Matura 1945 w liceum przy Sowińskiego. Wspomnienia Jerzego Sawickiego

Jolanta Zielazna, [email protected]
Prof. Jerzy Sawicki, bydgoszczanin, który rozstał się z miastem w 1945 roku, ale ciągle do niego wraca we wspomnieniach
Prof. Jerzy Sawicki, bydgoszczanin, który rozstał się z miastem w 1945 roku, ale ciągle do niego wraca we wspomnieniach Jerzy Sawicki
Udostępnij:
Pierwszy powojenny egzamin dojrzałości przeprowadozny został w lipcu. W przyspieszonym tempie do matury w 1945 roku przygotowywały się tysiące młodych ludzi. Urodzony w Bydgoszczy profesor Jerzy Sawicki przechowuje pamiątkowe zdjęcia kolegów z klasy. Pech sprawił, że jego na nich nie ma.
Prof. Jerzy Sawicki, bydgoszczanin, który rozstał się z miastem w 1945 roku, ale ciągle do niego wraca we wspomnieniach
Prof. Jerzy Sawicki, bydgoszczanin, który rozstał się z miastem w 1945 roku, ale ciągle do niego wraca we wspomnieniach Jerzy Sawicki

Prof. Jerzy Sawicki, bydgoszczanin, który rozstał się z miastem w 1945 roku, ale ciągle do niego wraca we wspomnieniach
(fot. Jerzy Sawicki)

Profesor Politechniki Gdańskiej, Jerzy Sawicki, ma dziś blisko 84 lata. Jest rodowitym bydgoszczaninem, choć jego rodzice mają swoje korzenie w odległych regionach. O jego wspomnieniach z dzieciństwa pisaliśmy w grudniu ubiegłego roku "Pomorzak w pierwszym pokoleniu".
Profesor od lat spisuje wspomnienia, wraca do różnych zdarzeń i wątków swojego życia. Obficie okrasza to zdjęciami. Fotografowanie kiedyś było jego pasją.

Tak się złożyło, że naukę zaczął w Bydgoszczy. I na złożenie egzaminu dojrzałości udało się do niej wrócić.

Domowe gimnazjum

Maturzyści liceum przy ul. Sowińskiego. Stoi dr Florkowski z grupą uczniów. Wśród nich  Lech Meyza, J. Gawroński, Maria Łukaszewicz, Danuta Piotrows
Maturzyści liceum przy ul. Sowińskiego. Stoi dr Florkowski z grupą uczniów. Wśród nich Lech Meyza, J. Gawroński, Maria Łukaszewicz, Danuta Piotrowska Archiwum Jerzego Sawickiego

Maturzyści liceum przy ul. Sowińskiego. Stoi dr Florkowski z grupą uczniów. Wśród nich Lech Meyza, J. Gawroński, Maria Łukaszewicz, Danuta Piotrowska
(fot. Archiwum Jerzego Sawickiego)

Jerzy Sawicki jest synem znanego przed wojną w Bydgoszczy adwokata Wacława Sawickiego.
Rodzina mieszkała początkowo przy ul. Gdańskiej, więc Jurek zaczął się uczyć w Szkole Powszechnej i Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika przy ul. Paderewskiego 2 - taki wówczas nosiła adres.

Zdążył ukończyć podstawówkę, gdy wybuchła wojna.

W listopadzie 1939 roku udało im się wszystkim legalnie wyjechać z Bydgoszczy do Generalnej Guberni. Zamieszkali w Warszawie, na krótko, jak się później okazało.
Gdy wiosną 1940 roku adwokat zorientował się, że wojna nie skończy się tak szybko, jak początkowo myślano, uznał, że musi przerabiać z synem materiał gimnazjum.

Kupił komplet podręczników do klasy pierwszej, drugiej i trzeciej gimnazjalnej. Od września 1940 roku, wraz z żoną zostali nauczycielami Jurka. Przeświadczony był, jak pisze w swoich wspomnieniach, że nauczycielem będzie 2-3 lata.

