Pokój dla Mateusza

Tekst i fot. Karolina Rokitnicka
Mateusz ma 11 lat. Jest niepełnosprawny, od grudnia uczy się ośrodku szkolno-wychowawczym w Dębowej Łące.

- Gdy Mateusz zmienił szkołę GOPS w Golubiu-Dobrzyniu wstrzymał mi znaczną część świadczeń. Nie mam za co żyć - rozkłada ręce jego mama Wioletta.

Mateusz jest rezolutnym chłopcem. Trochę nadpobudliwym, niekiedy agresywnym, ale miłym i otwartym do ludzi. Wymaga stałej opieki. Jego mama z tytułu rezygnacji z zatrudnienia i pielęgnacji chłopca co miesiąc dostawała 420 zł. Do tego jeszcze ponad 300 zł zasiłku rodzinnego, dodatki za naukę, dla rodzin wielodzietnych i na rehabilitację.

Tak było gdy Mateusz uczył się w Szkole Podstawowej we Wrockach. Gdy nauczyciele zauważyli jego trudności w nauce, orzeczono nauczanie indywidualne.

- Dom po pożarze wygląda strasznie. Jednak wiedziałam, że ma przyjść nauczycielka do domu i konieczny był chociaż niewielki remont. Zrobiliśmy pokój i kuchnię - mówi pani Wioletta.

To jednak nadal

kiepskie warunki

dla matki z piątką dzieci i starszej schorowanej babci. Ojciec nie mieszka z rodziną, odwiedza tylko dzieci.

W grudniu ubiegłego roku Mateusz zamienił lekcje indywidualne na pobyt w specjalnym ośrodku w Dębowej Łące.

- GOPS wstrzymał mi wszystkie świadczenia na Meteusza. A ja muszę zapłacić za jego miesięczny pobyt 60 zł, do tego we wtorki go zawożę do placówki, a w piątki odbieram. Nie mam za co żyć. A sporządziłam umowę zakupu nowego domu. W powiecie wąbrzeskim trafiła się okazja. Starsza pani chciała iść do miasta i sprzedać dom. Jest zadbany i bliżej położony od szkoły Mateusza. 1/5 już wpłaciłam. Ale skąd wezmę resztę? Kredytu nie dostanę, bo świadczenia są tymczasowe - martwi się pani Wioletta.

Rodzina zgodnie mówi, że nowy dom to ich największe marzenie.

- Najbardziej na świecie chciałbym mieć swój pokój. Teraz śpię z babcią w kuchni - mówi Mateusz.

Osoby, które chcą pomóc w spełnieniu tego marzenia lub posiadają odzież, zabawki czy artykuły gospodarstwa domowego mogą kontaktować się z naszą redakcją.

Dlaczego GOPS wstrzymał świadczenia?

- Pani Wioletta K. nie poinformowała nas, że dziecko zmieniło szkołę, przebywa w ośrodku i ma tam zapewniona całodobową opiekę. Została wezwana do złożenia wyjaśnień. Przedstawiła pismo ze szkoły, w którym nawet nie było adresata. Wystąpiliśmy więc do ośrodka z zapytaniem i czekamy na odpowiedź. Do czasu wyjaśnienia sprawy, zgodnie z prawem wstrzymaliśmy świadczenia. Skoro dziecko ma zapewnioną opiekę to matka nie może pobierać zasiłku opiekuńczego. To czy ponosi opłatę za utrzymanie dziecka czy też nie, jest bez znaczenia. Liczy się to, że nie jest już absorbowana opieką i może podjąć zatrudnienie, niekoniecznie na cały etat - mówi kierownik GOPS w Golubiu-Dobrzyniu Magdalena Miedzianowska.

Pani Wioletta pozostała więc, do wyjaśnienia sprawy, ze świadczeniami na czwórkę pozostałych dzieci. Te wynoszą 715 zł.

Pomoc rzeczowa

- To jednak nie wszystko. Rodzina otrzymuje też szeroką pomoc rzeczową. Dzieci dostają obiady w szkole, były wspierane stypendiami. Rodzina otrzymała opał, gmina podłączyła ich domu do wodociągu. Nie można nam zarzucić, że pozostawiamy ich samych sobie. Nie jesteśmy jednak w stanie podołać wygórowanym wymaganiom. Jeżeli ktoś chce pomóc potrzebujacym również polecałabym formę rzeczową - dodaje Miedzianowska.

Wioletta K. objeta jest dozorem kuratora sądowego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie