Pościg ulicami Włocławka. Zatrzymano mężczyznę, który miał podszywać się pod policjanta

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Uciekający kierowca poruszał się niebieskim hyundaiem. Nie chciał poddać się badaniu alkomatem, pobrano od niego krew. Usłyszał zarzut podszywania się pod policjanta.
Uciekający kierowca poruszał się niebieskim hyundaiem. Nie chciał poddać się badaniu alkomatem, pobrano od niego krew. Usłyszał zarzut podszywania się pod policjanta. Nadesłane
Udostępnij:
Zarzut usłyszał 34-latek. Zanim do akcji wkroczyła policja, mężczyznę próbowało zatrzymać w obywatelskim ujęciu kilku innych mieszkańców Włocławka. Zorganizowali pościg za uciekinierem.

Zobacz wideo: Zimna krew w obliczu ognia. 10-letni bohater odznaczony

Włocławska policja prowadzi postępowanie w sprawie zdarzeń, do których doszło w niedzielę 16 stycznia w centrum miasta. Około godziny 22 do Komendy Miejskiej Policji dotarło zawiadomienie o nietrzeźwym za kierownicą hyundaia.

- Wcześniej, w centrum miasta miał podawać się za funkcjonariusza policji zwracając uwagę na źle zaparkowany pojazd - mówi st. sierż. Tomasz Tomaszewski, rzecznik prasowy KMP we Włocławku.

To Cię może też zainteresować

W tym czasie ulicami Włocławka trwał pościg za hyundaiem. Jechały za nim dwa samochody. Wcześniej próbowano odebrać mężczyźnie kluczyk od auta. Wśród mieszkańców, którzy w ten sposób zareagowali, był również nasz reporter.

- Nastąpiło to krótko po tym, kiedy kierowca hyundaia podał się za policjanta - mówi jeden ze świadków. - Sposób zachowania tego mężczyzny wzbudzał jednak wątpliwości. Jego kompan stał obok samochodu. Kiedy kierowca auta, któremu zwrócono uwagę, postanowił zabrać kluczyki domniemanemu "policjantowi", ten zacząć uciekać. Jego kolega został na miejscu.

Auto mknęło przez centrum Włocławka, potem ulicą Kruszyńską, Zbiegniewską. Na ulicy Robotniczej, jak wynika z relacji jednego ze świadków, samochód w końcu zatrzymał się, kierowca z niego wysiadł i zaczął oddalać się pieszo. Wtedy już w okolicę zdążyło zjechać kilka radiowozów policji.

- Do sprawy zatrzymani zostali dwaj 34-letni mężczyźni z Włocławka, którzy trafili do aresztu - wyjaśnia st. sierż. Tomasz Tomaszewski. - Jeden z nich miał w organizmie prawie dwa promile alkoholu.

Zarzut podszywania się pod mundur

Drugi z kolei miał odmówić poddania się badaniu alkomatem. Dlatego konieczne było pobranie od niego próbki krwi do badania pod kątem stężenia alkoholu. Preparat przekazano do badania do laboratorium. Policja wciąż czeka na wynik analizy krwi.

- Od wyników badań zależą dalsze czynności w sprawie - dodaje Tomaszewski. - Dodatkowo jeden z mężczyzn usłyszał zarzut z artykułu 227 kodeksu karnego. Trwają dalsze czynności w sprawie.

Wspomniany przepis stanowi, że "kto, podając się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskując błędne przeświadczenie o tym innej osoby, wykonuje czynność związaną z jego funkcją, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

W sprawie jest jeszcze jeden wątek. Według nieoficjalnych ustaleń, obaj zatrzymani mężczyźni mieli mieli być funkcjonariuszami Służby Więziennej we Włocławku. Jeden z nich, jak twierdzą świadkowie, miał pełnić funkcję wychowawcy we włocławskim zakładzie karnym. Pytania w tej sprawie skierowaliśmy do rzecznika włocławskiego zakładu. Pytaliśmy, między innymi o to, czy faktycznie chodzi o funkcjonariuszy, bądź funkcjonariusza więziennego. I, czy w takim wypadku zostało podjęte postępowanie wewnętrzne. Czekamy na odpowiedź.

Przypomnijmy, że w listopadzie w ZK we Włocławku wszczęto inne postępowanie wewnętrzne. Chodziło wtedy o funkcjonariusza działu ochrony, który pełnił służbę jako dozorujący Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 2 w Zakładzie Karnym we Włocławku. Jak twierdzi nasz informator, mężczyzna miał przez ostatnich kilka miesięcy dopuszczać się molestowania seksualnego wobec kobiet pracujących w jednostce.

- Po otrzymaniu informacji o rzekomym niewłaściwym zachowaniu, którego miałby dopuścić się funkcjonariusz Zakładu Karnego we Włocławku w stosunku do zatrudnionych w jednostce kobiet, wyjaśnieniem sprawy natychmiast zajęła się Komisja ds. relacji w środowisku służby i pracy - wyjaśniał ppor. Konrad Górski, starszy wychowawca działu penitencjarnego i rzecznik prasowy dyrektora włocławskiego więzienia. Osobne postępowanie prowadziło Biuro Spraw Wewnętrznych Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Do sprawy wrócimy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie