Polskie świetlówki pogrążają się w rtęci

(red.)
pixabay
Jeśli nie uda się utrzymać dotychczasowego poziomu zawartości rtęci przy produkcji świetlówek, to niektóre polskie przedsiębiorstwa mogą zostać zamknięte, pracę może stracić ok. 10 tys. osób, a produkcja tych wyrobów zostanie przeniesiona do innych krajów.

W Komisji Europejskiej trwają prace nad aktualizacją aneksu do dyrektywy w sprawie ograniczenia stosowania niektórych niebezpiecznych substancji, m.in. rtęci w sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Ograniczenie używania rtęci do produkcji świetlówek i lamp byłoby bardzo niekorzystne dla branży oświetleniowej.

Utrzymać poziom

Dlatego „Pol-lighting”, a także Lighting Europe zabiegają w Komisji Europejskiej o utrzymanie obecnych poziomów rtęci w produktach oświetleniowych na kolejne pięć lat. Ten czas potrzebny jest na ewolucyjną transformację całego rynku oświetleniowego. Nasi producenci liczą na pomoc w tej sprawie Ministerstwa Rozwoju. Stanowisko polskiego przemysłu popierają Niemcy, Austria i Wielka Brytania. Innego zdania są Belgia i Dania.

Przemysł nie kwestionuje, że rtęć jest metalem toksycznym. Ale już obecnie jest ona używana w świetlówkach w śladowych ilościach. W przypadku stłuczenia świetlówki wydziela się ok. 0,025 mg rtęci, a to ilość szkodliwej dla człowieka substancji równoważna ze zjedzeniem 100 g tuńczyka.

Jakbyś zjadł tuńczyka

Przemysł oświetleniowy w Unii Europejskiej w latach 1980 -2012 zmniejszył 50 – krotnie ilość rtęci w źródłach światła. Polska jest wiodącym producentem lamp. Są one wytwarzane w Pile (właściciel Philips Lighting Poland) i używane w oprawach oświetleniowych produkowanych przez innych polskich producentów.

Zakłady zlokalizowane w naszym kraju są największym w UE producentem lamp fluorescencyjnych (świetlówek prostych, kompaktowych). Spółka Philips Lighting Poland w zakładach w Pile zatrudnia ponad 4 tys. pracowników i znajduje się na liście 10 największych polskich eksporterów.

Osłabnie kondycja

Ograniczenie stosowania rtęci przy produkcji świetlówek i lamp odbije się na kondycji polskiej branży oświetleniowej. Część firm może zostać zamknięta, niektóre zredukują produkcję, pracę może stracić ok. 10 tys. pracowników, a z przedsiębiorstwami kooperującymi 15-25 tys. Produkcja świetlówek i lamp prawdopodobnie zostałaby przeniesiona do innych krajów (poza UE), a Polsce groziłby niekontrolowany import tych wyrobów z krajów dalekiego wschodu.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Ranking polskich influencerów. Są zaskoczenia

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
realista

"W Komisji Europejskiej trwają prace nad aktualizacją aneksu" - wystarczy zamienić słowa "Europejskiej" na "ZSRR" i "aneksu" na "dyrektywa" i cofniemy się 70 lat wstecz do stalinizmu. Kiedyś komisja WKP(b), dziś komisja Europejska. A cel podobny....

 

Dodaj ogłoszenie