Michał Kwiatkowski: - Gdyby nie Michał Gołaś, to nie dojechałbym do mety Giro

jp
Dla Michała Kwiatkowskiego to był pierwszy start w tak dużym wyścigu.
Dla Michała Kwiatkowskiego to był pierwszy start w tak dużym wyścigu. Lech Kamiński
Igrzyska Olimpijskie są moim najważniejszym celem. Robię wszystko, żeby tam się zakwalifikować i chyba jestem na dobrej drodze - mówi wychowanek Pacificu.

- Co czułeś na mecie Giro d"Italia na mecie w Mediolanie?
- Szczęście, że dałem radę i dojechałem do mety. Zebrałem mnóstwo doświadczenia. To było wielkie przeżycie od pierwszego do ostatniego etapu.

- Miałeś chwile zwątpienia?
- To bardzo długi wyścig i każdego kolarza dopada w końcu kryzys. Już na drugim etapie miałem poważną kraksę, w pierwszym tygodniu przeziębiłem się i miałem duże problemy z gardłem. Najgorsze jednak i tak były kryzysy wydolnościowe. Pewnego dnia nadchodzi moment, że już człowiek nie ma na nic siły, marzy tylko o odpoczynku i powrocie do domu. Bardzo pomógł mi Michał Gołaś, który cały czas mnie wspierał, tak samo jak cały zespół. Dzięki nim nie poddałem się i miałem wielką satysfakcję na mecie.

- Zakończyłeś Giro chyba w dobrej formie, bo w ostatniej czasówce zająłeś świetne 12 miejsce.
- Jazda na czas to jedna z moich ulubionych specjalizacji. Cały czas chcę się w tym rozwijać. Im będę szybszy, tym mocniejsza będzie moja pozycja w zawodowym peletonie. To pomaga w wielkich tourach, ale także w krótszych wyścigach etapowych.

- Wcześniej to jednak Michał Gołaś cię przyćmił.
- Jedziemy w jednej ekipie i jego sukcesy bardzo mnie cieszyły. A już na pewno ze sobą nie rywalizowaliśmy. Gdy Michał był w czołowej trójce na etapie, a potem walczył o koszulkę najlepszego górala starałem się pomóc mu ze wszystkich sił. Zwłaszcza, że on także mi pomagał w trudnych chwilach. Wbrew pozorom kolarstwo jest sportem bardzo drużynowym.

- Jakie zadania dostaje debiutant w takim wyścigu? Miałeś pomagać kolegom czy może też powalczyć o białą koszulkę najlepszego młodzieżowca?
- Była nawet na to szansa na początku wyścigu, ale zadanie było ponad moje siły. Założenia były proste: dobra jazda w prologu, wsparcie drużyny w czasówce, potem miałem przejechać jak najwięcej etapów i zdobyć jak najwięcej doświadczenia. Dyrektorzy grupy chcieli, żeby przejechał minimum dwa tygodnie. Mogłem się wtedy spokojnie wycofać, ale szło mi nieźle, byłem w stanie pomagać grupie i zostałem do końca. Bardzo chciałem dojechać do mety w Mediolanie.

Przeczytaj także: Gołaś i Kwiatkowski przyjechali do Torunia po Giro d'Italia [wideo]

- Kiedy były najtrudniejsze chwile?
- Gdy mięśnie jeszcze pracowały, a głowa nie chciała już jechać dalej. To trudno opisać. Trzeba się nauczyć radzić z takimi kryzysami. Najważniejsze jest pozytywne myślenie. Trzeba gdzieś znaleźć je w sobie, gdy na nic już nie ma się ochoty. Na jednym etapie do mety walczyłem z limitem czasowym, ale ostatecznie się udało. Kolejnego dnia byłem już w dużo lepszej formie.

- Długo trzeba przygotowywać się do startu w takim wyścigu?
- Przed sezonem nie byłem przewidywany do składu zespołu na Giro, zostałem włączony w ostatniej chwili. To nie był jednak problem. Kolarstwo trenuję od dziesiątego roku życia i byłem przygotowany na takie wyzwanie.

- Obserwując wyścig można się zastanawiać, czy trudniejsze są wspinaczki w górach czy może następujące po nich zjazdy.
- Właśnie, dla mnie dużo trudniejsze były zjazdy. Wydawało mi się, że potrafię to robić, ale i tak odstawałem i dużo traciłem do peletony na takich fragmentach trasy. Już wiem, że muszę koniecznie popracować nad tym elementem.

- Teraz już myślisz o tylko Londynie?
- Od dłuższego czas Igrzyska Olimpijskie są moim najważniejszym celem. Chyba dla każdego sportowca jest to impreza wyjątkowa. Robię wszystko, żeby tam się zakwalifikować i chyba jestem na dobrej drodze.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie