Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 10godz.
  • 27min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Pożar u pani Karoliny podzielił sąsiadów. Jedni zazdroszczą jej darów, inni pomagają

Ewelina Fuminkowska
Ewelina Fuminkowska
Karolina Szafrańska wracała rowerem z zakupami z odległego od Sędzina o niecałe 8 km Zakrzewa. Zobaczyła łunę i pomyślała: „Żeby to nie był mój dom”.

Niestety, gdy prowadząc rower podchodziła coraz bliżej, zauważyła w płomieniach swoje cztery kąty, zadzwoniła na straż; już jechała do pożaru. - Myślałam tylko o mamie i moim synku, którzy byli w środku. Zaczęłam biegać i wołać - opowiada. - Sąsiad, sołtys, zauważył na szczęście wcześniej ogień i wyprowadził moich bliskich. Gdy ich zobaczyłam, odetchnęłam.

Jej 66-letnia mama choruje na depresję. Stała przed domem trzęsąc się i pytając bezradnie: „Co dalej?”. Syn, 12-letni Krzyś płakał. - Chciałam wejść i ratować rzeczy, ale mi nie pozwolili - głos się łamie pani Karolinie.

Iskra poszła z nieczyszczonego komina, szybko zajął się dach, który spłonął doszczętnie.

Budynek powstał w latach 50. z tanich materiałów, po akcji ratowniczej od wody napęczniały ściany, zaczęły pękać. Budynek nie nadaje się do zamieszkania, a remont przekracza możliwości finansowe rodziny.

- Trzeba zburzyć dom i pobudować go od nowa. Nie stać mnie na to - dodaje.

Czytaj także

Wszystko, co mieli, zostało zalane wodą, utonęła także wiara w lepsze jutro. Pani Karolina w dzieciństwie cierpiała z powodu ojca, teraz przez to choruje jej mama. Później jej życiem zawładnęła miłość do mężczyzny, który nie dorósł do roli ojca jej dzieci. Kiedy czekała na narodziny syna, mąż oświadczył, że nie ma zamiaru wychowywać dziecka. Na szczęście z byłymi teściami z pobliskiego Aleksandrowa ma bardzo dobry kontakt. To oni po pożarze zabrali całą rodzinę do siebie.

- W niewielkim mieszkaniu, oprócz teściów była jeszcze szwagierka z małymi dziećmi. Zresztą nie mogłam być u kogoś i sprawiać problemy - opowiada.

Zwróciła się do gminy o pomoc. Artur Nenczak, wójt gminy Zakrzewo, który był przy pożarze, zapewniał pogorzelców, że pomoc do nich trafi. - Zaproponowałam, że mogę zamieszkać w świetlicy w Michałowie, syn miałby niedaleko do szkoły - opowiada Karolina Szafrańska. - Nie zgodzili się. Zaproponowano mi mieszkanie w gminie obok, w Konecku. Warunki tam były okropne.

Pani Karolina pokazuje zdjęcia. W szafkach mysie odchody, jedno łóżko dla trzech osób i materac, nadszarpnięty zębem czasu. - Na szczęście była kuchenka i lodówka, ale nikt nie zapytał, czy mam co do niej włożyć.

Pierwszy posiłek pogorzelcom przywieźli sąsiedzi z Sędzina, państwo Kazimierczakowie. Oni również oferowali pomoc w dojazdach do lekarza, a każdy z domowników boryka się z ciężką chorobą.

Pani Karolina ma padaczkę lekooporną i zakrzepicę żylną, Krzyś - astmę i alergię. Większość pieniędzy z domowego budżetu przeznaczanych jest na lekarstwa i wizyty u lekarzy. Pani Karolina nie pracuje, bo lekarz nie zezwala na wykonywanie jakichkolwiek prac, nie może prowadzić auta. Kobieta nie poddaje się, szuka zatrudnienia. Poświadcza to nawet gmina.
Na razie wszyscy utrzymują się z niewielkich alimentów, programu 500 plus i renty oraz emerytury obu pań. Każda otrzymuje po 700 zł.

- Wójt zapewnił Krzysiowi dojazd do szkoły w Sędzinie. Codziennie przyjeżdżał po niego samochód i odwoził do mieszkania w Konecku. Nie było dnia bez pytania: „mamusiu, co dalej?” lub pytań, czy będziemy mieli co jeść - wspomina ze łzami w oczach. - Zapewniano nas, że taka prowizorka potrwa kilka dni, a żyliśmy tam 60.

Później rodzina trafiła do wynajętego przez gminę od OHZ Osięciny mieszkania w Michałowie. Niedaleko miejsca pożaru.
Każdy dzień dla rodziny był wielką niewiadomą. Od początku z pomocą znajomych pani Karolina starała się organizować rzeczy niezbędne do życia. Udało im się wywieźć część ubrań z domu. Wszystko, we workach składowane było w garażu u pana Kaźmierczaka, teraz wymaga gruntownego odświeżenia.

Mieszkańcy wsi wypominają rodzinie otrzymaną pomoc. - Nie chcę tych rzeczy, tak jak nie chciałam, żeby spalił się mój dom - mówi zapłakana kobieta.

Czytaj także

Przebywanie w spalonym domu jest niebezpieczne, z dachu ciągle cieknie woda, w każdej chwili może się zawalić. Mimo wszystko ona stara się wydostać jeszcze jakieś rzeczy. - Nie chcę, żeby ktoś mówił, że żyję na czyjś rachunek.

A takich opinii w niewielkiej wsi nie brakuje. - Meble ma nowe, bo starych od ludzi nie chciała. W magazynie w Bądkowie stoją - grzmią mieszkańcy. - Gmina płaci za czynsz, mnie też niech zapłacą, portfel jej się nie spalił. Może powynosić garnki z domu i je umyć. Teraz do pracy, a nie liczyć na zapomogi.

Pani Karolina otrzymała pomoc. Zaoferowali ją księża z okolicznych parafii oraz miejscowy proboszcz. To on kupił grzejnik i bojler do mieszkania w Michałowie. Za zebrane pieniądze rodzina kupiła wspomniane meble. Aleksandrowska firma podarowała sprzęt do łazienki. Pomogła także szkoła Krzysia.

Potrzeb jest jednak więcej.

- Nie jestem w stanie wymienić wszystkich, którzy mi pomogli. Mam ich w sercu i codziennej modlitwie. Nadal jednak czuję się oszukana przez gminę, która nie podeszła do nas życzliwie.

Rodzinie potrzebna jest lodówka, kuchenka, pralka. Jedzenie trzymają w nieogrzewanym korytarzu, w czasie ferii na obiady jedli kanapki. W łazience są gołe ściany. Rodzina nie ma wielu podstawowych rzeczy do życia.

Pomoc organizowała także Kujawska Sekcja Ratunkowa, która przed świętami zawiozła rodzinie trochę żywności i środków czystości. Znajomi założyli zbiórkę na internetowej stronie zrzutka.pl. Tam wpłacać można datki, które przekazane zostaną pogorzlecom.

- Mam ogrzewanie elektryczne, więc wszystko, co mam, wydaję na rachunki. Wójt zapewnił, że przez rok opłaci mi prąd, teraz ze wszystkiego się wycofuje. Mówią o 12 000 złotych, ale te pieniądze włożyli w to mieszkanie tutaj, a nie w mój dom - płacze kobieta. - Wszystko spadło na moje barki. Mama jest w złej kondycji. Nadzieję i radość daje mi tylko Krzyś.

Rozmawialiśmy z Arturem Nenczakiem, wójtem gminy Zakrzewo, który mówi, że pomoc rodzinie została udzielona. Pogorzelcy otrzymali jednorazowo 620 zł na cele edukacyjne Krzysia oraz 714 zł z GOPS, chłopiec jadł w szkole posiłki.

- Wyremontowaliśmy mieszkanie w Michałowie. Zapłaciliśmy prawie 12 000 zł - wymienia wójt Nenczak. - Dowoziliśmy syna z Konecka do szkoły w Sędzinie. Przez cały rok opłacaliśmy czynsz. Wiem, że to nie jest majętna rodzina i trzeba było pomóc.

Pracownik GOPS zaprzecza, że w Konecku były złe warunki. W mieszkaniu w Michałowie wymieniono okna i drzwi (okna były używane), pomalowano ściany. Umowa na wynajem jest na dwa lata, w kolejnym roku rodzina będzie musiała płacić 60 zł miesięcznie za czynsz.

Pożary, wypadki, zagrożenia. Którzy strażacy z regionu mieli...

Trwały rozmowy o montażu pieca centralnego ogrzewania, o który prosiła rodzina, ale gmina, przez wzgląd na bezpieczeństwo i brak miejsca na kotłownię - zamontowała grzejniki elektryczne. - Rozumiem, że przeprowadzka do mieszkania trochę trwała. Problem był z założeniem licznika i znalezieniem ekipy remontowej - wyjaśnia wójt. - Panie z GOPS dla rodziny kupiły wigilijne potrawy. Podeszliśmy z sercem i zrobiliśmy wszystko, żeby pomóc tej rodzinie dźwignąć się z tragedii.

Sprawę monitorować ma także senator Józef Łyczak.

Krzyś, który był radosnym chłopcem, posmutniał. W pożarze spaliły się jego książki i zeszyty, szkoła podarowała mu nowe. Jest dobrym uczniem i bardzo skromnym. Pytany, co chciałby dostać, odpowiedział, że nic: - Żyjemy, mam mamusię i babcię. Nie przejmuję się tym, co mówią inni. Nie chciałbym znów patrzeć, jak mój dom płonie.

Spalony dom nie nadaje się do remontu. Zostały niespłacone raty za meble i wymienione sprzęty. Istnieje możliwość wykupu mieszkania z OHZ, ale na to potrzebne są pieniądze, których rodzina nie ma.

9 odcinek - 100 Rocznica Powrotu Pomorza i Kujaw do Wolnej Polski.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

X
XXX

W Niedzielę Strażacy z Sędzina pomagali w usunięciu zgliszczy dachu i jego zabezpieczeniu nikt o tym nie mówi ani słowa...

M
Mieszkaniec Sędzina

Nie zgadza się artykuł ponieważ Mamę Pani Karoliny i Krzysia wyprowadził z domu Strażak Ochotniczej Straży Pożarnej z Sędzina Bartosz Zabłocki

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3