Maturzyści też boją się koronawirusa. I dlatego wolą uczyć się w domu niż w szkole

Ewa Abramczyk-Boguszewska
Ewa Abramczyk-Boguszewska
Próbna matura zakończyła się we wtorek 16 marca 2021. Egzaminy przeprowadzano w reżimie sanitarnym
Próbna matura zakończyła się we wtorek 16 marca 2021. Egzaminy przeprowadzano w reżimie sanitarnym Małgorzata Genca/ Zdjęcie ilustracyjne
Nie wszyscy uczniowie są zadowoleni z próbnych egzaminów i konsultacji maturalnych odbywających się w szkołach. Wbrew pozorom też boją się pandemii. - Nauczyciele są zaszczepieni. My nie, a nie chcemy przynieść koronawirusa do domu – mówią.

Zobacz wideo: Nowe objawy koronawirusa. To musisz wiedzieć!

Myśląc o tym, kto ma największe obawy przed zarażeniem się koronawirusem, przychodzą nam do głowy przede wszystkim ludzie starsi. Tymczasem wcale nie jest to regułą. Jak się okazuje, młodzież też obawia się zarażenia Covid-19. Młodzi ludzie martwią się o dziadków, rodziców i innych członków swojej rodziny. Dlatego też choć z jednej strony chcieliby wrócić do normalnych lekcji, strach przed epidemią jest silniejszy. - To wynika z odpowiedzialności za nasze rodziny i samych siebie - mówią.

To też może Cię zainteresować

Boją się zarażenia koronawirusem też w drodze do szkoły

Adam zdaje w tym roku maturę. Na próbne egzaminy maturalne musiał pojechać do szkoły.

- Mam dość, ale nie tyle samych egzaminów, co jeżdżenia autobusami miejskimi – mówi Adam, tegoroczny maturzysta. - Wszędzie pełno ludzi, połowa nie ma maseczek, a ja chociaż jestem młody, nie chcę się narażać. Mieszkam z dziadkami, oboje mają ponad 70 lat i nie chcę przynieść im do domu koronawirusa. Dlatego też strasznie się denerwowałem, że musiałem jeździć na próbne egzaminy. W dodatku w mojej szkole nauczyciele zaczęli organizować konsultacje maturalne na miejscu. Nie chcę na nie jeździć, tym bardziej teraz, gdy mamy w Polsce brytyjską odmianę koronawirusa, która jest bardziej zaraźliwa.

Adam mówi, że teoretycznie konsultacje nie są obowiązkowe. - Ale nauczyciele krzywo patrzą, gdy ktoś nie przyjeżdża. Mówią, że chcą się z nami spotykać, żeby pomóc nam w lepszym przygotowaniu do matury. Super, bardzo fajnie, tylko dlaczego mamy narażać swoje zdrowie i zdrowie bliskich? Nauczyciele mają większy komfort. Większość z nich się zaszczepiła. My, uczniowie nie, a nie chcemy zarazić koronawirusem naszych bliskich.

Maturzyści nie chcą już wrócić na lekcje

Podobne zdanie mają uczniowie w sprawie powrotu do szkół przed maturą. - Mam nadzieję, że to nie nastąpi – mówi Martyna, maturzystka z Bydgoszczy. - Bez sensu byłoby się narażać. Wiadomo, że nikt nie chce się teraz rozchorować, bo trzeba się uczyć do egzaminu, nie mówiąc już o tym, żeby rozłożyć się na maturę. To byłby dramat! W praktyce został nam jakiś miesiąc nauki, bo są jeszcze przecież święta. Zakończenie roku szkolnego mamy 30 kwietnia. Po co zawracać sobie głowę powrotem do szkoły? To już niczego nie zmieni. Poza tym, na przykład ja mam już ustalony rytm pracy i nie chcę tracić czasu na dojazdy do szkoły.

Dyrektorzy: - Nie trzeba przyjeżdżać na egzaminy i konsultacje

Dyrektorzy szkół mówią, że rozumieją obawy uczniów i biorą pod uwagę sytuację epidemiczną. - Nikt nikogo do niczego nie zmusza – mówi szef jednej z placówek w regionie. - Prawdę mówiąc, proponowaliśmy maturzystom konsultacje w szkole, ale wcale nie byli tym zainteresowani. Zgłosiło się w sumie kilka osób z różnych klas. Uznaliśmy, że w tej sytuacji nie ma sensu organizowanie stacjonarnych spotkań z uczniami. Zostaliśmy przy formie online.

W szkołach podkreślają również, że nie było obowiązku stawienia się na próbną maturę. Jeśli uczeń chciał, mógł napisać ją w domu. - Nie było z tym żadnego problemu. Udział w próbnych egzaminach maturalnych był całkowicie dobrowolny – zaznacza Mariola Mańkowska, dyrektor I LO w Bydgoszczy. - CKE zamieściła arkusze w internecie, aby uczniowie mogli z nich skorzystać.

- Trudno dziwić się maturzystom, że w większości nie chcą wracać już do szkoły – mówi Rafał Łaszkiewicz, dyrektor I LO im. Kasprowicza w Inowrocławiu. - Wielu z nich musiałoby dojeżdżać na zajęcia, co wymaga dodatkowego czasu. Poza tym część uczniów mieszka z dziadkami czy innymi starszymi członkami rodzin. Nie chcą ich narażać na zarażenie się koronawirusem. To zrozumiałe.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie