Orzesze. Zabójstwo Bończyków to zbrodnia doskonała? Wciąż nie znaleziono sprawcy tego brutalnego zabójstwa sprzed 9 lat

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Mówi się, że nie ma zbrodni doskonałej, a zabójca zawsze zostawia jakiś ślad, tylko technicy kryminalni nie zawsze są wstanie go znaleźć. Żyjemy w świecie, w którym profil genetyczny sprawcy można wygenerować nawet z rozmazu linii papilarnych, do badania wystarczy nawet mikroskopijna ilość nabłonka… jednak sprawcy zabójstwa małżeństwa Bończyków sprzed 9 lat, nie udało się wciąż złapać.

To była rzeź - tak krótko podsumował, to co zobaczył na miejscu zbrodni 24 kwietnia 2012 roku Andrzej Szafraniec, ówczesny burmistrz Orzesza. W niewielkim mieście, w dzielnicy Zawiść, doszło do brutalnego zabójstwa. 87-letni mężczyzna i jego o rok młodsza żona zostali zabici w swoim domu przy ul. Pasieki. Śledczy przesłuchali blisko 100 osób, bliskich małżonków, pracowników opieki społecznej. Niestety, śledztwo utknęło w martwym punkcie.

To było zgodne i pogodne małżeństwo

Jadwiga i Franciszek Bończykowie przeżyli wspólnie 60 lat. W Zawiści uchodzili za majętne małżeństwo, kiedyś prowadzili fermę kurzą. Mimo wieku – pani Jadwiga miała 86 lat, a pan Franciszek 87 lat – byli bardzo sprawni psychofizycznie, mimo to korzystali z pomocy dwóch opiekunek z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. 24 kwietnia ich początek dnia nie różnił się niczym szczególnym. Rano Franciszek Bończyk poprosił syna by zawiózł go na badania do pobliskiej przychodni. Jego żona Jadwiga wraz z zięciem pojechała do miejscowego sklepu. Około godziny 9 sąsiedzi widzieli, jak wracała z zakupami. Niedługo potem listonosz przyniósł Jadwidze emeryturę. Było to 900 złotych. Niespełna dwie godziny później kobieta już nie żyła, a jej mąż walczył o życie.

- Żyli w zgodzie, byli otwarci na ludzi, chętnie gościli sąsiadów – mówi nam znajoma zamordowanych.

Sąsiedzi tragicznie zmarłej pary orzeszan nie potrafią zrozumieć, dlaczego doszło do takiego aktu bestialstwa.

Co się wydarzyło? Zdaniem śledczych tuż po wizycie listonosza z emeryturą, do drzwi domu przy ul. Pasieki zapukał mężczyzna. Wiele wskazuje na to, że małżeństwo musiało go znać. Zmasakrowane ciała małżonków, leżące w kałużach krwi odkryła opiekunka MOPS-u. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Mikołowie, otrzymał informacje w tej sprawie od pogotowia o godzinie 11.30. Na miejscu stwierdzono zgon Jadwigi Bończyk, jej mąż jeszcze żył, jednak był w stanie krytycznym. Zmarł w trakcie transportu helikopterem do szpitala.

Od razu było wiadomo, że to zabójstwo z udziałem osób trzecich.

- Na pewno nie był to upadek ze schodów – skwitował krótko wówczas wiceszef Prokuratury Rejonowej w Mikołowie, Mariusz Jeziorowski.

Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zginął na skutek rozległych obrażeń głowy. Prawdopodobnie zadano mu ciosy obuchem siekiery lub łomem w cześć skroniowo-ciemieniową. Miał złamaną podstawę czaszki i stłuczenia mózgu, wykrwawił się. Bezpośrednią przyczyną śmierci kobiety była rana, którą sprawca zadał ostrym narzędziem w brzuch i klatkę piersiową. Dźgnięcie spowodowało krwotok do jamy brzusznej. Kobieta miała złamaną żuchwę. Bronili się, świadczą o tym obrażenia jakich doznali w trakcie tak zwanych odruchów obronnych ciała. Jednak w starci z zabójcą nie mieli żadnych szans.
Okoliczni mieszkańcy byli w szoku. Bali się. Do dnia zabójstwa małżeństwa Bończyków, ta część miasta była uważana za bezpieczną i spokojną okolicę.

- Czasem nie zamykaliśmy domu na noc, samochodu, maszyn rolniczych. Tutaj łopata nigdy nikomu nie zginęła, a tutaj morderstwo. Nie wiem co powiedzieć - podsumowuje jeden z sąsiadów zamordowanych.

Śledztwo utknęło w martwym punkcie

Do wyjaśnienia tej sprawy powołano specjalną grupę, najlepszych śledczych. W jej skład wchodzili policjanci, którzy pracowali przy sprawie zabójstwa małej Magdy z Sosnowca. Hipotezy śledczych były różne. Jedna z najbardziej prawdopodobnych mówi o tym, że do morderstwa mogło dojść na tle rabunkowym, bowiem małżeństwo uchodziło za majętne, przez lata prowadziło własną działalność gospodarczą. W dniu tragedii z ich domu zniknęły pieniądze, które przyniósł rano listonosz, biżuteria a także prawdopodobnie pieniądze ukryte w sypialni. Zabójca nie znalazł jednak pieniędzy ukrytych w innej części domu, być może został spłoszony. Resztę oszczędności seniorzy przechowywali w banku.

Przeanalizowano transakcje bankowe Bończyków, bilingi telefoniczne, sprawdzono także tych, którzy po zabójstwie małżeństwa dysponowali większą gotówką. Analizowano relacje rodzinne, prześwietlono opiekunki, które zajmowały się małżeństwem. Bezskutecznie. Śledztwo zostało umorzone 16 kwietnia 2013 roku.

Zabójstwem od tamtej pory zajmuje się Wydział Kryminalny Komendy. Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

- Żaden z badanych przez nas wątków nie zaprowadził nas do sprawcy, wciąż nie możemy mówić o żadnym przełomie – komentował w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim Grzegorz Marny, zajmujący się tą sprawą z ramienia Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach

.

- Profiler obecny na miejscu zbrodni wnioskował, że zabójca prawdopodobnie znał ofiary i ich zwyczaje, to musiał być ktoś, kogo małżeństwo znało i nie miało problemu z wpuszczeniem go do domu, ale raczej nie była to osoba ze środowiska lokalnego – zaznacza Marny.

Z analiz profilera wynikało, że było to zabójstwo tak zwane "okazjonalne". Policja szukała powiązań do tej sprawy, porównuje popełniane zbrodnie w woj. śląskim. - Nie wpadliśmy na żaden trop, który dałby nam prawo myśleć, że sprawca zbrodni w Zawiści zaatakował też gdzie indziej, raczej nie mamy do czynienia z seryjnym zabójcą – komentuje śledczy.

Jeszcze w 2018 roku Magdalena Szust z zespołu prasowego mówiła: - Oczywiście to, że sprawa została umorzona nie znaczy, że nikt nad nią w ogóle nie pracuje - zapewnia prokurator Tomasz Rygiel z Prokuratury Rejonowej w Mikołowie. - Zajmują się nią aktualnie policjanci kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Na razie jednak w sprawie nie pojawiły się żadne nowe okoliczności - mówi.

Dziś podsumowuje krótko: - Obecnie Archiwum X, nie realizuje w taj sprawie żadnych czynności.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

EURO 2020 - Polacy jadą do domu

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

teraz zajęci wlepianiem mandatów za maszeczki

a
agent

Skoro psiarnia nie umie znaleźć, to może zamieszana w to jest milicja? Trzeba by popatrzeć w przeszłość, może jakaś UB....

Dodaj ogłoszenie