Prąd w 2020 r. dla Kowalskiego może zdrożeć o 10-40 proc. - to na razie spekulacje. Prawdę poznamy już lada dzień

Katarzyna Paczewska
Katarzyna Paczewska
Dzięki zamrożeniu cen prądu w tym roku, podwyżki ominęły „Kowalskich”. Jednak mimo regulacji, musimy być przygotowani na to, że już w 2020 r. rachunki będą wyższe. - O 10 czy nawet 40 proc. - podaje Enerad.

- W Polsce ustalanie cen prądu dotyczy dwóch obszarów. Pierwszym z nich są opłaty za jego dostarczanie. Dotyczy on zarówno klientów indywidualnych jak i firm. Drugim jest sprzedaż prądu i dotyczy przede wszystkim klientów indywidualnych. Suma opłat z tych dwóch obszarów składa się na wysokość naszych rachunków za prąd - wyjaśniają eksperci Optimal Energy.

Firmy energetyczne Enea, Energa, Tauron i PGE mają obowiązek wysłać do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki propozycję cen. Prezes URE analizuje takie wnioski i rozmawiając ze sprzedawcami oraz dystrybutorami energii określane są finalne stawki. Najczęściej są one ustalane na 12 miesięcy i obowiązują od nowego roku. Nie jest to jednak wymóg.

Może to Cię też zainteresuje...

Po co nam URE? Urząd ten m.in. pilnuje by ceny odzwierciedlały uzasadnione koszty działalności firm energetycznych i odpowiadały aktualnym warunkom rynkowym.

Tak długo, jak URE nie będzie przekonane, że dany poziom taryfy odpowiada aktualnym warunkom rynkowym i odzwierciedla uzasadnione koszty działalności prowadzonej przez sprzedawców, trwa dialog z przedsiębiorcami - przypomniał w piątkowym komunikacie urząd.

Jednak wszystko wskazuje, że właśnie kończy się ten proces i już wkrótce poznamy stawki, które będą obowiązywały w nowym roku.

Jak wynika z komentarzy ekspertów i przedstawicieli firm energetycznych - we wnioskach dotyczących taryf mających obowiązywać od 1 stycznia 2020 r. znalazły się postulaty wprowadzenia daleko idących podwyżek - podała „Rzeczpospolita”.

- Osobiście nie spodziewam się drastycznego wzrostu – zastrzegała kilka dni temu minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. - Na poziomie gospodarstw domowych może to być około 10 proc. – mówiła.

- Stawiam na podwyżki rzędu 15–20 proc. dla gospodarstw domowych – kwitowała „Rz” z kolei szefowa Forum Energii Joanna Maćkowiak-Pandera.

- Możemy mówić o 27-proc. uśrednionym wzroście cen energii w roku 2019 w stosunku do 2018, z czego mniej więcej połowa byłaby odczuwalna w rachunkach klientów - powiedział w rozmowie z „Rz” Rafał Gawin, prezes URE. - (...) Na tym etapie mówienie o szczegółach raczej temu dialogowi (trwający między firmami a urzędem - przyp. red.) nie pomoże. Jeżeli nastąpi zbliżenie stanowisk, możliwe będzie zatwierdzenie taryfy i wtedy będziemy w stanie powiedzieć, jak kształtuje się cena dla odbiorcy końcowego. Dużo czasu nam nie zostało, jeżeli firmy chcą wprowadzić nowe taryfy od 1 stycznia 2020 r., powinniśmy zakończyć postępowanie w najbliższy 17 grudnia.

Co myślą o cenach prądu Polacy

76,5 proc. naszych rodaków uważa, że ceny prądu w ich miejscu zamieszkania są bardzo wysokie lub raczej wysokie - wynika z najnowszego raportu Optimal Energy. 18 proc. z nas uważa, że ceny prądu są na odpowiednim poziomie. 13,8 proc. Polaków zmieni sprzedawcę prądu, jeśli rachunek zostanie obniżony do 20 proc.

Co jeszcze wynika z cytowanego raportu? Średnia ceny sprzedaży prądu dla taryfy G11 w Polsce w ostatnich 10 latach wyniosła 0,3145 zł/kWh brutto. 45 proc. wynosi udział kosztów sprzedaży prądu w całym rachunku za prąd w roku 2018. A 26 proc. więcej prądu miesięcznie może kupić osoba zarabiająca minimalną krajową w roku 2018 niż w roku 2012.

Jak było w 2019 r. i wcześniej

- W latach 2016-2018 poziomy taryf kształtowały się na poziomie od ok. 250 zł/MWh w 2016 roku do ok. 242 zł/MWh w 2018 roku. Przypomnijmy, że przeciętne gospodarstwo domowe w Polsce zużywa rocznie ok. 2 MWh energii - przypomniało w piątkowym komunikacie URE.

Zupełnie inaczej sytuacja przedstawiała się w 2019 roku, kiedy mieliśmy do czynienia z tzw. ustawowym zamrożeniem cen na poziomie z czerwca 2018 roku. W konsekwencji w powszechnym mniemaniu ceny nie wzrosły. Dotyczy to jednak wyłącznie ich nominalnego poziomu w rozliczeniach z odbiorcami, a nie rynkowych stawek.

Ile w 2019 r. wynoszą średnie ceny prądu w Polsce

Prąd w 2020 r. dla Kowalskiego może zdrożeć o 10-40 proc. - to na razie spekulacje. Prawdę poznamy już lada dzień
Optimal Energy

Ceny były zamrożone tylko dla "Kowalskiego", ale dla firm energetycznych już nie

- To, że odbiorcy końcowi na swoich rachunkach za energię elektryczną nie widzieli większych kosztów energii to zasługa „zamrożenia cen”, które zostało wprowadzone przez ustawodawcę jako rozwiązanie wyjątkowe – tłumaczy Rafał Gawin, prezes URE. – Jednak nie oznacza to, że koszty realnie ponoszone przez przedsiębiorstwa energetyczne pozostały na niezmienionym poziomie w 2019 roku. Wprost przeciwnie, ustawowe wprowadzenie systemu rekompensat było spowodowane tym, że ceny energii rosły, a rekompensaty dla przedsiębiorstw energetycznych (sprzedawców) miały pokryć różnicę pomiędzy rzeczywistymi wyższymi kosztami a niezmienionymi cenami dla odbiorców końcowych - dodaje.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
Xxxc

A pensje przepraszam kiedy pojda w gore bo tylko podnosicie oplaty a nasz portfel kiedy sie zapelni

Dodaj ogłoszenie