Partia Biedronia to torpeda wymierzona w sam środek...

    Partia Biedronia to torpeda wymierzona w sam środek Platformy Obywatelskiej

    Adam Willma

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Rafał Chwerdoruk

    Rafał Chwerdoruk ©AIP

    Rozmowa z prof. RAFAŁEM CHWEDORUKIEM, socjologiem z Uniwersytetu Warszawskiego o partii Wiosna
    Rafał Chwerdoruk

    Rafał Chwerdoruk ©AIP


    Wreszcie wiemy już coś o projekcie politycznym Roberta Biedronia. A czego Biedroń nam nie powiedział?
    Sądzę, że o Robercie Biedroniu wiemy już wszystko, wbrew temu, jak sam się przedstawia. Przede wszystkim to, że mamy do czynienia z człowiekiem, który na pewno nie jest wiosną polskiej polityki, ale raczej pełnią lata. Mamy przecież do czynienia z człowiekiem, który zdążył być już w SLD, Ruchu Palikota, w samorządzie, Sejmie… Gdy przyjrzymy się niektórym postaciom z otoczenia Roberta Biedronia, to również nie są to polityczni debiutanci. Po raz kolejny polityk puszcza oko do opinii publicznej, sugerując że jest spoza polityki.
    Potwierdziła się reguła, że jest na polskiej scenie politycznej miejsce dla politycznych eventów. Biedroń poszedł tą sama drogą, która wytyczyli wcześniej Palikot, Kukiz i Petru.
    To szersze zjawisko – medializacji polityki, w której marketing dominuje nad treścią. Ta zmora dotyka nie tylko naszą politykę, ale i dużą część świata. Problem dotyczy pokolenia 30-40 latków wychowanych w specyficznych czasach tryumfu marketingu. W tym pokoleniu dominują krótkie hasła, ubarwione wizje i wszechobecne „projekty”. Termin „projekt” został przejęty przez polityków ze slangu korporacyjnego. Warto zwrócić uwagę, że nazwy partii, które osiadły w polskiej rzeczywistości od kilku dekad (SLD, PO, PiS) coś jednak oznaczają, odwołują się do programów i do jakiegoś systemu wartości. Tymczasem nazwy tych projektów są wyłącznie wytworem marketingu.
    A jednak Biedroniowi uda się prawdopodobnie wejść do Sejmu, podczas gdy jego koledzy z Razem od lat nie potrafią tego zrobić.
    Adrian Zandberg napisał kilka ciekawych tekstów naukowych na temat historii partii lewicowych i w tej historii tkwi. W wymiarze organizacyjnym jego partia reprezentuje spojrzenie na rzeczywistość z końca XIX i początku XX wieku, kiedy partie były organizacjami masowymi, obudowanymi siecią organizacji społecznych. Razem nie znalazła w Polsce swojego elektoratu, bo ludzi oczekujących jednocześnie lewicowego programu gospodarczego i mocno liberalno-lewicowych projektów obyczajowych, a przy okazji... młodych jest bardzo niewielu. Takie segmenty elektoratu istnieją w Hiszpanii i w Grecji. Warto pamiętać, że Robert Biedroń, jako prezydent Słupska, próbował nawiązać współpracę z Leszkiem Balcerowiczem. Taka perspektywa jest dla lewicowców nie do zaakceptowania.
    Ale są też wśród sympatyków Roberta Biedronia ludzie starsi wiekiem, których szef Wiosny urzeka stylem uprawiania polityki.
    Program Biedronia na pewno nie będzie interesujący dla wyborców PiS, a tym bardziej dla wyborców PSL. Co ciekawe, w tym programie nie ma też prawie nic – za wyjątkiem szczypty antyklerykalizmu - dla wyborców SLD. Dlatego porównanie byłego prezydenta Słupska do Emmanuela Macrona są absolutnie chybione. Sukces Macrona polegał na umiejętności rozbicia elektoratu dwóch głównych sił politycznych we Francji. Macron szedł w poprzek, Biedroń to torpeda bardzo precyzyjnie wycelowana w śródokręcie Platformy Obywatelskiej za pomocą nieco bardziej liberalnych kulturowo haseł. To jest Ryszard Petru z programem Janusza Palikota.
    Przedstawiciele Wiosny zarzekają się, że ich partia finansowana jest z drobnych wpłat sympatyków. Sądzi Pan, że Jarosław Kaczyński mógłby się dołożyć?
    Jeśli którykolwiek znaczący polski polityk twierdzi, że przedsięwzięcia, których koszt wynosi setki tysięcy złotych, realizuje z drobnych wpłat, moja odpowiedź brzmi: pomidor. Ale gdyby istniały prawne możliwości, to myślę, że Nowogrodzka mogłaby wesprzeć inicjatywę Biedronia, i to bynajmniej nie małą kwotą. Trudno mi sobie wyobrazić inicjatywę, która skuteczniej odbiera głosy KO.
    Wiosna na jedną kadencję?
    Znaków zapytania jest jeszcze wiele. Sporo zależy od wyników wyborów do Europarlamentu. Jeśli Wiosna osiągnie w tych wyborach wynik znacząco wyższy niż 6-7 proc. zapewne sama wystartuje w wyborach do Sejmu. Jeśli jednak ten wynik będzie jednocyfrowy, a Wiosna nie będzie ugrupowaniem nr 3, to ustawi Wiosnę w roli dopełniającego koalicję Obywatelską. Kluczem dla powodzenia będą opinie liberalnych elit opiniotwórczych. A tu nie ma jeszcze pewności, czy naturalna sympatia do postulatów Wiosny zwycięży z postulatem jedności przeciwko PiS-owi.



    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo