www.pomorska.pl/bydgoszcz
Więcej informacji z Bydgoszczy na stronie www.pomorska.pl/bydgoszcz
- Ostatnią koncepcję firmy Nordic Development traktujemy jako fantasmagorię. Pomysł, który ma tylko i wyłącznie pokazać pozorne ruchy właściciela, zaspokoić oczekiwania ratusza i opinię publiczną - twierdzi prezydent Konstanty Dombrowicz. - Świadczy o tym choćby fakt, że projekty tej szalonej wizji zaprezentowano w mediach, ale do nas oficjalnie już nie dotarły - mówi.
Właściciel stracił wiarygodność
Przyznaje też, że duński właściciel Młynów Rothera stracił w oczach magistratu wiarygodność.
- Dlatego uruchomiłem już kontakty w ambasadzie, a konserwator zabytków nałożył na firmę mandat za brak działań - mówi. - Bardzo poważnie planujemy jeszcze publikację w duńskich gazetach zdjęć z ironiczną informacją, jak Nordic Development ratuje centrum Bydgoszczy i w ogóle działa na terenie naszego miasta. Być może narazimy się na pozwy sądowe, ale naprawdę bardzo poważnie bierzemy takie rozwiązanie pod uwagę - zapowiada prezydent.
Nordic sprawdza cenę
Piotr Rybojad, dyrektor generalny Nordic Development, traktuje tymczasem pomysł swoich architektów poważnie. - Wciąż mówimy o centrum kulturalno-biurowo-handlowo-hotelarskim z butikami ekskluzywnych marek, salą konferencyjną, dwoma basenami, salą do ćwiczeń fitness, podziemnym parkingiem na 150 miejsc i trzema restauracjami. Jedna znajdzie się pod ziemią, a zza przeszklonej ściany będzie można oglądać podwodną Brdę. Drugą natomiast, z pięknym widokiem na miasto, chcemy otworzyć w przeszklonej antresoli na dachu Młynów - mówi.
Równocześnie dementuje pogłoski na temat ofert odsprzedaży Młynów Rothera, do których dotarła "Pomorska". Wynika z nich, że cena "wyjściowa" za budynek wynosi 25 mln złotych. - Jest niska, ale remont wnętrza z naprawą dachu i wymianą podłoża to dodatkowy koszt grubo przekraczający 120 milionów - mówi nam anonimowy adresat jednej z ofert. - Takie poszukiwanie kupców, to sygnał, że właściciel sprawdza realną wartości nieruchomości. W jakim celu? To już do niego pytanie.
Za rok będzie marina i koniec rewitalizacji
Przypomnijmy, że długi i kosztowny program rewitalizacji Wyspy Młyńskiej dobiega powoli końca. - Została nam tylko budowa przystani jachtowej z pomostami cumowniczymi, widokowymi, z bazą hotelową, gastronomiczną, parkingiem i remontem deptaka od mariny do ulicy Focha - potwierdza Lucyna Kojder-Szweda, zastępca prezydenta Bydgoszczy. - Obecnie jesteśmy na etapie przetargu, który wyłoni wykonawcę robót i jeszcze w tym roku liczymy na wbicie symbolicznej pierwszej łopaty - dodaje.
Prace w tym miejscu zakończą się najpóźniej w przyszłym roku. - Zostanie wtedy tylko pasztet, który Państwo widzicie. I to mimo że wyremontowaliśmy wszystkie media niezbędne do budowy hotelu - kończy Dombrowicz.
Do sprawy wrócimy.
Udostępnij