reklama

PiS wygrał, ale dostrzegł sufit trudny do przebicia

Adam Willma
Adam Willma
Zaktualizowano 
13.10.2019 Wieczór wyborczy w sztabie Prawa i Sprawiedliwości Bartek Syta
Rozmowa z prof. RAFAŁEM CHWEDORUKIEM, socjologiem z Uniwersytetu Warszawskiego o powyborczych scenariuszach

Jarosław Kaczyński, pomimo wygranej ma dość kwaśną minę...

Te wybory znaczone były paradoksem - partia, która przy rekordowej frekwencji zyskała rekordowe poparcie przyjęła rezultaty z ambiwalencją. Natomiast każda z czterech przegranych partii ma uzasadnione podstawy, aby czuć zadowolenie. PiS zaangażował ogromne zasoby ludzkie i organizacyjne, miał za sobą poparcie dla wielu ze swoich reform społecznych. Wygrał, ale zarazem dostrzegł sufit i nie za bardzo wiadomo skąd czerpać dodatkowe poparcie w kolejnych wyborach, w tym w zbliżających się nieuchronnie wyborach prezydenckich. Tym bardziej, że nie zawsze da się utrzymać tak wysoką mobilizacje, jaką odnotowaliśmy. Mało komfortowy będzie dla PiS skład Sejmu. Przede wszystkim ze względu na obecność nowej siły, na prawo od PiS.

Czyli Konfederacji...

Będziemy mieli z jej strony do czynienia z permanentnym prowokowaniem PiS do licytacji w obyczajowym radykalizmie, który dla PiS byłby zabójczy. Bo tak wysoki wynik wyborczy PiS jest efektem m.in. tego, że z partii, którą posądzano o szykowanie katolickiej kontrrewolucji obyczajowej, PiS stał się umiarkowanym obrońcą kulturowego status quo. Konfederacja będzie w tej materii bardzo aktywna, a licytacja z nią może grozić PiS utratą tysięcy umiarkowanych wyborców. Nie udał się też PiS-owi jeden ze strategicznych celów - rozwiązanie kwestii PSL (poprzez wasalizację lub powrót PSL do roli słabszego partnera PO). PSL pozyskał bardzo różnych wyborców i zaczął się jawić jako podmiot centrowy - może nie tak wyrazisty jak Platforma, ale współpracujący z PO. PIS czeka więc walka o elektorat zarówno z Konfederacją, jak i z PSL.

W najbliższym czasie czeka nas PiS na twardo, czy na miękko?

W środowiskach zbliżonych do PiS pojawia się na pewno naciski na radykalizację przekazu. Ale byłoby to podcinanie gałęzi na której ta formacja siedzi. Jeśli PiS i Andrzej Duda chcą powtórzyć poprzednie sukcesy, muszą kurczowo trzymać się umiarkowanej i centrowej syntezy prospołecznych reform i proamerykańskiej postawy w polityce międzynarodowej. Druga tura wyborów prezydenckich wymaga szerokiego elektoratu i centrowości. Dlatego po tym błyskotliwym sukcesie PiS ma przed sobą nowe wyzwania.

Co może opozycja?

Mam wątpliwości, czy to określenie oznacza jeszcze jakąś zwartą siłę. Teraz uwaga skupiona będzie na wyborach prezydenckich i co najmniej 3 ośrodki polityczne będą chciały wystawić kontrkandydatów Andrzeja Dudy. Pierwszym będzie zapewne Małgorzata Kidawa-Błońska. Będzie też Władysław Kosiniak-Kamysz, wspierany nie tylko przez własną partię, ale też przez środowisko bliskie Donaldowi Tuskowi, zwłaszcza że PSL pozyskał też część wyborców Platformy. Trzecim będzie Robert Biedroń. Wszystkie te kandydatury będą walczyły o podobny segment wyborców i to jest dobra wiadomość dla PiS

Przed PiS pojawi się problem dostosowania budżetu do obietnic.

Spięcie budżetu nie jest problemem, wszystko zależy od kosztów pozyskiwania pieniędzy [śmiech]. Tym PiS w perspektywie krótkoterminowej nie musi się przejmować. Ale skład izby sejmowej kreśli nową mapę gospodarki - PiS musi pozostać przy keynesowskiej polityce. Platforma traci nadzieję na nadzieję na pozostanie partią “ludową”, czerpiącą poparcie z wszystkich grup. Stała się teraz pośród dotychczasowych głównych partii opozycyjnych siłą najbardziej liberalną. Olbrzymia część jej elektoratu odrzuca PiS m.in. z powodu polityki społecznej tej partii. Platforma będzie skazana na powrót do żywiołowego liberalizmu, skoro nie może poszerzać elektoratu odebranego przez zmartwychwstałą Lewicę i PSL.

Czego można spodziewać się w relacjach z Polski z Unią po tych wyborach?

Rozpocznie się od badania gruntu, ustalenia czego można się spodziewać po nowym rozdaniu. Przede wszystkim jednak Niemcy i Francja będą czekały na rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich. Jeśli Andrzej Duda wygra wybory, co póki co jest najbardziej realnym scenariuszem, będziemy oglądać to, co w przypadku europosła Janusza Wojciechowskiego. Pojawi się oferta współpracy - ustąpcie, a w zamian za to możemy pójść wam z czymś na rękę. Czynnikiem bardzo sprzyjającym PiS są rządy Donalda Trumpa. Jeśli Trump wygrałby ponownie, główni gracze pogodzą się z sytuacją w Polsce, czekając na zmianę w dłuższej perspektywie.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Gdyby zaproponowali każdemu działkę na księżycu to by mieli całe 100%, a tak mają co mają.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3