W grudniu 1940 roku wyprowadzili się na Podlasie, w rodzinne strony adwokata. Nauka odbywała się dalej. W dwóch latach szkolnych (1940/41 i 1941/42) przerobili trzy klasy gimnazjum. Latem 1942 roku, Sawiccy wspólnie z jeszcze jednym prawnikiem zakamuflowanym w miasteczku, zdecydowali się utworzyć tajne gimnazjum i liceum.

Spotkania odbywały się trochę u sióstr zakonnych, trochę w mieszkaniu Sawickich.
W sumie w szkole uczyło 7 osób, a uczniów przybywało. W roku 1942/43 było ich 49, rok później już 72. Po przejściu frontu w sierpniu 1944 roku (mieszkali na wschód od Warszawy) szkoła się ujawniła i już legalnie i oficjalnie działała do 1951 roku!

Od jesieni 1944 roku nauczyciele intensywnie przerabiali z młodzieżą kurs maturalny, by po wyzwoleniu - jak sądzili wiosną 1945 roku - uczniowie mogli szybko zdawać maturę.

Powrót nad Brdę

Przy ul. Sowińskiego od dawna nie ma I LO. Teraz jest tam m.in schronisko młodzieżowe.
Przy ul. Sowińskiego od dawna nie ma I LO. Teraz jest tam m.in schronisko młodzieżowe. Jolanta Zielana

Przy ul. Sowińskiego od dawna nie ma I LO. Teraz jest tam m.in schronisko młodzieżowe.
(fot. Jolanta Zielana)

Sawiccy byli na Podlasiu do 22 kwietnia. Następnego dnia wyjechali do Bydgoszczy. Trzy dni później, po 1987 dniach nieobecności, jak skrupulatnie policzył Jerzy, wrócili do swojego domu przy ul. 20 Stycznia 5. Czekał na nich.

To była środa, a w piątek Jerzy poszedł zapisać się do szkoły, bo chciał zdawać maturę. W jego "Koperniku" i po sąsiedzku "u Rolbieskiej" jeszcze były szpitale polowe. Ale od lutego czynne już było I Państwowe Gimnazjum i Liceum przy ul. Sowińskiego 5. Dyrektorem szkoły był prof. Czesław Zgodziński.

Z czasu wojennej nauki Jerzy miał zaświadczenie wydane przez Prywatne Gimnazjum i Liceum im. Sienkiewicza w Sokołowie Podlaskim z ocenami ze wszystkich przedmiotów z drugiej klasy licealnej. Na tej podstawie został przyjęty do drugiej klasy licealnej o profilu matematyczno-przyrodniczym.

W pamięci zapisali się niektórzy z profesorów, jacy wówczas w liceum pracowali.
Języka polskiego uczył prof. gimn. Franciszek Stopa, biologii dr Florkowski, religii ks. Średziński, chemii - dr inż. Alfred Grossmann, matematyki - pan Gutkowski. Tylko "zagadnienia życia współczesnego" wykładał porucznik wojska polskiego.

"Osesek" w ławce

Abiturienci 1945 I liceum przy ul. Sowińskiego 5. Prof. Stopa, dyr. Czesław  Zgodziński, ks. Średziński, dr Florkowski.
Abiturienci 1945 I liceum przy ul. Sowińskiego 5. Prof. Stopa, dyr. Czesław Zgodziński, ks. Średziński, dr Florkowski. Archiwum Jerzego Sawickiego

Abiturienci 1945 I liceum przy ul. Sowińskiego 5. Prof. Stopa, dyr. Czesław Zgodziński, ks. Średziński, dr Florkowski.
(fot. Archiwum Jerzego Sawickiego)

Sawicki był jednym z najmłodszych uczniów.
Róża Kulwieciówna nazwała go "Oseskiem". W większości w szkolne ławki II licealnej wrócili młodzi ludzie, którzy powinni w nich usiąść we wrześniu 1939 roku.

Relacje między uczniami były dobre. Jerzy Sawicki zapamiętał niektórych kolegów. Jerzego Stankiewicza pochodzącego z Wilna, Olgierd Monowid był bydgoszczaninem, podobnie Kazimierz Linka. Zapamiętał też Różę Kulwieciównę, Marię Łukaszewicz, Danutę Ruge, Alinę Woźnicką, Lecha Meyzę i Jerzego Gawrońskiego.

Maturalna gorączka

Dyrektor liceum, prof. Czesław Zgodziński  z uczennicami. Wśród nich Róża Kulwieciówna (druga od lewej), Krystyna Zgodzińska.
Dyrektor liceum, prof. Czesław Zgodziński z uczennicami. Wśród nich Róża Kulwieciówna (druga od lewej), Krystyna Zgodzińska. archiwum Jerzego Sawickiego

Dyrektor liceum, prof. Czesław Zgodziński z uczennicami. Wśród nich Róża Kulwieciówna (druga od lewej), Krystyna Zgodzińska.
(fot. archiwum Jerzego Sawickiego)

Pod koniec czerwca ogłoszono, że egzaminy maturalne rozpoczną się 3 lipca, we wtorek.
W przeddzień dyrekcja zorganizowała dla abiturientów przedstawienie fredrowskiej "Zemsty za mur graniczny". Teatr był zniszczony, odbyło się więc ono w starym pawilonie niemieckiej sceny przy Gdańskiej 68.

Wieczorem, po przedstawieniu, jutrzejszego maturzystę dopadła gorączka. Na pisemne egzaminy jednak poszedł. Polski pisał mając 38 stopni. Matematykę też pisał z temperaturą.

Tylko w ogóle nie pamięta powrotu do domu. Gorączka cały czas rosła. Wezwany lekarz zaordynował leki przeciwgorączkowe, a jednocześnie zauważył, że może to być tyfus. Następnego dnia kreska na termometrze minęła 41 stopni.

Dwa dni później na ciele pokazała się wysypka. 18-letni młodzieniec złapał.... odrę! Zaraził się nią, gdy kilka dni wcześniej odwiedził doktor Irenę Umbreit i w poczekalni zetknął się z chorym maluchem.

Koledzy zdawali ustne egzaminy maturalne, a Sawicki leczył odrę. Rozdanie świadectw dojrzałości odbyło się najprawdopodobniej 21 lipca. I właśnie tego dnia zrobione zostały zdjęcia, które Państwu, dzięki uprzejmości profesora Sawickiego, pokazujemy. Jerzy dostał je później od Kazimierza Linki, gdy w sierpniu, po wyzdrowieniu spotkał się z nim.

Grupa absolwentów 1945 roku liceum przy ul. Sowińskiego. Wśród nich m.in. Danuta Piotrowska, Olgierd Monowid, Alina Woźnicka, Róża Kulwieciówna
Grupa absolwentów 1945 roku liceum przy ul. Sowińskiego. Wśród nich m.in. Danuta Piotrowska, Olgierd Monowid, Alina Woźnicka, Róża Kulwieciówna Archiwum Jerzego Sawickiego

Grupa absolwentów 1945 roku liceum przy ul. Sowińskiego. Wśród nich m.in. Danuta Piotrowska, Olgierd Monowid, Alina Woźnicka, Róża Kulwieciówna
(fot. Archiwum Jerzego Sawickiego)

Coś jednak trzeba było zrobić z rozpoczętą maturą.

Wyniki egzaminów pisemnych były pozytywne. Dyrektor liceum, prof. Czesław Zgodziński, wystąpił do Kuratorium Okręgu Szkolnego o zgodę na przeprowadzenie ustnych egzaminów dojrzałości dla Jerzego Sawickiego w późniejszym terminie.

Kuratorium się zgodziło i komisja zebrała się na I piętrze domu przy ul. Gdańskiej 22. Tam, 11 września 1945 roku Jerzy Sawicki dokończył egzaminy maturalne. Z biologii w komisji zasiadał dr Florkowski, z chemii pytał do inż. Grossmann, a z matematyki mgr Kaczorowski.

Dwa tygodnie później, 26 września Jerzy Sawicki był już w Gdańsku. Złożył dokumenty o przyjęcie na politechnikę. I z tym miastem związał się na resztę życia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie