Pieranie > Msza na budowie

Tekst i fot. DARIUSZ NAWROCKI
Na kościele i w kościele trwa budowa. Na  zdjęciu przewodniczący rady parafialnej  Stanisław Skowron i proboszcz Wojciech  Czechyra
Na kościele i w kościele trwa budowa. Na zdjęciu przewodniczący rady parafialnej Stanisław Skowron i proboszcz Wojciech Czechyra Fot. DARIUSZ NAWROCKI
Od kilku lat parafianie z Pierania i okolic odmawiają sobie przyjemności i dotują remont swojego kościoła.

Wreszcie zaczynają być widoczne efekty ich poświęceń.

Pierańska świątynia jest jednym z największych drewnianych kościołów w Polsce. To zabytek klasy zerowe wzniesiony w pierwszej połowie XVIII wieku. Pod koniec XX wieku kościół był w fatalnym stanie. - _Groziła nam katastrofa budowlana. Gdy staliśmy na chórze, to przy dobrym wietrze czuć było, że wszystko się trzęsie - _wspomina Stanisław Skowron, przewodniczący rady parafialnej.

Nie było światełka

Ks. Wojciech Czechyra został proboszczem w 1999 roku. - _Gdy obejmowałem parafię czułem lęk. Człowiek lubi mierzyć siły na zamiary i widzieć na końcu długiego korytarza jasne światełko. Tu go nie było - _zdradza proboszcz. W swoich pierwszych słowach do parafian próbował ich mimo wszystko natchnąć nadzieją, że wspólnymi siłami uda się uratować świątynię.

Krok po kroku docierali do Ministerstwa Kultury. W końcu zaczęły wpływać pierwsze pieniądze. Do dziś parafia otrzymała około 3,8 mln zł. Pieniędzy potrzeba było dużo więcej. Mocno zaangażowali się parafianie. - _Bez nich nie byłoby remontu. Musieliśmy mieć udział własny. To był warunek otrzymania pieniędzy z ministerstwa - _opowiada proboszcz. By otrzymać ostatnią dwumilionową dotację, 1200 parafian musiało uzbierać 500 tys. zł.

Widać efekty

- _Ludzie są zmęczeni. Coraz trudniej ich prosić o pieniądze. To trwa już trzeci rok, a ciągle są nowe potrzeby. Odmawiamy sobie różnych przyjemności, by dotować kościół - _wyznaje pan Stanisław. Dodaje, że radość parafian jest coraz większa, bo wreszcie widać efekty ich poświęcenia.

Kościół został wybudowany niemal od podstaw. Ze starej świątyni pozostała praktycznie tylko główna konstrukcja. Belki zostały z zewnątrz okrzesane i wzmocnione. W miarę dobrym stanie była również nawa główna. Reszta wymagała kapitalnego remontu. - _Nawet fundamenty trzeba było wymienić. Gdy je tworzyliśmy, kościół wisiał w powietrzu - _wspomina Rafał Czyrnek, kierownik budowy firmy Józefa Paczki z Nowego Targu. Jeszcze w tym roku z kościoła znikną rusztowania. Teraz parafia będzie zabiegać o pieniądze na wszelkie instalacje w kościele i najnowsze zabezpieczenie przeciwpożarowe. Święta Bożego Narodzenia parafianie obchodzić będą jednak jeszcze w zbudowanej przez górali prowizorycznej kaplicy.

Za naszym pośrednictwem proboszcz dziękuje za wsparcie arcybiskupowi gnieźnieńskiemu Henrykowi Muszyńskiem, konserwatorom zabytków oraz pracownikom firmy Józefa Paczki, a w szczególności swoim wytrwałym parafianom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie