Iwona Kozłowska, Koalicja Obywatelska: - Osoby z niepełnosprawnością trzeba wspierać systemowo

Grażyna Rakowicz
- Chodziło nam o to, aby pokazać, że osoby z niepełnosprawnością są cały czas wśród nas i że my musimy o nich ciągle pamiętać. I wspierać, ale nie jednorazowo, tylko systemowo, aby ułatwić im codzienne życie.
- Chodziło nam o to, aby pokazać, że osoby z niepełnosprawnością są cały czas wśród nas i że my musimy o nich ciągle pamiętać. I wspierać, ale nie jednorazowo, tylko systemowo, aby ułatwić im codzienne życie. Dariusz Bloch
Udostępnij:
- Ten marsz to głośne wołanie o pamięć, o osobach z niepełnosprawnością – mówi Iwona Kozłowska, poseł Koalicji Obywatelskiej, o Marszu Milczenia w Bydgoszczy.

Czym był Marsz Milczenia, który zorganizowała pani na początku maja w Bydgoszczy?
To było milczące, ale zarazem głośne wołanie o pamięć poległych na wojnie w Ukrainie osób z niepełnosprawnością. Dlatego pojawiły się na nim symbolicznie puste wózki. A jego uczestnicy, ułożyli na bydgoskim rynku, z żółtych zniczy, symboliczne serce. Tego dnia, 5 maja, przypadał Europejski Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych, także Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, stąd termin protestu nie był przypadkowy. Ale chcieliśmy też, poprzez ten marsz, przypomnieć, z jakimi problemami w ogóle muszą borykać się na co dzień osoby z niepełnosprawnością. Także ich opiekunowie. Jego współorganizatorką była Grażyna Rzęska, mój asystent społeczny, która ma córkę z niepełnosprawnością i zna to środowisko od podszewki. I jest wyczulona na jego potrzeby. Chodziło nam o to, aby pokazać, że osoby z niepełnosprawnością są cały czas wśród nas i że my musimy o nich ciągle pamiętać. I wspierać, ale nie jednorazowo, tylko systemowo, aby ułatwić im codzienne życie. A nawiązując do osób z niepełnosprawnością z Ukrainy, to szukamy teraz miejsca dla 30-latka z tego kraju. Jeździ na wózku, jest intelektualnie sprawny. W Ukrainie funkcjonował samodzielnie. Teraz w Polsce potrzebujemy dla niego mieszkania i pracy. Musimy też nauczyć go języka polskiego, aby i u nas mógł samodzielnie żyć. Najpierw jednak musi on otrzymać orzeczenie o niepełnosprawności, które jest potrzebne do wystąpienia o rentę socjalną – taką też miał w swoim kraju. Temu Ukraińcowi cudem udało się do nas przedostać, ale pamiętajmy - w tej wojnie zginęło wiele osób z niepełnosprawnością. Choćby dlatego, że nie mogły się one wydostać ze swojego mieszkania. Albo zostały pod gruzami zbombardowanego domu, a może – co mówiłam podczas marszu - były torturowane przez rosyjskich żołnierzy.

Zmieńmy temat. Parę dni temu zostały podpisane umowy na realizację dwóch z czterech odcinków S10 na trasie Bydgoszcz – Toruń. Jak się wskazuje, to efekt tego, że inwestycja stała się priorytetem rządu i prezydenta RP. Jako członek Parlamentarnego Zespołu ds. Budowy drogi S10, jak pani skomentuje rozpoczęcie tych prac?
Bardzo bym chciała, żeby te prace i w praktyce rozpoczęły się jak najszybciej. Inwestycja ma być realizowana w systemie „Projektuj i buduj”, więc to nie jest tak, że ta pierwsza łopata zaraz zostanie wbita w ziemię... Najpierw będziemy czekali na projekt, ale jest nadzieja… Na te dwa odcinki rząd zagwarantował ponad 800 ml zł. Módlmy się, aby udało się te inwestycje zrealizować, w tej określonej kwocie. Życzę, przede wszystkim mieszkańcom, żeby tych środków nie zabrakło. Nie wiemy, co się jeszcze może wydarzyć. Pamiętajmy, że chociażby znacznie zwiększyły się koszty budowy.

Jak pani ocenia sytuację w przewozach regionalnych w Kujawsko-Pomorskiem?
Póki co pasażerowie w regionie nie stracili, nie ucierpieli na tych przewozach kolejowych bo w Kujawsko-Pomorskiem zwiększono liczbę pociągokilometrów. Poza tym, w regionie ogłoszono nowy przetarg na te przewozy, ma się zakończyć podpisaniem umowy na kolejne osiem lat. Z tego co wiem, Urząd Marszałkowski w Toruniu przeprowadził ankietę wśród podróżnych i zapytał w niej, jakie są ich preferencje w tej komunikacji. Pytania skierowano aż do 4,5 tys. osób, które na co dzień korzystają z kolei. Z ankiet wyszło, że trasy te są dostosowane do potrzeb kujawsko-pomorskich pasażerów. Jak widać, samorząd walczy o to, aby siatka połączeń była stabilna i żeby były podnoszone standardy podróżnych.

Czy nie jest to jednak efekt braku konkretnego pomysłu władz samorządowych województwa, jak te kolejowe połączenia mają w regionie faktycznie funkcjonować?
Prawda jest taka, że kolej to potężne pieniądze, które trzeba w nią pompować. W 2006 roku, kiedy byłam w sejmiku województwa, to już wtedy tematy dotyczące komunikacji kolejowej były naszym największym problemem. Już wtedy, co roku, trzeba było dosypywać do tych przewozów więcej pieniędzy, bo oczekiwania pasażerów, ale i pracowników, stale rosły i dalej rosną. Jedni chcą jeździć punktualnie i wygodnie, drudzy chcą mieć wyższe pensje i lepszy komfort pracy. Jak widać, jest tego sporo…

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wizyta Janet Yellen w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie