Polowa izba przyjęć w Chojnicach. Jak to działa?

Anna Klaman
Anna Klaman
Archiwum
Udostępnij:
Od poniedziałku przed szpitalem w specjalnym kontenerze prowadzony jest tzw. triaż pacjentów. Wchodzący są przepytywani w związku z koronawirusem. Cel - zminimalizowanie ryzyka wniesienia wirusa do lecznicy.

Uwaga, to nie znaczy, że jeżeli ktoś podejrzewa u siebie koronawirusa, może tam się stawić. Nie - obowiązuje wypracowane już wcześniej zasady.

Jeżeli sądzisz, że możesz być zakażony koronawirusem, w żadnym wypadku nie zgłaszaj się do szpitala na SOR ani do lekarza rodzinnego. Niezwłocznie powiadom Stację Sanitarno-Epidemiologiczną i stosuj się do zaleceń podanych w rozmowie telefonicznej. Podajemy telefony - 52 397 63 95 lub 608 521 874.
Od poniedziałku - dzięki uprzejmości firmy MTB - pacjenci, którzy chcą się udać na SOR, do POZ-u i rehabilitację - muszą najpierw stawić się do polowej izby przyjęć.

- A kobiety w ciąży do porodu?- to pytanie od naszej Czytelniczki.
- Jeżeli zgłosi się do kontenera, to w kontenerze - odpowiada nam Piotr Wroński, zastępca dyrektora szpitala w Chojnicach. - Jeżeli na SOR, to na SOR. Kobieta w ciąży, która przyjechała do porodu, jest pacjentką na SOR.
System jest wdrażany, więc może nie wszystko działa jeszcze jak należy. Bo każdy się uczy. Kontener wypożyczyła firma MTB, która buduje podobne kontenery dla hoteli, różnych takich przedsięwzięć, gdzie potrzebne są noclegi na czas budowy - mówi Wroński. - Bardzo jesteśmy wdzięczni za okazaną pomoc.

W powiecie jeszcze nie stwierdzono ognisk koronawirusa. - Jeszcze - to słowo źle wróży - zauważa dyrektor Wroński.
To ważne, by nie „wnieść” koronawirusa do szpitala. Wiemy przecież o innych przypadkach w kraju, gdy tak zarażono personel medyczny.

A chojnicki szpital nie należy do grupy szpitali jednoimiennym ani zakaźnych.

- Nie jesteśmy szpitalem dedykowanym do leczenia osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem czy osób z rozpoznaną chorobą Covid-19 - mówi Wroński. - Jesteśmy szpitalem powiatowym. Te wszystkie działania, które wykonujemy są po to, by chronić szpital, czyli żeby nie „przemycić” pacjenta zakażonego.

Zastępca dyrektora zauważa, że akcja nagłaśniania tego, jak należy się zachowywać, trwa już dość długo. - Potencjalni pacjenci raczej stosują się do zaleceń Sanepidu. Jeżeli mają infekcję górnych dróg oddechowych, to kontaktują się z tą placówką.

Jak w praktyce wygląda „przesiewanie pacjentów”? Jeżeli przejdą triaż epidemiologiczny pozytywnie, czyli nie mają infekcji górnych dróg oddechowych, a wszystkie parametry - jakie panie pielęgniarki i panowie pielęgniarze sprawdzają (seturacja, tętno, temperaturę ciała i kilka pytań) - są w normie. Taka osoba traktowana jest jako „pacjent czysty”.

- W momencie, gdy któryś z tych parametrów jest podwyższony, to zgodnie z zaleceniem konsultanta krajowego do spraw chorób zakaźnych, pacjent jest izolowany - informuje Wroński. - Pobierany jest mu wymaz w kierunku koronawirusa.

Wszystkie wyniki dotąd były negatywne, czyli pozytywne. Ile wymazów pobrano? Dyrektor nie ma dokładnej statystyki. Mówi, że to na pewno kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt - tyle że z pewnością grubo poniżej setki.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie