzmieć "Lokator zamieszkuje lokal w budynku przy ul. Poznańskiej 135 na podstawie umowy najmu zawartej z Miastem Inowrocław".- Podana wcześniej informacja dotycząca dysponowania nieruchomością jest niewłaściwa - tłumaczy pani rzecznik. Dariusz Nawrocki
- Żądamy od pana prezydenta, żeby natychmiast zajął się tą sprawą. Jak można zdjąć dach i nie położyć następnego? - grzmiał na konferencji prasowej radny Maciej Basiński.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska