Piotr Petasz: - Z Zawiszą związane są najlepsze chwile mojej kariery

Dariusz Knopik
64 mecze w barwach Zawiszy rozegrał Piotr Petasz. Strzelił w nich 10 goli.
64 mecze w barwach Zawiszy rozegrał Piotr Petasz. Strzelił w nich 10 goli. Paweł Skraba
Udostępnij:
Rozmowa z Piotrem Petaszem, byłym zawodnikiem Zawiszy Bydgoszcz, obecnie grającym w najbliższym ligowym rywalu - Dolcanie Ząbki.

Czy w waszym zespole dużo mówi się o najbliższym meczu z Zawiszą?
Nie ma jeszcze ciśnienia z tym związanego. To jest dopiero połowa rundy. Do końca rozgrywek jeszcze wiele. Oczywiście wiemy, że zagrają ze sobą pierwszy z drugim zespołem, ale podchodzimy do tego meczu jak do każdego innego. Na tym etapie rozgrywek to spotkanie jeszcze o niczym nie decyduje.

Notujecie świetną passę. Nie przegraliście siedmiu kolejnych meczów. Czy pojawia się temat gry o awans?
Spokojnie wszyscy podchodzą do tematu. Skupiamy się na najbliższym meczu. Każdy chce się zaprezentować z jak najlepszej strony. Mamy w drużynie wielu młodych piłkarzy, którzy chcą się wypromować. O awansie nie rozmawiamy. Zobaczymy co będzie po rundzie jesiennej.

Cieszy się pan, że choć na chwilę wróci do Bydgoszczy?
Oczywiście. Przecież z Bydgoszczą i Zawiszą związane są najlepsze chwile mojej kariery. Awansowałem do ekstraklasy, zadebiutowałem w niej. Pokonywaliśmy kolejne szczeble w Pucharze Polski, który potem zdobyliśmy. Podobnie jak Superpuchar. Grałem w eliminacjach Ligi Europy. To był bardzo dobry czas.

Nie ma pan żalu, że musiał odejść z zespołu?

Chciałem zostać w Zawiszy, ale mieliśmy inne spojrzenie z trenerem Mariuszem Rumakiem. Wszystko odbyło się w cywilizowanych warunkach i do nikogo nie mam pretensji. Trener powiedział, że nie widzi mnie w składzie i będzie stawiał na innych piłkarzy. Jestem ambitnym zawodnikiem i chciałem grać więc podaliśmy sobie ręcę i się po prostu rozeszliśmy. Tak bywa w sporcie. Nie ma co rozstrząsać.

Śledzisz, to co się dzieje w Zawiszy? Utrzymujesz z kimś kontakty?
Mało już zostało piłkarzy, z którymi występowałem. Został Kamil Drygas, Łukasz Nawotczyński czy Łukasz Skrzyński, który został dyrektorem. W składzie byli też młodzi: Damian Ciechanowski, Kuba Łukowski czy Maciek Kona. Zawsze z sentymentem patrzę i czytam o tym co dzieje się w moich byłych klubach.

Zaskoczyło cię, że w tym sezonie liga jest taka wyrównana?
Nie. Od lat wiadomo, że taka jest specyfika pierwszej ligi. Wygrasz dwa, trzy mecze i idziesz w górę tabeli; przegrasz dwa czy trzy spotkania i możesz znaleźć się w strefie spadkowej. Dopiero po rundzie jesiennej będzie można powiedzieć coś więcej.

Starcie Zawiszy z Dolcanem to pojedynek najskuteczniejszego ataku z najszczelniejszą defensywą. Jak to robicie, że tak trudno wbić wam gola?
To zasługa całego zespołu. Gramy bardzo konsekwentnie w defensywie, chociaż zdarza się nam rozdawać prezenty. Tak było szczególnie na początku rozgrywek. Teraz jest z tym trochę lepiej.

W niedzielę strzelasz gola Zawiszy... i jak się zachowujesz?
Cieszę się oczywiście z gola, bo gram teraz dla Dolcanu, ale wielkiej manifestacji radości nie będzie. Mam szacunek dla Zawiszy.

Wszyscy oczekują od obu zespołów dobrego widowiska. Nie będzie kunktatorstwa i grania na remis?
Oba zespoły chcą grać w piłkę, więc nie będzie murowania bramki i czekania na błąd rywala. Postaramy się stworzyć ciekawe widowisko godne dwóch aktualnie najlepszych zespołów w lidze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie