reklama

Mamy do czynienie z kompletnym pomieszaniem z poplątaniem

Adam Willma
Adam Willma
Zaktualizowano 
Rozmowa z prof. Mariuszem Jagielskim, konstytucjonalistą z Uniwersytetu Śląskiego, o scenariuszach prawnych związanych z wyborami do Senatu


Kto dziś jest senatorem?

W tym momencie trwa kadencja starego Senatu. Do odbycia posiedzenia nowego Senatu, mamy nadal senatorów wybranych w 2015 roku. Prezydent zapowiedział zwołanie pierwszego posiedzenia na 12 listopada.

Może, w związku z wątpliwościami wyborczymi, zebrać powinien się póki co tylko Sejm?

Takiej możliwości nie ma. Kwestia protestów wyborczych jest uregulowana w kodeksie wyborczym i możemy działać tylko zgodnie z opisanymi procedurami. Protesty wyborcze, które wpłynęły, muszą być rozpatrzone przez Sąd Najwyższy, który wyda ostateczne rozstrzygnięcie. Najpierw każdy protest rozpatruje trójka sędziów, którzy wydają opinie. Ta opinia jest skierowana do całego Sądu Najwyższego, który działa w składzie Izby Sądu Najwyższego. To jest nowe ciało, które ostatecznie rozstrzygnie w kwestii ważności lub nieważności wyboru konkretnego senatora i wyborów w ogóle. Na rozstrzygnięcie Izba ma 90 dni od zakończenia wyborów. A więc czasu ma sporo.

Tyle, że nie wiadomo, czy Izba działa legalnie.

A to już zupełnie inny wątek. Sprawa, jak wiadomo, toczy się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, który ma wydać rozstrzygnięcie w listopadzie. Nie ma oczywiście przepisów, które regulowałyby sytuację przed wydaniem tego rozstrzygnięcia. W moim przekonaniu – żeby nie doprowadzić do dodatkowych komplikacji prawnych – sędziowie powinni wstrzymać się z rozstrzygnięciami do czasu rozstrzygnięcia przez TSUE. Jeśli Trybunał potwierdzi legalność sposobu wyboru Izby, ta będzie w stanie bez problemu w terminie rozstrzygnąć sprawę protestów.


A jeśli nie potwierdzi?

Wtedy mamy dodatkowy kłopot, bo nie wiemy czy zostanie wykonane rozstrzygnięcie Trybunału. Mamy więc kompletne pomieszanie z poplątaniem.


Załóżmy, że Izba została wybrana legalnie, a w wyborach do Senatu rzeczywiście pojawiły się nadużycia

Kiedy składany jest protest wyborczy, musi on zawierać zarzuty i wskazywać dowody. Taki zarzut powinien dotyczyć albo popełnienia przestępstwa, albo naruszenia kodeksu. Z tego, co czytałem, chodzi o dużą liczbę głosów nieważnych i protestujący wnosi o ponowne przeliczenie głosów. Ale to nie jest zarzut przekroczenia kodeksu. Sąd Najwyższy powinien więc oddalić taki zarzut w ogóle go nie sprawdzając. Przypuszczenie o złym przeliczeniu głosów nie wystarcza.

Statystyczne aberracje w niektórych okręgach to nie dowód?

W mojej ocenie jest to niebezpieczne, bo stanowiłoby na przyszłość podstawę do składania protestów niemal w każdej sprawie. Klasycznym przykładem naruszenia kodeksu jest to, że jakiemuś wyborcy nie pozwolono zagłosować. Pretekstem mógłby być też głos świadka potwierdzającego, że głosy ważne kwalifikowano jako nieważne – to byłby poważny zarzut. Trzeba też pamiętać, że sąd rozstrzyga nie tylko czy doszło do naruszenia prawa wyborczego, ale też czy to naruszenia miało wpływ na wynik wyborów. Niekoniecznie naruszenie prawa wyborczego musi doprowadzić do stwierdzenia, że cała procedura wyborcza jest nieważna. Być może wystarczy powtórzyć tylko policzenie głosów. Do tej pory nie było żadnych protestów co do sposobu przeprowadzenia wyborów, podważa się jedynie ocenę ważności głosów poszczególnych wyborców.


Czy Senat do rozstrzygnięcia obraduje w niekompletnym składzie?

Wybrani senatorzy są cały czas senatorami. I będą nimi tak długo, dopóki Sąd Najwyższy nie zdecyduje o ponownych wyborach. Decyzja Sądu o ponownych wyborach jest równoznaczna ze stwierdzeniem, że mandat senatora wygasł. Problem byłby wtedy, gdyby sądowi udało się zamknąć sprawę przed 12 listopada. Wówczas mandat wygasłby wcześniej i skład Senatu byłby mniejszy. No chyba, że podważonych skutecznie byłoby tyle mandatów, że nie byłoby kworum, wówczas Senat nie mógłby obradować.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3