Monachium 2022. Wojciech Nowicki w drodze na koncert Bocellego wpadł na mistrzostwa Europy

Jakub Guder
Jakub Guder
fot. Paweł Relikowski
Udostępnij:
Wojciech Nowicki w środowy poranek wszedł do koła na Stadionie Olimpijskim w Monachium i już w pierwszym rzucie zapewnił sobie awans do czwartkowego finału rzutu młotem mistrzostw Europy. Załatwił sprawę szybko, bo... spieszy się na koncert Andrea Bocellego. Paweł Fajdek do awansu potrzebował dwóch prób. Zaznacza, że aż pięciu zawodników może w czwartek rzucić więcej niż 80 metrów.

Czwartkowy finał rzutu młotem to wcale nie musi być bułka z masłem dla Pawła Fajdka i Wojciecha Nowickiego. Obaj przyznają, że sezon daje im się we znaki. Nowicki wprost stwierdził, że nie jest już w takiej formie jak w Eugene na mistrzostwach świata, a Fajdek rzucił: - Jadę już na oparach. W czwartek o godz. 22 zaczynam wakacje.
Inna sprawa jest taka, że tym razem kandydatów do przekroczenia 80 metrów jest kilku. Oprócz Polaków to z pewnością Węgier Bence Halasz, który na niedawnym mitingu w ojczyźnie pokonał Fajdka. Do tego jest Norweg Eivind Hendriksen i Francuz Quentin Bigot. A medale tylko trzy.

W drodze na koncert Bocellego wpadł na mistrzostwa Europy
Wojciech Nowicki był jednym z pierwszych sportowców, którzy w środę rano pojawili się na Stadionie Olimpijskim w Monachium. Sprawę załatwił bardzo szybko - wystarczył jeden rzut (78.78), by zapewnić sobie awans do finału.
- Taki był plan, żeby wykonać to - tak jak zwykle - w pierwszym rzucie - stwierdził i przyznał, że dla niego wstawanie tak wcześnie (młociarze zaczynali o 9.35) nie jest problemem. Jedynym problemem dla niego było to, że na stadionie jest dość duszno.

Wojciech Nowicki po mistrzostwach świata w Eugene zastanawiał się, czy przyjechać na mistrzostwa Europy. Jak przyznał - miał problemy z biodrem, ale później ból odpuścił i dlatego pojawił się w Monachium.
- Przerwa między mistrzostwami świata i Europy była bardzo długa i trudno zbudować formę. Czuję, że nie mam już takiego przygotowania jak w Eugene. Mistrzostwa świata były dla mnie docelową imprezą. Na tym się skupiłem i to tam chciałem wypaść jak najlepiej. Bardzo się cieszę, że przywiozłem medal. A tutaj - zobaczymy co wyjdzie. To już spokojny start. Może spadnie na mnie krytyka, ale mistrzostwa Europy to dodatek startowy. Fajnie się jednak pokazać publiczności. Będę sią bardzo cieszył, jeśli w finale rzucę ponad 80 metrów. Mam już swoją formę i wiem, że to jest niewykonalne zbudować drugi raz taką wysoką formę - opowiadał.

Nowicki zdradził, że w Eugene na mistrzostwach świata rzucał z bolącym biodrem.
- Po starcie miałem dwa dni wolnego i coś mi w tym biodrze puściło. Wcześniej miałem coś zablokowane i był z tym mały problem. Nie ma co jednak narzekać, bo zdobyłem tam srebrny medal, a wynik też miałem niezły. Potrenowaliśmy trochę, było lepiej i startujemy tutaj - opowiadał Nowicki.

Z mistrzostw Europy na koncert Bocellego
Wszyscy chwalą klimat Stadionu Olimpijskiego i mistrzostw Europy. Dało się to poczuć zwłaszcza podczas wtorkowej sesji wieczornej, kiedy na trybunach zasiadło kilkadziesiąt tysięcy kibiców. - Stadion bardzo mi się podoba. Szkoda może tylko, że nie ma więcej zadaszenia dla kibiców, bo w pełnym słońcu jest naprawdę gorąco - stwierdził mistrz Europy z Berlina (2018).
Prosto z Monachium - po czwartkowym finale - Nowicki leci... na koncert Andrei Bocellego na Stadionie Narodowym. Samolot w Warszawie ląduje przed południem w piątek, a koncert zaczyna się o godz. 20.
- Bardzo się cieszę, że Polski Związek Lekkoatletyki poszedł nam na rękę i kupił takie bilety lotnicze - uśmiecha się Nowicki, który - jak się okazuje - często słucha włoskiego tenora. - Bilety kupiłem trzy lata temu. Przez pandemię się wszystko przeciągnęło. Bardzo zależało mi, żeby pójść na ten koncert, bo to było takie moje spełnienie marzeń - wyznał. - Bardzo podoba mi się jego głos i to, jak potrafi wykonać utwory na przykład w duecie - na przykład z Edem Sheeranem. To jest poezja. Marzeniem moim było, aby go posłuchać na żywo, przeżyć taką chwilę. Pewnie wystąpi z orkiestrą symfoniczną. Coś pięknego. Kiedyś byłem w Białymstoku na koncercie Perfectu, grali z orkiestrą i tam było można siedzieć całą noc. Poza tym to fajnie tak raz na jakiś czas wyjść, zwłaszcza że u sportowców z tym ciężko - zakończył Wojciech Nowicki, który - jak się okazuje - jest nie tylko kapitalnym sportowcem, ale też melomanem.

Paweł Fajdek rzucał w drugiej grupie, która zmagania rozpoczęła o godz. 10:50. Jak na niego, to były bardzo spokojne kwalifikacje - w pierwszej próbie miał 75.78, a w drugiej 79.76, co dawało mu już przejście do finału. Jedyny zgrzyt to sędziowie. Okazało się bowiem, że jeden z dwóch młotów, jaki przywiózł ze sobą Polak do Monachium jest zdaniem arbitrów... o milimetr za długi. - Zaraz będziemy mierzyć go jeszcze raz, żeby na finał były dwa. Oni źle to robili - uśmiechał się pięciokrotny mistrz świata, który do Monachium przyjechał samochodem. - Miałem już w tym roku tyle przygód na lotniskach i zgubionych bagaży, że zdecydowaliśmy się na samochód. Podzieliśmy się z trenerem trasą na pół - wyjaśnił i dodał, że tegoroczny kalendarz to dla zawodników coś nowego.
- Nigdy nie kończyliśmy sezonu mistrzostwami Europy. To już są opary. Wojtek nie chciał startować, a tu zaprezentował się bardzo dobrze. Jest mocny. Liczę, że jutro będzie rywalizacja na wysokim poziomie. Niech pięciu z nas rzuci powyżej 80 metrów i ten młot się rozwija. Finał to kwestia dyspozycji dnia: kto się lepiej wyśpi, zregeneruje, nastawi psychicznie. Węgier jest mocny, a to nas nakręca - zakończył.

Finał rzutu młotem podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Monachium w czwartek o godz. 20.10. Nie zobaczymy w nim trzeciego z Polaków Marcina Wrotyńskiego, który zajął 13. miejsce, a więc pierwsze poza finałem (71.86).

Jakub Guder, Monachium

Korespondencje z mistrzostw Europy 2022

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Fitbit

Fitbit Charge 4 Czarny

953,31 zł399,00 zł-58%
miejsce #2

Samsung

Samsung Galaxy Fit2 SM-R220 Czerwony

270,47 zł189,00 zł-30%
miejsce #3

Huawei

Huawei Band 4 Czarny

137,23 zł108,28 zł-21%
miejsce #4

Samsung

Samsung Galaxy Fit2 SM-R220 Czarny

249,00 zł223,98 zł-10%
miejsce #5

Huawei

Huawei Band 6 Różowy

260,06 zł249,00 zł
miejsce #6

Amazfit

Smartband AMAZFIT Band 7 Beżowy

259,00 zł
Materiały promocyjne partnera

MAGAZYN PIŁKARSKI GOL24 - odc.3 - SKRÓT

Materiał oryginalny: Monachium 2022. Wojciech Nowicki w drodze na koncert Bocellego wpadł na mistrzostwa Europy - Gazeta Wrocławska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie