Pean w prasie za odzyskanie królika, czyli jak okazać...

    Pean w prasie za odzyskanie królika, czyli jak okazać wdzięczność policji

    (bart)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Pean w prasie za odzyskanie królika, czyli jak okazać wdzięczność policji

    ©Andrzej Bartniak

    Po miesiącach strachu o własne mienie mieszkańcy Płochocinka i Warlubia wreszcie odetchnęli z ulgą. Dobrze znany wszystkim 26-latek przestał ich okradać.
    Pean w prasie za odzyskanie królika, czyli jak okazać wdzięczność policji

    ©Andrzej Bartniak

    - Zabierał wszystko, co mu wpadło w ręce - relacjonuje Czytelniczka. - Jednemu sąsiadów wyniósł świniaka z chlewu, innemu narzędzia z garażu. Jak nie trafiło się nic lepszego, potrafił zdjąć pranie z linki. Zawsze jednak starał się nie wziąć niczego, co byłoby więcej warte, jak 250 zł, bo wtedy byłoby to już przestępstwo. A tak w razie wpadki odpowiadał tylko za wykroczenie. Niestety, był sprytny i raczej nie wpadał, choć wszyscy wiedzieli, że kradzieże są jego sprawką - relacjonuje kobieta. - Naliczyliśmy ich przynajmniej 13.

    Prawdopodobnie za nie już nie odpowie, ale nie to jest najważniejsze dla mieszkańców obu wsi. Ważne, że mężczyzna przestał kraść. Jak przekonuje kobieta, pełna wdzięczności, jest to zasługą miejscowej policji. Po pierwsze, zwiększono liczbę patroli, po drugie skutek przyniosła męska rozmowa, jaką podejrzany o kradzieże miał odbyć z policją. - Cieszymy się, że nasze prośby o interwencje potraktowano ze zrozumieniem - podkreśla kobieta.

    Równie pochlebne wypowiedzi na temat pracy policji nie są czymś powszechnym, ale uważnie śledzący ogłoszenia prasowe zapewne mieli już okazję natknąć się na treść anonsów, które ich zdziwiły. Uśmiech na twarzy mogło wywołać podziękowania, jakie wykupił pewien mieszkaniec Laskowic, któremu nie było do śmiechu, gdy okazało się, że skradziono mu samicę królika krótko po wykoceniu. - Mężczyzna był naprawdę strapiony - wspomina st. asp. Maciej Rakowicz, oficer prasowy KPP w Świeciu. - Bał się, że z powodu braku matki wszystkie młode zdechną. Nie posiadał się z radości, gdy krótko po zgłoszeniu policjanci powiadomili go, że odzyskali samicę.

    Przeczytaj też: Dlaczego boimy się reanimować nieprzytomne osoby?

    Dobre zdanie o pracy policji ma też pewien dekarz z Jeżewa, któremu złodzieje ukradli elektronarzędzia niezbędne do pracy. - Chodziło o sprzęt warty ponad 6 tys. zł - mówi Rakowicz. - Jego brak praktycznie wstrzymywał działalność niewielkiej firmy.

    Rabusiem okazał się jeden z pracowników dekarza. Wiedząc, że znajdzie się w kręgu podejrzanych, próbował przechytrzyć śledczych. Łup, spakowany w foliowe worki, zakopał w lesie. Mimo to wpadł, a rzemieślnik odzyskał komplet narzędzi.

    Policjanci bywają pomocni nie tylko na służbie. Jeden z funkcjonariuszy, załatwiający swoje sprawy w świeckim banku, był świadkiem ataku padaczki. Gdy stojący za nim mężczyzna padł na podłogę, natychmiast się nim fachowo zajął. Po przyjeździe pogotowia policjant wrócił do domu. O jego wzorowym zachowaniu, komendanta KPP w Świeciu powiadomiła dyrekcja banku, która ustaliła "ratownika" na podstawie analizy rachunku.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej