Jakim prezydentem Bydgoszczy jest Rafał Bruski? Zapytaliśmy o to polityków różnych opcji

Anna Stasiewicz [email protected]
W czasie poprzedniej kampanii prezydenckiej Rafała Bruskiego wspierał Tomasz Gollob. Kogo uda się teraz zwabić?
W czasie poprzedniej kampanii prezydenckiej Rafała Bruskiego wspierał Tomasz Gollob. Kogo uda się teraz zwabić? Andrzej Muszyński/archiwum
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Styl rządzenia Bydgoszczą ocenia Rafał Bruski oraz jego polityczni konkurenci. 1. Jakim gospodarzem jest obecny prezydent? Sprawdził się? Jego największy sukces, porażka? 2. Jaki jest obecnie stan Bydgoszczy (ekonomiczny, społeczny, gospodarczy itd.)? 3. Jakimi sprawami (dziedzinami) należałoby w Bydgoszczy zająć się najpilniej, w ciągu najbliższego roku?

Piotr Król, przewodniczący Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości

1. Jestem bardzo zawiedziony. Spodziewałem się jakościowej zmiany, nowych pomysłów, nowatorskich rozwiązań, większego otwarcia na całą Radę Miasta, a nie tylko na radnych, będących w koalicji z prezydentem. Cóż, wszystkie z tych oczekiwań są płonne. Prezydent stoi na czele miasta, ale rządzi przy pomocy ludzi, którzy w jego imieniu zarządzają poszczególnymi segmentami życia miasta. Polityka personalna Rafała Brus kiego to kompletny chaos i największa porażka. Trudno zliczyć osoby będące zastępcami prezydenta Bruskiego przez ostatnie 3 lata. Najpierw prezydent powołuje na swojego zastępcę mieszkańca Poznania - Eryka Kosińskiego, który po kilku tygodniach rezygnuje.
Później rezygnuje kolejny zastępca - Stefan Markowski. Pojawia się Łukasz Niedźwiecki. Bardzo szybko zostaje oddelegowany na szefa Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, bo i tam zabrakło szefa. Niebawem znowu wraca do ratusza. Potem rezygnuje Sebastian Chmara. Ostatni pojawia się zastępca Grzegorz Dołkowski. Tak wygląda "polityka personalna" Rafała Bruskiego w sferze najbliższych współpracowników. Jak można było decydować się na rządzenie dużym europejskim miastem nie mając na starcie nawet kilku merytorycznie przygotowanych najbliższych współpracowników? To chyba pozostanie tajemnicą obecnego włodarza miasta.
"Efekty" tych rządów widzimy na co dzień. Pozytywnie oceniam jedynie wycofanie się Bruskiego z kompletnie surrealistycznego projektu aquaparku i wydawania propagandowego periodyku "Kurier Ratuszowy" na koszt mieszkańców - chybionych pomysłów poprzedniego prezydenta.

2. Mamy zbyt wysokie bezrobocie, zbyt wysokie podatki i ceny usług komunalnych. Do tego absurdalna budowa wielkiej spalarni w czasach nowego prawa śmieciowego gdy segregowanie odpadów po prostu się opłaca. Kłopoty Uniwersytetu, odebranie emerytom prawa do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską, kuriozalna prywatyzacja osiedlowych przychodni, która w efekcie może prowadzić do ich likwidacji. Lista "zasług" prezydenta Bruskiego zaprawdę jest długa.

3. Najpierw należy zmienić prezydenta miasta. Obecny po prostu sobie nie radzi. Dopiero wtedy możemy zająć się rozwiązywaniem problemów.

CZY TWÓJ WÓJT, BURMISTRZ, PREZYDENT, MARSZAŁEK ZDAJE EGZAMIN? Głosuj na www.pomorska.pl/ocenwladze

Bogdan Dzakanowski, prezes Bydgoskiej Bramy Porozumienia
1. Nie można mówić w żadnym przypadku o gospodarzu miasta, a raczej o głównym księgowym, który bez wyobraźni widzi tylko pieniądze, pieniądze, pieniądze a nie rzeczywiste potrzeby mieszkańców. Pozostał urzędnikiem skarbowym, a nie prezydentem jednego z największych polskich miast. Tu pytanie o sukcesy nie jest zasadne - rządy Rafała Bruskiego to jedna wielka porażka, porażka dla miasta realizowana w imię interesów partyjnych.

2. Miasto pod rządami Bruskiego stało się szaro-bure, zniknęły wielkie imprezy kulturalne, imprezy sportowe. Bydgoszcz staje się wielką powiatową, zapyziałą prowincją. Sytuację ekonomiczną obrazuje projekt budżetu na 2014 rok z prognozowanym zadłużeniem ponad miliard złotych (w 2010 roku deficyt wynosił 713 milionów zł). W ciągu trzech lat Bruski powiększył dług miasta o 400 milionów złotych . A przecież deklarował w 2010 roku uzdrowienie rzekomo chorych finansów Bydgoszczy. Nieustające podwyżki to jedyna jego recepta na ratowanie budżetu - m.in. wzrosły łączne ceny wody i ścieków, wprowadzono opłaty abonamentowe na wodę, drastycznie wzrosły opłaty w mieszkaniach ADM-owskich, wzrosły ceny komunikacji miejskiej oraz podatki od nieruchomości. Tę listę można jeszcze długo rozszerzać. Zniknęły wielkie koncerty i bezpłatne imprezy kulturalne oraz ważne imprezy sportowe. Jedyny kontakt z mieszkańcami to zorganizowane ostatnio w okręgach wyborczych (a nie na osiedlach) spotkania z mieszkańcami - jedyne od trzech lat. Prezydent udaje konsultacje i proponuje z wielkim hukiem wydanie przez Rady Osiedli i mieszkańców w sumie około 10 mln złotych - jaki to niby niecały procent od blisko półtoramiliar dowego budżetu? A poza wszystkim, czy takimi drobnymi sprawami musi zajmować się prezydent, a nie przypadkiem Rady Osiedli? Poronione pomysły dopłat mieszkańców do budowy osiedlowych dróg - przecież bydgoszczanie płacą podatki!
Brak działań dla uratowania Zachemu i miejsc pracy mieszkańców Bydgoszczy, brak działań dla ratowania firm w Parku Technologicznym czy też nie przejmowanie się miejskimi spółkami.
To tylko fragment smutnego obrazu - pejzażu rządów aktywisty PO - Rafała Bruskiego.

3. To przecież zadanie prezydenta miasta, jego partyjnych zastępców i doradców. To prezydent powinien mieć wyobraźnię i planować rozwój miasta - jawnie, a nie w obietnicach ,że plany poda… za dwa lata. Najpilniejsza jest zmiana prezydenta, ale to dopiero w listopadzie przyszłego roku.

Przeczytaj także: Więcej plusów czy minusów? Oceniamy 3 lata Rafała Bruskiego

Jacek Bukowski, przewodniczący Klubu Radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej
Gospodarzem Rafał Bruski jest średnim. Nie jest to prezydent moich marzeń. Cały czas jednak uważam, że jest lepszy od poprzednika.
Niewątpliwym sukcesem jest uporządkowanie finansów miasta, mało kto pamięta, ale na przełomie 2010 i 2011 było naprawdę groźnie.
Jeżeli chodzi o porażki to wymieniłbym w takiej kolejności:
- Kontynuowanie sprzedaży KPEC - zafundujemy mieszkańcom kolejny wzrost cen ciepła, bo przecież inwestor, który to kupi, będzie chciał odzyskać swoje pieniądze, a nadzór URE nad taryfami nie jest tak mocny jak w ratuszu mówią.
- Rozpoczęcie budowy fatalnie przygotowanej przez ekipę Dombrowicza spalarni odpadów. Dziś mieszkańcy dodatkowo płacą za składowanie śmieci zmieszanych na wysypisku - to kwota kilkudziesięciu milionów przez 2,5 roku do otwarcia spalarni. W stru

Rządowa tarcza antyinflacyjna

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie