Niepokonani 2012. Pomogą w walce z niesłusznymi decyzjami urzędowymi i sądowymi [kontakty]

agad
Na spotkanie "Niepokonanych 2012" przyjechało 22 marca ponad 20 mieszkańców naszego regionu
Na spotkanie "Niepokonanych 2012" przyjechało 22 marca ponad 20 mieszkańców naszego regionu Andrzej Muszyński
Udostępnij:
Jednoczą się, bo w grupie jest łatwiej.

 Do mieszkania pana Ryszarda wpadli uzbrojemi po uszy funkcjonariusze UOP. W kominiarkach. Rzucili go na ziemię. Skuli w kajdanki. Jak zbrodniarza! Za co?

- Moja księgowa zapomniała wysłać zeznania do urzędu skarbowego. To był wystarczający powód, by uznać mnie za oszusta podatkowego i wsadzić do aresztu na cztery miesiące - wspomina koszmar sprzed 12 lat Ryszard Gasparski,**pełnomocnik "Niepokonanych 2012".**

Stowarzyszenie zrzesza ponad cztery tysiące osób poszkodowanych przez sądy, prokuratury, komorników, ZUS, urzędników skarbowych i celnych.

Ryszard Gasparski:

t

- Prowadziłem szwalnię. Zatrudniałem 35 osób. Gdy trafiłem za kraty, ci ludzie zostali bez pracy. Przerwałem płacenie rat kredytów i składek ZUS. Zaczęły więc przychodzić pisma z klauzulami natychmiastowej wykonywalności: płacić! Wypuścili mnie po czterech miesiącach, ponieważ prokurator nie był w stanie sporządzić przeciwko mnie aktu oskarżenia i nie udało się to do dziś, a minęło już 12 lat. Wygrałem w sądzie, który umorzył moją sprawę uznając, że nie doszło do przestępstwa. Jednak straciłem wszystko. Państwo zniszczyło życie mojej rodziny i nikt nie poniósł za to odpowiedzialności. Dlatego, ile mi sił wystarczy, będę z nim walczył do końca. W sądzie leży mój wniosek o zadośćuczynienie za krzywdy - mówi Gasparski.

Do Bydgoszczy przyjechał w sobotę z Łodzi, by również w tym mieście zorganizować grupę poszkodowanych chcących wspólnymi siłami walczyć z niesłusznymi, ale prawomocnymi decyzjami urzędowymi i sądowymi.

- Przedsiębiorcy to dla państwa zwierzyna łowna do odstrzału. Dzielą się na tych, którzy zostali skrzywdzeni, są lub będą - mówił w Bydgoszczy Łukasz Gojke, pełnomocnik "Niepokonanych 2012" w Gdańsku.

Na spotkanie przyjechało ponad mieszkańców regionu, m.in. pan Zenon z Wapcza koło Chełmna. - Jestem ofiarą nadgorliwego komornika sądowego - twierdzi. - Prowadziłem piekarnię, którą wybudowałem na terenie mojego gospodarstwa rolnego. Zatrudniałem 50 osób. Miałem zaległości, ale chciałem je spłacić sprzedając ziemię. Komornik nie zgodził się. Sam sprzedał gospodarstwo razem z ziemią, na której stała piekarnia. Moja rodzina została bez dachu nad głową, a ludzie bez roboty. Błagam o pomoc!

Pan Tadeusz z Włocławka od ośmiu lat czeka na zgodę urzędników na dojazd do jego posesji: - Kupiłem ją od syndyka, a moja sprawa dotycząca warunków zabudowy trafiła aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wygrałem, ale lokalni urzędnicy dali mi tydzień czasu na przygotowanie przyłączeń energii i kanalizacji. To oczywiste, że w tak krótkim czasie nie udało się.formalnie nie zmieściłem się w terminem i sprawa do dziś jest bez rozpoznania. Znowu trafiła do sądu. Choć nieruchomość stoi od ośmiu lat nieużyteczna, podatek od niej płacić muszę: aż 2 tys. zł rocznie. Co mam za biznes otworzyć bez drogi dojazdowej? Może lotnisko? - żartuje.

Pan Jerzy, były policjant z Bydgoszczy, twierdzi zaś, że został pomówiony przez świadka koronnego: - Kłamał w sądzie. Prokuratura nie sprawdziła wiarygodności jego słów. Przeżyłem koszmar, straciłem policyjną emeryturę. Polscy świadkowie koronni nie sprawdzili się. Są niepotrzebnie utrzymywani przez podatników.

Wam też mogą pomóc!

Zbigniew Rogowski z Grudziądza przekonuje zaś, że przez złe decyzje prokuratury i sądu stracił wszystko i stał się bezdomny: - Rodzina okradła mnie z dorobku życia, a założone przeze mnie sprawy były umarzane. Dlatego, że rodzina miała znajomości w sądzie. Pomogli mi "Niepokonani". Walczę o zadośćuczynienie. Chcę pomagać innym.

Stowarzyszenie organizuje m.in. pomoc prawną dla poszkodowanych. Pomaga im pisać pozwy i skargi. Reprezentuje ich na rozprawach w sądzie, które, za każdym razem, nagrywa. Jeśli mają Państwo podobne problemy, warto wysłać maila na [email protected]

- Na pewno przyjdzie odpowiedź, co da się w tej sprawie zrobić - zapewnia Łukasz Gojke.

Można też zadzwonić: Łukasz Gojke (tel. 604 625 993), Ryszard Gosparski (507 199 789) Zbigniew Rogowski, pełnomocnik w Grudziądzu (517 817 696), Marek Jaśkowiak - Bydgoszcz (721 680 073), Barbara Bączkowska - Toruń (508 540 515).
 

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Leonard Borowski
Bardzo dobra inicjatywa. Tym bardziej, że Polska obecna to kraj powszechnego bezprawia urzędniczego, Bezkarnego bezprawiam, często wspieranego przez zdemoralizowane i zdegenerowane sądy i prokuratury. ŻEBY NIE POWIEDZIEĆ DOBITNIEJ. Jednak uważam, że w tym "systemie", to walka z wiatrakami. Tu niewiele da się "naprawić.. Cały system III RP, trzeba po prostu obalić. Niestety przyznając się przy tym do błędnie obranej drogi rozwoju. Przede wszystkim trzeba skończyć z bezkarnością urzędniczą. Zwłaszcza sądów, prokuratur i policji. To są organy represyjne i jeśli są takie jakie są, to dlatego właśnie Polska jawi się jako kraj bezprawia i powszechnej bezkarności "jelit" bliskich rządzącej władzy. Z jednej strony jest przedsiębiorca zniszczony z powodu niezłożenia deklaracji podatkowej, a z drugiej złodziejska piramida Amber Gold, której właściciele nie składali w ogóle żadnych deklaracji i nie płacili podatków. Bezkarnie, pewie także dlatego, że byli powiązani z władzą. Trzeba Państwo i jego instytucje budować na nowo od podstaw. Nim będzie za późno. Kto wie, czy już tak właśnie nie jest?
A
Adam Gizicki
Więcej o nas na :  www.niepokonani2012.pl
 
Dodaj ogłoszenie