Sześć polskich osad zdobyło już w rozgrywanych w Linz mistrzostwach świata kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Tokio. Duży w tym udział mieli przedstawiciele klubów Pomorza i Kujaw.
Trwający od niedzieli czempionat wszedł w decydujący fragment rywalizacji. W czwartek i piątek odbyły się biegi półfinałowe. Te osady, które awansowały do finału A zapewniły sobie zarazem olimpijskie kwalifikacje dla swojego kraju. Biało-czerwoni uczynili to aż 6 razy, a na dodatek jedna osada zdobyła kwalifikację paraolimpijską.
Bogaty w nominacje olimpijskie był zwłaszcza czwartek. Rozpoczęła dwójka podwójna wagi lekkiej złożona z wioślarzy Gopła Kruszwica. Artur Mikołajczewski i Jerzy Kowalski .stoczyli heroiczny bój z dwójkami Włoch, Hiszpanii i Chin zajmując ostatecznie tak upragnione 3 miejsce. Tuż po nich na starcie pojawiła się męska czwórka bez sternika z Mikołajem Burdą (Lotto – Bydgostia), Mateuszem Wilangowskim (Wisła Grudziądz), szlakowym Michałem Szpakowskim (Zawisza) i warszawianinem Marcinem Brzezińskim. Biało-czerwoni spisali się jeszcze lepiej plasując się na 2 miejscu. Przegrali tylko z Australijczykami.
W ich ślady poszły panie z czwórki bez sternika z trójką wioślarek Lotto- Bydgostii: Joanną Dittmann, Moniką Chabel, szlakową Marią Wierzbowską oraz gorzowianką Olgą Michałkiewicz. Podopieczne Michała Kozłowskiego pokazały, że zawsze można na nie liczyć w najważniejszej imprezie roku i w Linzu były na mecie 2 za Holenderkami. Z kolei trenowane przez Jakuba Urbana broniące w czwórce podwójnej tytułu mistrzyń świata Marta Wieliczko (Wisła), Katarzyną Zillmann (AZS UMK Toruń), Agnieszka Kobus – Zawojska i Maria Springwald pewnie wygrały swój repesaż. Ich koledzy z czwórki podwójnej z Fabianem Barańskim (WTW Włocławek) też pewnie awansowali do finału, zajmując w półfinale drugie miejsce za Włochami. Kwalifikację paraolimpijska dołożyła dwójka mieszana PR2 Jolanta Majka, Michał Gadowski.
W piątkowych półfinałach olimpijską passę podtrzymała męska dwójka podwójna Mateusz Biskup (Lotto – Bydgostia), Mirosław Ziętarski (AZS UMK). Podopieczni Aleksandra Wojciechowskiego i Roberta Sycza po wygraniu przedbiegu i ćwierćfinału, w półfinale zajęli 2 miejsce nieznacznie przegrywając z Chińczykami.
- Kamień spadł mi z serca – mówił tuż po biegu Robert Sycz, dwukrotny mistrz olimpijski. – Od dwóch dni nie mogłem sobie znaleźć miejsca. Stres i nerwy był znacznie większe aniżeli w Sydney czy Atenach, gdzie z Tomkiem Kucharskim sięgaliśmy po olimpijskie złoto. Mam ogromną satysfakcję, że przyczyniłem się do ich sukcesu. A co będzie w finale? Zapewniam, że każda z polskich osad, która awansowała do finału A, już bez kwalifikacyjnej presji, powalczy o jak najwyższą pozycję.
Szans na kwalifikację nie stracił jeszcze skiffista Natan Węgrzycki – Szymczyk, który w półfinale zajął 5 pozycję oraz skiffista niepełnosprawny inowrocławianin Jarosław Kailing. Ten pierwszy w niedzielnym finale B musi zająć przynajmniej 3 miejsce, a drugi wygrać
Transmisję z sobotni-niedzielnych finałów przeprowadzi TVP Sport od 13.15.
