Jacek Deptuła - Mój biznes - "Wino z truflą"

Redakcja
Gdybym był choć parę lat młodszy, najpewniej siedziałbym już w Parlamencie Europejskim. Europoseł - to brzmi dumnie, a europolityka - jeszcze bardziej.

Niestety, jak dotąd fedruję w tym "Biznesie" i wielką politykę znam tylko z własnych tekstów. Ale niedawno stała się rzecz niebywała - mój "Traktat o winach owocowych" stał się tematem poważnej debaty w Parlamencie Europejskim. Deputowani wszystkich państw Unii przyznali mi rację - nasze polskie wino owocowe marki "Wino" - pozostanie winem!

We wrześniu tego roku pisałem ze zgrozą: "Oto brukselscy technokraci wymyślili, że "wino" to tylko napój alkoholowy z... winogron. Skandal, granda i porubstwo! Żegnaj słodka alpago, aromatyczny jabolu, miły podniebieniu buzunku, siaro nasza narodowa. Jak skończysz, "Arizono"? Cóż lać będziemy do gardeł, jeśli nie "Łzę Sołtysa" albo "Jabłuszko Sandomierskie"?
No i zaczęło się!

Głos w europejskiej debacie na temat zdrowych, wzbogacanych dwutlenkiem siarki, win owocowym zabrał w Brukseli europoseł Andrzej Zapałowski z Ligi Polskich Rodzin: "Należy zadać sobie pytanie, czy importowane wina są lepsze? Jestem przedstawicielem kraju, w którym wino głównie się konsumuje. Obywateli mojego kraju interesują dwie kwestie: cena i jakość. Dlatego możliwość posługiwania się nazwą "wino owocowe" jest bardzo dobrą decyzją. To segment tradycyjnego rynku, który nie rywalizuje z rynkiem wina gronowego".

Natomiast Bogdan Golik (z Samoobrony - to ten, który jakoby zgwałcił belgijską prostytutkę) przeszedł sam siebie: "Tradycje wina owocowego w niektórych regionach Europy sięgają nawet XII wieku i stanowią element naszego wspólnego kulturowego dziedzictwa. Wino z owoców takich jak jabłka czy porzeczki jest wprowadzane do obrotu pod nazwą wino owocowe lub wino z nazwą użytego owocu i ma od wielu lat ugruntowaną pozycję na rynku". Polskim rynku.

I co Państwo na to? Oto prasa - potęga europejska, a felieton - czwartą władzą, że nie wspomnę o felietonistach. W związku z tą radosną informacją zdradzę Państwu przepis na koktajl owocowy, który smakuje jak małmazja. Składniki: 250 ml porzeczkowej Łzy Sołtysa, 50 ml Jack’a Daniels’a, 30 ml Metaxy oraz kropla Black & White do smaku. Składniki zmiksować z lodem w shakerze. Dodać szklankę Jabłuszka Sandomierskiego i 10 ml mleka kokosowego. Potrząsać mocno przez kilkanaście sekund, by składniki ochłodziły się i utworzyły jednorodną masę. Do kieliszka koktajlowego wlać napój. Wierzch koktajlu posypać świeżo startą truflą. I do przodu!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Roman
I tak trzymac!! A jakie wino grzabe jest z wina owocowego!!! lepsze niz szwedzki gloegg czy austriacki punsch!!! Bierze sie kilka butelek winba owocowego, dodaje rodzynek, gożdzikow, cynamonu, wanilli i co tam jeszcze mamy pode reka, miesza sie to, pdgrzewa i potem konsumuje. I nie ma nic lepszego podczas jesiennych czy zimowych rajdów.
Dodaj ogłoszenie