Mistrzostwa Europy piłkarzy ręcznych. Świetny początek Polaków! Po bardzo dobrej grze pokonali Austrię [ZDJĘCIA]

Paweł Kotwica
Paweł Kotwica
W swoim pierwszym meczu na EHF Euro 2022, polscy piłkarze ręczni pokonali Austrię 36:31.
W swoim pierwszym meczu na EHF Euro 2022, polscy piłkarze ręczni pokonali Austrię 36:31. ZPRP
Udostępnij:
W swoim pierwszym meczu na mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych, Polska wygrała w Bratysławie z Austrią 36:31.

Polska - Austria 36:31 (17:14)
Polska: Kornecki (1-60 min, 11/40 = 28 %) Zembrzycki (na dwa karne, 0/2 = 0 %) – Krajewski 6 – Sićko 6, Pietrasik 2 – Olejniczak 2, M. Pilitowski – Daszek 6 – Moryto 9 (3) – M. Gębala 1, Walczak 2, Syprzak 2, Bis. Trener: Patryk Rombel.
Austria: Doknić (1-53, 8/40 = 20 %), Hausle (53-60 min, 2/6 = 33 %) – Frimmel 8 (5) – Bilyk 3, Hutecek – Zeiner 3, Hermann 3 – Bozović 1, Zivković 1 – Weber 4 (1) – Posch 7, Wagner 1, Herburger. Trener: Ales Pajović.

Karne. Polska: 3/4 (Moryto trafił w poprzeczkę). Austria: 6/7 (Weber rzucił obok bramki).

Kary. Polska: 6 minut (Sićko czerwona kartka za faul 47 min, Olejniczak, M. Gębala po 2). Austria: 10 minut (Posch, Zivković, Frimmel, Herburger, Bilyk po 2).

Przebieg: 0:2, 2:2, 2:3, 3:3, 3:4, 5:4 (‘8), 5:5, 7:5, 7:6, 8:6, 8:7, 9:7, 9:8, 10:8, 10:9, 11:9, 11:10, 12:10, 12:11 (‘23), 15:11 (‘27), 15:12, 16:12, 16:13, 17:13, 17:14 – 18:14, 18:15, 19:15, 19:16, 21:16, 21:17, 22:17, 22:19, 23:19, 23:20, 25:20, 25:21, 26:21, 26:22, 27:22, 27:23, 28:23, 28:24, 29:24, 29:25, 30:25, 30:26, 31:26, 31:27, 32:27, 32:28, 33:28, 33:29, 25:29 (‘56), 35:30. 36:30, 36:31.

Bardzo dobry mecz, świetne otwarcie turnieju, przed którym nasi szczypiorniści mieli olbrzymie problemy. Te piętrzące się kłopoty najwyraźniej zmobilizowały naszą drużynę, która na inaugurację węgiersko-słowackiego Euro pokonała ósmą drużynę poprzednich mistrzostw Starego Kontynentu.

48 godzin przed meczem było dla naszej ekipy koszmarem. Kompletny bałagan w testach covidowych, sprzeczne ich wyniki, utrudnienia w treningach, a nawet w hotelowych posiłkach, wreszcie wykluczenie ze składu pięciu zakażonych koronawirusem zawodników i ściąganie na ich miejsce rezerwowych, nerwowe oczekiwanie na wyniki ich testów, które dotarły dopiero na trzy godziny przed pojedynkiem… Wszyscy zadawali sobie pytanie, jak to wpłynie na naszych reprezentantów. Jeśli już, to wpłynęły pozytywnie.

Biało-Czerwoni zaczęli od bardzo aktywnej, podwyższonej dodatkowo pod bocznych rozgrywających rywala obrony 5-1. Udało się w ten sposób praktycznie wyeliminować z gry największą austriacką gwiazdę, lewego rozgrywającego niemieckiego THW Kiel, Nikolę Bilyka, ale ułatwiły sprawę obrotowym, którzy raz za razem dostawali podania i zdobywali gole.

Na szczęście dobrze grał polski atak, w którym jedynym graczem na prawym rozegraniu był skrzydłowy Michał Daszek. Ale płynnie akcje rozgrywał i dużo widział Michał Olejniczak, z drugiej linii trafiał Szymon Sićko, na lewym skrzydle skuteczny był Przemysław Krajewski. Choć przydarzyły się pojedyncze straty i nieskuteczne rzuty, to ofensywna gra naszego zespołu wyglądała bardzo dobrze.

W 8 minucie drużyna trenera Patryka Rombla wyszła po golu Daszka na prowadzenie 5:4, Austriacy szybko wyrównali, ale trafił Sićko i nasi zawodnicy byli z wynikiem z przodu już do końca tej części gry. Udawało im się podwyższać prowadzenie, najpierw do dwóch bramek. Od stanu 12:11 w 23 minucie Biało-Czerwoni mieli serię trzech trafień z rzędu, co pozwoliło odskoczyć na wyraźniejszą przewagę. Do przerwy było trzy na plusie, co dawało optymizm na drugą połowę.

W niej nic się w obrazie gry nie zmieniło. Może tylko to, że lepiej zaczął bronić Mateusz Kornecki. Nadal nasi zawodnicy grali skutecznie w ataku pozycyjnym, dzięki interwencjom bramkarza oraz skutecznym akcjom obronnym biegali do kontrataków i kończyli je, dzięki czemu ich przewaga cały czas była jeśli nie pewna, to w miarę bezpieczna. Znakomite zawody nasi rozgrywał Arkadiusz Moryto (dziewięć bramek przy tylko dwóch pomyłkach, uznany za najlepszego zawodnika meczu), asystował mu, a i sam trafiał Daszek, z drugiej strony boiska ciągle trafiał Krajewski. Nie wybiła naszych szczypiornistów nawet czerwona kartka dla Sićki, który w 47 minucie sfaulował kończącego kontrę Bilyka, bo dobrą zmianę dał niedawno debiutujący w kadrze Ariel Pietrasik. Już do końca spotkania przewaga zespołowo grających Polaków wahała się między czterema a sześcioma trafieniami, bo niemal na każdego gola Austrii nasi zawodnicy odpowiadali spokojnie rozegraną i zakończoną zdobyciem bramki akcją.

W innym meczu grupy D: Niemcy – Białoruś 32:29 (17:18).
W meczu grupy B: Portugalia - Islandia 24:28 (10:14)

W niedzielę o godzinie 20.30 Polacy zagrają z Białorusią.

TABELA GRUPY D

1. POLSKA1236-31
2. Niemcy1232-29
3. Białoruś1029-32
4. Austria1031-36

1.-2. miejsce - awans do rundy zasadniczej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jerbie
Brawo walczaki! Kopacze pampersy
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie