Mężczyzna wskazany przez świadków jako kierowca audi to 61-letni mieszkaniec Bydgoszczy. W jego organizmie stwierdzono ponad 2 promile alkoholu. Na dodatek miał on sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Nie przyznał się on jednak do kierowania autem. Twierdził, że za kierownicą siedział jadący z nim 47-latek.
Szybko okazało się, że towarzysz też mocno ma w czubie, alkomat pokazał prawie 3 promile alkoholu w jego organizmie. Mężczyzna potwierdzał słowa kompana. Policja nie dała mu jednak wiary. Uwierzyła świadkom.
- Ponieważ z materiału dowodowego zgromadzonego przez policjantów jasno wynikało, że 47-latek kłamał, kryminalni przedstawili mu zarzut składania fałszywych zeznań oraz utrudniania postępowania przez pomaganie sprawcy. Za przestępstwa te grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności - informuje sierż. szt. Justyna Andrzejewska, oficer prasowy KPP w Nakle.
61-letni bydgoszczanin też usłyszał zarzuty: kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości i w okresie obowiązywania sądowego zakazu. Grozi mu za to kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.