Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Józef Haller - Rycerz XX wieku

Rozmawiała MONIKA MAZANEK-WILCZYŃSKA
Generał Józef Haller składa przysięgę, obejmując dowództwo Armii Polskiej we Francji
Generał Józef Haller składa przysięgę, obejmując dowództwo Armii Polskiej we Francji Fot. CC
Unikalne siodło końskie żołnierza Błękitnej Armii, odznaki, medale, archiwalne zdjęcia generała Józefa Hallera, który na wiele lat odszedł w Polsce w zapomnienie. Wystawę z okazji 150 rocznicy urodzin gen. Hallera można oglądać w klubie 12 szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej.

Monika Mazanek-Wilczyńska: Wystawa wzbudziła zainteresowanie za granicą. Kto się odezwał?

Mirosław Borowski: Odezwali się przede wszystkim ci, którzy pamiętają historię Błękitnej Armii Hallera. Umożliwiła nam to w dużej mierze działalność stacji krótkofalowców, gdzie zanotowano ponad 10 tysięcy połączeń ze 146 krajów. Świat zna generała lepiej niż Polacy.

Co jest najciekawszym eksponatem na tej wystawie?

Trudno powiedzieć, bo działalność generała była tak szeroka, że w każdej dziedzinie, której się dotknął, pozostawił po sobie cenną pamiątkę. Mamy siodło żołnierza Błękitnej Armii, przywiezione przez niego do Polski.

Jaką postacią był Haller?

Bardzo ciekawą. Jego myślą przewodnią było to, że wola narodu jest jego prawem. Następcy generała nie zawsze się z tym zgadzali.

Czy Haller miał umysłowość męża stanu?

Oczywiście, ale ja bym go określił mianem człowieka, który - zgodnie z chrześcijańską cywilizacją - był człowiekiem rycerskim, rycerzem, a zatem miał wszystkie te przymioty i ideały przypisywane rycerzom. Do tego dochodzi jego wielka bogobojność. Postępował zgodnie z wytycznymi chrześcijańskiej religii i własnego sumienia. Na żadnym etapie życia i działalności nie myślał o władzy. Jako dowódca nie uważał, że on jest najważniejszy. Jego mądrość, wykształcenie, które zdobył w Akademii Wiedeńskiej, i doświadczenie sprawiają, że jest to rycerz XX wieku.

Dlaczego Piłsudski go nie lubił?

Różnili się między sobą koncepcją tworzenia wojska. Piłsudski uważał, że wyzwolenie kraju ma się dokonać tak, że trzeba doprowadzić do rewolucji, i w drodze rewolucji - niezależnie od ofiar przejmujemy władzę, zbierając wyszkolonych i niewyszkolonych mężczyzn, by zasilić armię. Haller natomiast nienawidził walki klasowej i nie podzielał koncepcji, że tworzymy pospolite ruszenie i ruszamy na wojnę. Haller uważał, że najpierw trzeba przygotować ludzi do tej armii, żeby nie ginęli, przygotować dowódców, żeby wydawali mądre rozkazy. I w 1913 r. doszło do spotkania między Hallerem a Piłsudskim, kiedy omówili kwestię ujednolicenia procesu szkolenia członków towarzystwa Sokół, skautów, drużyn Bartoszowych i grup strzeleckich. Haller był wykształcony i miał zmysł organizacyjny, dlatego chciał nadać tym grupom charakter typowo wojskowy.

Generał Haller po II wojnie nie wrócił do Polski. Pozostał w Londynie...

Jeszcze w czasie wojny, w polskim rządzie na uchodźstwie, pełnił funkcję ministra oświaty. Związek Hallerczyków zrobił zrzutkę i kupiono mu skromny domek na przedmieściach Londynu - dzięki temu dobrze żył i godnie umarł.

A dlaczego władze w Polsce nie chciały, by szczątki gen. Hallera przyjechały do Polski?

Również w Polsce międzywojennej Haller nie był na rękę - wtedy władzy sanacyjnej. Nie poparł przewrotu majowego, był też przeciwnikiem rządów pod koniec lat 30. W Polsce „ludowej”, podporządkowanej sowietom, nie można było mówić o bohaterze wojny z bolszewikami.

A po 1989 r.?

Od czasów Polski międzywojennej wydano tylko 15 książek na temat gen. Hallera, czyli cenzura działa zawsze: i w sanacji, i w PRL-u, i obecnie. W mrokach historii umiera nam Haller, a ten człowiek nie ma sobie równego.

Czy teraz jest odpowiedni czas, by przywrócić mu pamięć?

Współcześni Polacy wiedzą, że Józef Haller przyprowadził do Polski Błękitną Armię i dokonał zaślubin z morzem. Ale prawie nikt nie próbował tych tematów pogłębiać. Czas na edukację Polaków.

Ale ostatecznie szczątki generała spoczęły w Polsce?

Najwyższy czas, aby w podręcznikach historii i innych wydawnictwach dopisano, że doczesne szczątki Hallera wróciły do Polski dzięki staraniom i konsekwentnej realizacji programu, kampanii - „Józef Haller”. Dokonali tego, przy wsparciu życzliwych im osób, harcerze z 58 DH ,,Biali” im. gen. Józefa Hallera z Hufca Beskidzkiego ZHP im. Kazimierza Sumpera w Bielsku Białej. Wymieńmy ich nazwiska: Stanisław Gluza, Katarzyna Dzieja, Jarosław Szypuła, Wojciech Szydłowski i Grzegorz Krawczyk. Szczątki generała broni Józefa Hallera 13 maja 1993 r. spoczęły w kościele garnizonowym pod wezwaniem św. Agnieszki w Krakowie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Śmieciowe jedzenie zabiera pamięć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Józef Haller - Rycerz XX wieku - Nasza Historia

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska