Mogileńska sesja bez odpowiedzi na wiele pytań

(aj)
Burmistrz Leszek Duszyński, znalazł sposób, aby nie dopuścić do sporów radnych na sesji
Burmistrz Leszek Duszyński, znalazł sposób, aby nie dopuścić do sporów radnych na sesji Agnieszka Nawrocka
Po burzliwych majowych obradach, burmistrz Leszek Duszyński, znalazł sposób, aby nie dopuścić do sporów radnych na sesji.

Środowa sesja rady miejskiej odbyła się w rekordowym tempie. Wyjątkowo krótko trwał punkt interpelacje. Radni co prawa zadali kilka pytań, ale na większość z nich nie uzyskali odpowiedzi. Burmistrz Leszek Duszyński postanowił bowiem odpowiedzieć pisemnie. Tym samym uniemożliwił długą wymianę zdań.
.

Nie odpowiedział, no to napisze

Interpelacje zadawali radni PSLNawrot i Przemysław Majcherkiewicz.

Co chcieli wiedzieć: jak wygląda sprawa budowy skate parku (wnioskowali o niego młodzi ludzie), czy rozliczono już budowę obwodnicy miasta, czy gmina odzyska pieniądze wydane na przebudowę linii energetycznej nad obwodnicą (przypomnijmy, że trzeba było ją podnieść, przez błędy w projekcie), na jakim etapie jest sprawa sporu między ratuszem a firmą Sanikont, z którą zerwano umowę na wywóz śmieci.

O te sprawy radni nie pytali po raz pierwszy, bo te tematy regularnie pojawiają się podczas obrad. Burmistrz Leszek Duszyński skorzystał z prawa do udzielenia odpowiedzi pisemnie. Ma na to 21 dni. Burmistrz zapewnił przy tym, że cieszy go fakt, że radni troszcząc się o gminę zadają pytania.

Interpelacje bez publiczności

Część radnych ubolewała jednak, że mieszkańcy nie usłyszą na sesji i nie dowiedzą się z mediów co ma do powiedzenia włodarz. Ale jak wyjaśnia przewodnicząca rady miejskiej, Teresa Kujawa - burmistrz postąpił zgodnie z prawem, nie musi odpowiadać od razu na interpelacje.
Podczas poprzedniej sesji doszło do ostrej wymiany zdań. Dyskusja rozpoczęła się właśnie podczas składania interpelacji. Norbert Bembenek zarzucił Przemysławowi Majcherkiewiczowi, że rozpoczął kampanię wyborczą. A do burmistrza apelował, aby nie ulegał "demagogii i populizmowi" ludzi, którzy chcą być ponownie wybrani do rady. Przewodnicząca Kujawa tłumaczyła, że interpelacje to przedstawianie spraw z jakimi do radnych zgłaszają się mieszkańcy.

Radny Bembenek stwierdził, że sam musiał zabrać głos, nie mógł słuchać "bełkotu". A kiedy Teresa Kujawa nazwała go najmłodszym radnym oburzył się odpowiadając, że on nie nazywa przewodniczącej... "starą". Po takiej, delikatnie mówiąc, niezbyt eleganckiej wymianie zdań Przemysław Majcherkiewicz zaapelował do radnych, aby już więcej nie zabierali głosu. Chciał, aby rajcy zamilkli na sesji i komisjach, po to by nie wysłuchiwać oskarżeń o robienie kampanii.
Wiele okazji do zabierania głosu - czy to w trosce o mieszkańców, czy o głosy w jesiennych wyborach - już nie będzie. Środowe obrady były ostatnimi przed wakacjami. Teraz radni spotkają się pod koniec sierpnia i będzie to jedna z ostatnich sesji

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mieszkaniec ze Sportowej

Dziecinada na tej sesji ze strony Burmistrza chyba coś ma na sumieniu albo nie wie o co chodzi w naszym mieście, jeżeli nie chce odpowiedzieć na interpelacje radnych tylko na piśmie da odpowiedź. Śmiech na sali.

Dodaj ogłoszenie