Kolejna sprawa dotycząca taryfy w Enei. Bydgoszczanka uważa, że wciśnięto jej niekorzystną umowę

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Klientka Enei z Bydgoszczy skarży się, że wprowadzono ją w błąd.
Klientka Enei z Bydgoszczy skarży się, że wprowadzono ją w błąd. Pixabay
UOKiK prowadzi postępowanie w sprawie sposobu przedstawiania ofert przez pracowników Enei. A w Bydgoszczy kolejna klientka czuje się pokrzywdzona przez tę firmę.

Zobacz wideo: Rewitalizacja Starego Fordonu

Mieszkanka Bydgoszczy twierdzi, że przedstawiciel firmy Enea S.A nierzetelnie przedstawił jej siostrze ofertę umowy na dostarczanie energii elektrycznej.

- Siostra była w żałobie, ledwo mogła skupić myśli, poszła przepisać umowę na siebie po tym, gdy zmarła nasza mama - mówi nasza Czytelniczka. - Wciśnięto jej umowę, zapewniając że rachunki będą niższe niż do tej pory, a tymczasem okazało się, że w dokumentach znalazła się informacja o dodatkowej opłacie handlowej. Faktury są wyższe o 60 zł w rozliczeniu dwumiesięcznym! - skarży się kobieta.

Niedawno pisaliśmy, że sprawą jednej z taryf Enei zajmuje się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdzimy warunki oferty "Pewna cena" i przekazywane klientom informacje o opłacie handlowej. Postępowanie jest na wczesnym etapie - mówi Agnieszka Majchrzak z departamentu komunikacji UOKiK.

Wcześniej informowaliśmy o przypadkach klientów Enei, którzy skarżyli się właśnie na sposób prezentowania przez pracowników i przedstawicieli Enei taryfy "Pewna Cena".

W kilku sytuacjach firma uwzględniła skargi klientów. Jedna z takich sytuacji dotyczyła mieszkanki Bydgoszczy.

- Nie zostałam w wystarczający sposób poinformowana, o ile wzrosną jej rachunki za prąd po wybraniu taryfy opartej na cenniku "Pewna Cena" w stosunku do tego, gdybym miała płacić za energię według taryfy sprzedawcy. Nie powiedziano mi, czym jest opłata handlowa doliczana do rachunku i jakie w ogóle realne korzyści mogę odnieść bazując średnim zużyciu prądu w moim domu - mówi klientka.

Czytelniczka zaznacza, że w umowie, którą dostała, zabrakło większości załączników, które powinny się przy niej znaleźć. - Dostałam tylko jeden z nich - mówi. Chciała rozwiązać umowę, ale uniknąć nakładania na nią dodatkowych kosztów (tzw. OPR) z powodu wcześniejszego rozwiązania umowy. Jednocześnie zaznaczyła, że chce zawrzeć z Eneą nową umowę, ale w oparciu o korzystniejszą taryfę sprzedawcy. Firma odmówiła jej zaznaczając, że w przypadku odstąpienia od umowy zostanie naliczona kara. Klientka dowiedziała się, że gdyby nie pofatygowała się do oddziału Enei, tylko zawarła umowę w inny sposób, być może mogłaby odstąpić od niej bez dodatkowych kosztów.

- Do umowy dołączane są wszystkie załączniki. Po przedstawieniu oferty, upewnieniu się, że wszystko jest zrozumiałe, akceptacji oferty przez klienta, to klient podejmuje ostateczną decyzję, podpisując umowę. Przed jej podpisaniem jest zobowiązany do dokładnego zapoznania się z treścią umowy, w której wyszczególnione są wszystkie opłaty - tłumaczyła Berenika Ratajczak, starszy specjalista ds. PR w Enea S.A.

Początkowo w Enei odmawiano klientce możliwości rozwiązania umowy bez wymierzania kary za przedwczesne wypowiedzenie kontraktu. Ostatecznie redakcyjnej interwencji, dystrybutor energii elektrycznej zgodził się na wypowiedzenie umowy bez dodatkowych kosztów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie