Nasz rodak tworzy parafię w Afryce. Włączcie się do zbiórki darów

(SZCZ)
Ks. Mariusz Misiorowski (na zdjęciu wśród małych Kameruńczyków), jest jednym z ponad 2000 polskich misjonarzy, pracujących w około 100 krajachgłównie w Afryce i Ameryce Łacińskiej
Ks. Mariusz Misiorowski (na zdjęciu wśród małych Kameruńczyków), jest jednym z ponad 2000 polskich misjonarzy, pracujących w około 100 krajachgłównie w Afryce i Ameryce Łacińskiej Nadesłane
Prowadzący w Kamerunie działalność duszpasterską, polski misjonarz rodem z Inowrocławia chce też przyczynić się do poprawy warunków życia tamtejszych mieszkańców.

Urodzony w 1963 r. w Inowrocławiu, a na stałe zameldowany w Gniewkowie, ks. dr Mariusz Misiorowski pracuje na misji w Kamerunie.

Do tego kraju, leżącego w środkowej Afryce, powrócił po kilkunastu latach spędzonych na duszpasterskiej służbie w Czadzie i Francji, a także w Polsce. W parafii w Gozdowie (dekanat Września) przebywał pięć lat. W tym też czasie obronił pracę doktorską z misjologii na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Po raz pierwszy do Kamerunu wyjechał w 1994 r., po upływie pięciu latach od ukończenia seminarium duchownego. Był wówczas wikariuszem w inowrocławskiej parafii Zwiastowania NMP.

Jakie były motywy wyjazdu na nową posługę duszpasterską? - Żadnego nagłego impulsu nie doznałem. Realizowałem po prostu odczuwalne dużo wcześniej, jeszcze w szkole podstawowej, powołanie. Miałem wtedy duży kontakt z misjonarzami ze Zgromadzenia Słowa Bożego, czyli werblistami. Organizowali oni wtedy rekolekcje dla młodzieży - mówi ks. Mariusz Misiorowski.

Przeczytaj również: Ksiądz, który często zmienia adres
Parafia pw. św. Filipa Apostoła w Kamerunie, gdzie przebywa nasz rodak jest w fazie tworzenia. Obejmuje powierzchnię 526 tysięcy hektarów na terenie rezerwatu przyrody Dja. Mieszkają tam plemiona grupy Bantu i pigmeje Baka. W niewielkim miasteczku Somalomo, przylegającym do tego rezerwatu, uzyskano teren pod budowę świątyni. W miejscowości tej działają już struktury administracji państwowej, jest też szkoła podstawowa i liceum. Kościół pragnie włączyć się do poprawy życia w tej części Kamerunu. Jest tam bowiem wiele dzieci osieroconych lub z rodzin rozbitych, nie chodzących do szkoły. Im też misjonarze pragną pomagać. W planie mają budowę przedszkola, szkoły, przychodni zdrowia. - Nasze działania w dużej mierze zależą od pomocy ludzi dobrej woli. Na misji przydaje się dosłownie wszystko - od odzieży do artykułów gospodarstwa domowego - podkreśla ks. Mariusz Misiorowski.

W najbliższy czwartek (11 czerwca) duchowny przyjeżdża do kraju, by uczestniczyć w IV Kongresie Misyjnym. Pobyt wykorzysta także na zorganizowanie we wszystkich parafiach archidiecezji gnieźnieńskiej i szkołach zbiórkę różnych używanych przedmiotów. Do 15 czerwca można przekazywać odzież, obuwie, okulary, sprzęt AGD, sprzęt liturgiczny, stroje komunijne talerze, garnki, sztućce, kubki, przybory szkolne, grabie, miotły, szpadle, śrubokręty, młotki, piły mechaniczne, kable elektryczne, rowery, agregaty prądotwórcze, akumulatory samochodowe 12 V (potrzebne do paneli słonecznych). - Wszystkie zebrane rzeczy i przedmioty, a potrzebujemy naprawdę wszystko co może się przydać dzieciom i tworzeniu parafii, zostaną przewiezione do Gdańsku, załadowane do kontenera i drogą morską popłyną do Kamerunu - zapewnia ks. Mariusz Misiorowski.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie