MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pediatria w Lipnie cały czas zamknięta, ale jest nadzieja

Joanna Chrzanowska
Joanna Chrzanowska
Joanna Chrzanowska
Od maja zeszłego roku oddział dziecięcy w lipnowskim szpitalu nie funkcjonuje. Władze lecznicy mają go reaktywować. Zadanie skompletowania zespołu powierzono pediatrze Robertowi Skowronkowi.

Oddział dziecięcy wyrejestrowano 11 maja zeszłego roku. Powód? Nie było komu pracować. Wcześniej pracę oddziału zawieszano, oczywiście ze względu na problemy kadrowe. Na terenie powiatu lipnowskiego funkcjonuje kilkunastu pediatrów, ale jak mówił nam w styczniu jeszcze poprzedni prezes - Józef Waleczko, żaden z nich nie był zainteresowany pracą na oddziale. O ile pojedynczych pediatrów udawało się namówić do pracy dziennej, o tyle był problem z obstawieniem dyżurów, które trzeba pełnić popołudniami, nocami, w niedziele i święta.

Sprawą reaktywacji zajął się również obecny prezes lecznicy Andrzej Wasielewski. - Podpisałem umowę z pediatrą, panem doktorem Skowronkiem - mówi w rozmowie z nami. - Jego zadaniem będzie reaktywacja oddziału pediatrycznego w naszym szpitalu.

Zdaniem szefa lecznicy, najlepiej byłoby stworzyć zespół trzy- lub czteroosobowy. Być może na początku udałoby się utworzyć oddział z dziesięcioma łóżkami. W tej chwili mali pacjenci z Lipna, którzy wymagają hospitalizacji, muszą jeździć do Włocławka, Torunia czy Rypina.

- Dobrze byłoby, żeby oddział ponownie funkcjonował w naszym szpitalu - mówi Czytelniczka „Gazety Pomorskiej”. - Powiat lipnowski nie jest taki mały, nasze dzieci powinny mieć opiekę na miejscu. Jestem mamą dwojga dzieci. Gdy jedno dziecko jest chore i wymaga hospitalizacji, to nie mogę zostawić drugiego. Wiadomo, że lepiej być na miejscu i mieć na oku oboje.

Dodajmy, że czarne chmury wisiały także nad oddziałem wewnętrznym, z którego niedawno odszedł koordynator. Andrzejowi Wasielewskiemu udało się jednak zakontraktować nowego i zwiększyć skład interny. Od marca pracować będzie na niej w sumie pięciu lekarzy. Na ten moment jest ich trzech.

- W okrojonym składzie ciężko obstawić dyżury - dodaje Andrzej Wasielewski. - Lekarze nie mogą być przecież przemęczeni. Pacjentów na oddziale wewnętrznym nie brakuje. W poniedziałek, na przykład, hospitalizowaliśmy sześćdziesiąt dwie osoby, to sporo.

Do tematu reaktywacji pediatrii jeszcze wrócimy.

Emerytury dla matek. Sprawdź, o co w tym chodzi!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska