Bez zbytnich wstępów - jeśli dostaliście bądź niebawem dostaniecie takiego SMSa, jak na obrazku, od nadawcy "INFORMACJA" bądź "INFORMATOR" - absolutnie na niego nie odpisujcie. To nie jest wiadomość od nas i jej jedynym celem jest wyciągnięcie od Was kasy. Być może sporej kasy. Według naszych informacji od wczoraj bardzo wielu z Was znalazło się w polu zainteresowania cyber-przestępców - czytamy na blogu Orange.

2000 na zakupy w Lidlu? To oszustwo!
Operator informuje, że odpowiedź na takiego SMS-a od oszustów uruchamia płatną subskrypcję. Opłata jest naliczana za każdego odebranego SMS-a.
Jak czytamy na blogu, Orange nigdy nie włącza płatnych usług bez zgody klienta. Poza tym praktycznie wszystkie jego usługi mają darmowe okresy próbne.
Co jeśli daliśmy się nabrać naciągaczom i odpisaliśmy na wspomnianego SMS-a?
Dla takich osób Orange ma dobrą wiadomość. - Tym z naszych klientów, którzy nieopatrznie dali się złapać na podstęp przestępców, pieniądze zostaną zwrócone - czytamy na blogu.
***
"Pulsu Polityki": Martin Schulz i Wolfgang Ischinger.
