Legia Warszawa zaczyna drogę, którą ostatni raz pokonała w 2016 roku

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Legia Warszawa zaczyna drogę, którą ostatni raz pokonała w 2016 roku
Legia Warszawa zaczyna drogę, którą ostatni raz pokonała w 2016 roku Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Legia Warszawa w środę zagra w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów (godz. 18, transmisja TVP Sport). Rywalem będą mistrz Norwegii... i ograniczone pole manewru Czesława Michniewicza.

Mistrzostwa Europy, urazy, niedomknięta kadra - to główne problemy mistrza Polski przed rywalizacją z Bodo/Glimt, mistrzem Norwegii w 2020 r. (liga gra systemem wiosna-jesień) i wiceliderem obecnych rozgrywek.

Król strzelców PKO Ekstraklasy Tomas Pekhart i Josip Juranović są na urlopach, bo udział w Euro zakończyli w 1/8 finału. Treningi mają wznowić w przyszłym tygodniu. Z klubu odeszli m.in. Paweł Wszołek, Marko Vesović, Igor Lewczuk, Artem Szabanow czy Walerian Gwilia. Problemy zdrowotne mają Bartosz Kapustka, Luquinhas i Kacper Skibicki, ale wszyscy są w kadrze na środowe spotkanie.

Za to do zespołu Czesława Michniewicza dołączyli Joel Abu Hanna, Mattias Johansson, Maik Nawrocki i Lindsay Rose (wszyscy obrońcy), Josue (pomocnik) oraz Mahir Emreli (napastnik). Z dobrej strony zdążył się pokazać ten ostatni. Były gracz Karabachu Agdam strzelił sześć goli w czterech sparingach.

- Wiemy, że Bodo/Glimt jest dobrą drużyną z piłką przy nodze - zaznaczył pomocnik Legii Bartosz Slisz. - Staraliśmy się też trenować i dalej doszkalać nasze ustawienie, w którym występujemy od zeszłego sezonu. Nie ignorowaliśmy jednak żadnego innego aspektu. Wiemy, w jaki sposób będzie grał rywal, więc będziemy chcieli mu się przeciwstawić. Wszystko od A do Z zostało przećwiczone.

Mistrz Norwegii domowe mecze rozgrywa na sztucznej murawie, z czym w przeszłości w eliminacjach nie radziła sobie większość polskich klubów.

-Na pewno rywale będą bardziej przyzwyczajeni do sztucznego boiska. Jednak nie skupiamy się na tym. Dla obydwu drużyn boisko jest takie same. Nie ma co gdybać i szukać wymówek. W poniedziałek na boisku w LTC trenowaliśmy na sztucznej nawierzchni, podobnie we wtorek, podczas oficjalnego treningu na głównej płycie stadionu. Jestem pewny, że będziemy na to gotowi - przekonywał 22-letni Slisz, dla którego będzie to pierwsze podejście do europejskich pucharów.

Legia nieskutecznie stara się zakwalifikować do fazy grupowej od sezonu 2016/17, w którym grała w Lidze Mistrzów. Aby to powtórzyć, musi wygrać cztery dwumecze. Jeśli wyeliminuje mistrza w Norwegii (rewanż za tydzień), w drugiej rundzie zmierzy się ze zwycięzcą pary Flora Tallinn - Hibernians. W trzecim i czwartym etapie Legia nie będzie rozstawiona. Jeśli przegra z Bodo/Glimt, spadnie aż o dwa szczeble - do Ligi Konferencji, w której będzie grać od drugiej rundy. Dopiero porażka na kolejnych etapach eliminacji Ligi Mistrzów da szansę na uratowanie kwalifikacji i dostanie się do Ligi Europy.

W czwartek w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Konferencji zagra Śląsk Wrocław. Rywalem będzie estońskie Paide Linnameeskond.

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Piotrem Małachowskim

Wideo

Materiał oryginalny: Legia Warszawa zaczyna drogę, którą ostatni raz pokonała w 2016 roku - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie