Rząd chce zadać cios firmom, które oferują pożyczki na kilkaset, a nawet kilka tysięcy procent. Ograniczenie wysokości odsetek, specjalny rejestr firm oferujących szybkie pożyczki, zaostrzenie kar - proponuje Ministerstwo Finansów. Eksperci przekonują, że przy okazji ucierpią uczciwi przedsiębiorcy i również ich klienci.
Rząd idzie na wojnę z parabankami. Ma powstać specjalny rejestr, w którym znajdą się firmy, które działają legalnie, udzielają pożyczek, ale nie przyjmują oszczędności.
Wyleją dziecko z kąpielą?
Dzięki rejestrowi ma być łatwiej je kontrolować.
Ministerstwo chce też ustalić maksymalną wysokość odsetek za opóźnienie w spłacie pożyczki i odsetek od odsetek oraz tzw. limitu kosztów kredytu konsumenckiego - na poziomie 30 procent. Planowane jest również podniesienie - z 3 do 5 lat - kary więzienia za prowadzenie działalności bankowej bez uprawnień.
- Oby tylko nie wylano dziecka z kąpielą, a obawiam się, że tak, niestety, będzie - komentuje Marek Zuber, ekonomista i analityk rynków finansowych. - W Polsce zupełnie rozmyło się znaczenie słowa parabank. Z jednej strony to Amber Gold, kojarzony z oszukiwaniem klientów. To również firma działająca nielegalnie, pożyczająca pieniądze od jednych, by dać je drugim na horrendalnym oprocentowaniu. To wreszcie biznes legalny, etyczny, w którym udziela się pożyczek ze swojego kapitału, czyli bez udziału pieniędzy z oszczędności innych. Interes obciążony dużym ryzykiem, więc kredyty muszą być droższe niż w bankach. Takie firmy są potrzebne w naszym systemie finansowym. Bo, nie czarujmy się, ludzie poszli do parabanków dwa lata temu, gdy rząd przykręcił śrubę kredytową i nie mieli szans na kredyt w banku.
Nie zawsze spirala długów
Zuber uważa, że nowe przepisy ograniczą dostęp do usług finansowych: - Oczywiście musi być kontrola i trzeba zrobić porządek z oszukańczymi firmami. Jednak tak, by przy okazji nie dobić uczciwych. To mit, że klienci biorący szybkie kredyty muszą od razu wpadać w spiralę długów. Często pożyczka jest brana na przejściowe kłopoty, załatanie dziury w domowym budżecie, i spłacana. Zwłaszcza, że niektórzy nie mają szans na kredyt w banku i, gdy wejdzie w życie nowe prawo, nadal będą bez szans. Mogą więc zacząć pożyczać w szarej strefie.
Polacy zaciągają szybkie kredyty także w uczciwych firmach. Niedawno powstał nawet Związek Firm Pożyczkowych, który ma bronić interesów przedsiębiorców z tej branży, wokół których narosły stereotypy (obok przypominamy artykuł o ZFP: Szybkie pożyczki. Firmy z tej branży chcą odzyskać dobre imię).
