Kujawsko-Pomorskie. Koronawirus nie oszczędza firm. Te upadły. Ale ludzie zakładają nowe!

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Oto obraz centrum Bydgoszczy w czasie pandemii. Do wynajęcia jest mnóstwo lokali
Oto obraz centrum Bydgoszczy w czasie pandemii. Do wynajęcia jest mnóstwo lokali Arkadiusz Wojtasiewicz
Wiele kujawsko-pomorskich firm, szczególnie restauracji czy hoteli, ale też np. sklepów, nie przetrwało koronakryzysu. Pocieszające, że - mimo pandemii - Polacy otwierają nowe biznesy i sporo ich przybyło.

Pandemiczny obraz biznesu nie przedstawia się optymistycznie m.in. na głównej ulicy Bydgoszczy - Gdańskiej. Nie inaczej jest na Dworcowej, Śniadeckich czy Długiej, gdzie wiele lokali stoi pustych i są do wynajęcia (niektóre już od dłuższego czasu).

Polecamy: Te kultowe kina, kawiarnie i sklepy zniknęły z ulicy Gdańskiej w Bydgoszczy. Pamiętacie je? [zobacz zdjęcia]

Te firmy na Kujawach i Pomorzu się zamknęły

Jak już pisaliśmy, w pandemii padło wiele biznesów, m.in. w naszym regionie. I tak np. w styczniu tego roku zamknęła się Gospoda pod Modrym Fartuchem w Toruniu. Działała od 1848 roku. Była najstarszą karczmą w Toruniu i jedną z najstarszych w Europie. Gościli w niej m.in. Napoleon Bonaparte oraz Jan Olbracht. Po 21 latach zamknął się w grodzie Kopernika także Sphinx na rogu Rynku Staromiejskiego i ulicy Żeglarskiej. Słynął z burgerów, steków oraz shoarmy.

Wcale nie lepiej wygląda sytuacja z bydgoskimi restauracjami. Niektóre przetrwały pierwszy lockdown, ale drugiego już nie. Jako jedna z pierwszych poddała się kawiarnia "Oranżeria", działająca od lat przy ul. Jana Kazimierza w Bydgoszczy. Proponowała tradycyjne polskie smaki oraz nowe kompozycje dań z całego świata. We wrześniu 2020 roku z klientami pożegnali się właściciele pizzerii Sycylia przy ulicy Długiej. W listopadzie zamknął się bar krewetkowy Shrimp House przy ul. Gdańskiej.

Kłopoty mają również regionalne hotele, pod młotek poszły m.in.: Hotel "Atlas" w Ciechocinku, toruński "Walter", "Stara Wieża" w Strzelnie czy majątek firmy hotelarsko-gastronomicznej "Oaza" w Wąbrzeźnie.

Pocieszające, że tylko w pierwszym kwartale tego roku przybyło ponad 80 tys. nowych biznesów i wpłynęło do rejestru CEIDG przeszło 44 tys. wniosków dotyczących likwidacji działalności gospodarczej, a to o blisko 4,5 proc. mniej w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Z kolei o ponad 35 proc. spadła liczba wniosków o zawieszenie działalności (niestety, nie udało nam się ustalić W GUS danych regionalnych).

- Polacy od lat są przedsiębiorczymi ludźmi i elastycznie reagują na zmiany otoczenia rynkowego - komentuje w rozmowie z portalem MondayNews Łukasz Goszczyński, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny. - Jednak należy stwierdzić, że prezentowana różnica jest raczej niewielka, choć dla gospodarki zauważalna. Przedstawione dane oczywiście mogą być też powiązane z pomocą oferowaną w ramach tzw. tarcz antykryzysowych. Wielu firm nie likwidowano, bo finalnie byłyby przez to większe kłopoty.

Patrząc na wyniki z poszczególnych miesięcy, widać, że najwięcej wniosków dotyczących likwidacji działalności złożono w styczniu. W 2021 roku było ich 16,4 tysięcy, a rok wcześniej - 21,7 tys. Zdaniem Andrzeja Głowackiego, prezesa DGA Kancelarii Restrukturyzacji i Upadłości, wynika to głównie z działania, którego celem jest uniknięcie płatności składek ZUS czy wyższego podatku od nieruchomości od początku roku.

Mniej zawieszonych biznesów

- Wydaje się, że liczba wniosków zwyczajowo jest większa w styczniu. Często przedsiębiorcy odkładają w czasie takie decyzje, licząc na poprawę lub inne okoliczności, które mogą nadejść wraz z nowym rokiem. Oczywiście, wnioski z początku br. mogą mieć też związek z kolejnymi obostrzeniami w gospodarce wprowadzonymi pod koniec 2020 roku - dodaje mec. Goszczyński.
Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii informuje, że ostatnio do rejestru CEIDG wpłynęło o ponad 35 proc. mniej wniosków dot. zawieszenia działalności gospodarczej. W pierwszym kwartale br. było ich 61,3 tys. Natomiast w analogicznym okresie ub.r. takich przypadków odnotowano 95,1 tysięcy, w tym niemal 49 tys. w marcu.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał Kasperski

Zapytajcie rodziców, czy nie spotykali Napoleona lub Olbrachta w restauracji w Toruniu - dobra zmiana zawitała w rejony.

" Działała od 1948 roku. Była najstarszą karczmą w Toruniu i jedną z najstarszych w Europie. Gościli w niej m.in. Napoleon Bonaparte oraz Jan Olbracht."

Dodaj ogłoszenie