Mieszkańcy wsi na kulig umówili się wcześniej, ale wyjątkowo siarczysty w ostatnich dniach mróz nie przeszkodził, aby się spotkać. Co prawda miała być prawdziwa sanna z konnym zaprzęgiem, ale konie nie dotarły. To jednak nie stanowiło przeszkody - miejscowy radny Leszek Stosik zaczepił sanki do swojego samochodu. Odważnych do przejażdżki nie brakowało. Na szczęście podczas eskapady nikt się nie zgubił.
Mróz nie dokuczał aż tak bardzo, bo panowie zadbali o rozpalenie ogniska. Panie przygotowały kiełbaski i pieczywo. Spotkanie zorganizowała sołtys Bożena Sika, Rada Sołecka oraz Leszek Stosik.
Mroźna sanna
Agnieszka Nawrocka

Konny zaprzęg musiał tym razem zastąpić samochód terenowy. Zabawa i tak była świetna...
Mieszkańcom Nowego Dąbia mróz jest niestraszny. Weekend postanowili spędzić na kuligu i przy ognisku.